Zdjęcie: Komenda Powiatowa Policji w Leżajsku
Reklama

Sześć zastępów straży pożarnej i 26 strażaków gasiło dzisiaj (9 marca) w nocy pożar ohelu (grobowca) cadyka Elimelecha Weissbluma w Leżajsku. Prawdopodobnie do wybuchu ognia doprowadzili chasydzi. 

Do zdarzenia doszło przed godz. 1:00 w nocy. – W momencie, gdy na miejsce przyjechały pierwsze zastępy ratowniczo-gaśnicze ogniem objęty był boczny sufit w nawie grobowca i rozprzestrzeniał się na dach budynku. Strażacy w sprzęcie chroniącym drogi oddechowe gasili ogień w środku grobowca oraz na dachu budynku – relacjonuje Marcin Betleja, rzecznik podkarpackiej straży pożarnej. 

Po ugaszeniu pożaru częściowo został rozebrany dach grobowca, aby sprawdzić, czy nie ma zarzewi ognia. W wyniku pożaru została zniszczona część wnętrza budynku, część dachu i instalacja elektryczna. – Grób cadyka nie został uszkodzony. Na szczęście nikt nie został ranny – dodaje Betleja. 

Przyczyny pożaru grobowca cadyka Elimelecha wyjaśnia policja. – Wstępnie wykluczyliśmy umyślne podpalenie. Najprawdopodobniej do pożaru doszło od świeczek, od których zapaliły się karteczki z modlitwami do Boga składanymi przez pielgrzymów. W trakcie zdarzenia w miejscu, gdzie doszło do pożaru, było około 20-30 pielgrzymów – mówi nam Tomasz Potejko, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Leżajsku.

Do Leżajska w środę i czwartek zjechało około 6 tysięcy chasydów z Europy, USA, Kanady i Izraela w związku z 231. rocznicą śmierci Elimelecha Weissbluma. Żydzi wierzą, że cadyk w rocznicę swojej śmierci zstępuje z nieba i zabiera do Boga ich prośby o zdrowie, pomyślność dla dzieci lub sukcesy w pracy. Elimelech Weissblum był jednym z trzech najbardziej znanych cadyków dawnej Polski. Zasłynął jako uzdrowiciel dusz i ciał oraz jako najaktywniejszy głosiciel chasydyzmu.

Dla chasydów Leżajsk, wraz z grobem cadyka Elimelecha, jest jednym z najświętszych miejsc na świecie. Modlitwom przy grobowcu (tzw. ohelu) towarzyszą tradycyjne tańce i śpiewanie psalmów. Przed modlitwą Żydzi obmywają się w mykwie, czyli specjalnej łaźni. Tradycja odwiedzania grobu cadyka Elimelecha z Leżajska odżyła ponownie w latach 70. ubiegłego wieku.  

(ram, ak)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama