Zdjęcie: Sebastian Fiedorek / Rzeszów News
Reklama

– Dyrektor szpitala szuka oszczędności kosztem najmłodszych pacjentów – oburza się jeden z naszych Czytelników, który twierdzi, że oddziałom dziecięcym Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie grozi likwidacja. Dyrekcja zaprzecza. 

Szpital przy ul. Lwowskiej działa od 1989 roku. Obecnie ma 20 klinik, w tym cztery dziecięce i jedną dedykowaną noworodkom. Dla mieszkańców szczególnie istotne są specjalistyczne oddziały, gdzie można leczyć małych pacjentów. Gdy dzieje się na nich coś podejrzanego, rodzice od razu reagują.

Pan Łukasz, Czytelnik Rzeszów News, którego dziecko obecnie przebywa na oddziale gastroenterologii dziecięcej, poinformował nas, że oddział ten ma być zlikwidowany. 

„Kilka dni temu dowiedziałem się o „rzekomym” remoncie oddziału, który ma się rozpocząć w marcu. Remont jest tylko i wyłącznie przykrywką do likwidacji oddziału, aby znaleźć oszczędności. To dla mnie bulwersujące, że dyrektor szpitala szuka oszczędności kosztem najmłodszych pacjentów” – napisał do naszej redakcji pan Łukasz.

Szpital informacje o likwidacji jakiegokolwiek oddziału stanowczo jednak dementuje. – Nie będą likwidowane obecnie funkcjonujące kliniki, oddziały dziecięce – jasno deklaruje Krzysztof Bałata, dyrektor Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Szpital potwierdza, że w placówce planowany jest remont. Rozpocznie się na początku marca br. w budynku H2, w którym znajdują się kliniki dziecięce. Od 1 marca do 31 sierpnia br. ma być remontowana Klinika Chirurgii Dziecięcej z Pododdziałem Urologii i Pododdziałem Otolaryngologii.

Następnie od października do marca 2020 roku ma być modernizowany Oddział Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu Dzieci. Z kolei Klinika Neurologii Dziecięcej i Pediatrii nowe wnętrza i sprzęt medyczny zyska od 1 czerwca 2020 roku do 15 grudnia 2020 r.

– Celem remontu będzie poprawa warunków pobytu i udzielania świadczeń medycznych pacjentom – twierdzi Krzysztof Bałata. 

Według dyrekcji KSW nr 2 remont dziecięcych oddziałów jest nieunikniony. Ich konstrukcja jest na tyle już przestarzała, że nie można w nich wprowadzić nowoczesnych rozwiązań medycznych, jakie są stosowane w krajach Unii Europejskiej. Dotychczas tylko odbywały się drobne remonty, częściowo wymieniano sprzęt medyczny, co nie wystarczy, by rozwijać pediatrię.  

Remont oddziałów dziecięcych ma kosztować ok. 15 mln zł, na zakup nowego sprzętu medycznego szpital zamierza wydać 3 mln zł. Inwestycje sfinansują Ministerstwo Zdrowia oraz samorząd podkarpacki. W trakcie remontu zostaną odnowione i wymienione posadzki, stolarka drzwiowa, armatura sanitarna, modernizację czeka też instalacja elektryczna, gazów medycznych, wodno-kanalizacyjna oraz sieć informatyczna.

Na czas remontu działalność oddziałów i klinik będzie przeorganizowana. Klinika Neurologii Dziecięcej i Pediatrii przeniesie się do I Kliniki Pediatrii. Z kolei w Klinice Neurologii Dziecięcej będą prowadzone świadczenia zakresu chirurgii, urologii i ortopedii dziecięcej. W I Klinice Pediatrii i Gastroenterologii Dziecięcej zmniejszy się liczba łóżek do 42.

Remont oznacza też, że na wszystkich oddziałach pediatrycznych KSW nr 2 będzie mniej łóżek. Dla małych pacjentów będzie przygotowanych łącznie 91. – Tymczasowa zmiana organizacji  funkcjonowania oddziałów dziecięcych jest najlepsza z możliwych i w najmniejszym stopniu wpłynie na ograniczenie dostępności do świadczeń medycznych – ocenia Krzysztof Bałata.

Dyrekcja szpitala ma świadomość, że szczególnie w szczycie zachorowań mogą pojawić się problemy z brakiem łóżek, dlatego do wszystkich podkarpackich szpitali wysłano informacje o rozpoczynającym się wkrótce remoncie w KSW nr 2. Krzysztof Bałata zapewnia, że w trakcie remontu chore dzieci będą miały zapewnione bezpieczeństwo. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. Dlaczego mniej łóżek? Teraz się zmiescily i jest dobrze. Po remoncie się nie zmieszcza? A do cholery, dzieciom wazniejsze są kolorowe ściany czy wlasciwa opieka? Chyba lepiej przyjąć wiecej dzieci w ciut gorszych warunkach niż mniej w pałacach.
    Nie znam obecnego pana dyrektora ale poprzedniego owszem. Mialam z Nim zajęcia na uczelni. Szalenie miły i empatyczny człowiek. Może obecne niedociągnięcia mają związek z człowiekiem kierującym tą placówką?
    Remont jest potrzebny, ale nie kosztem dzieci.

Comments are closed.