Reklama

Jeszcze w tym tygodniu ratusz powiadomi prokuraturę, że nie może doprosić się od wykonawcy hali sportowej przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie zwrotu placu budowy.

[Not a valid template]

 

Budowa hala sportowej przy Zespole Szkól Ogólnokształcących nr 2 to istny cyrk na kółkach. Hala miała być gotowa w grudniu 2014 r. Nie jest do tej pory i nie wiadomo, kiedy zostanie oddana do użytku.

Niedawno informowaliśmy, że ratusz zerwał umowę z wykonawcą (już drugim) – konsorcjum firm PDEM, P&M i Jamako, które przejęło budowę po konsorcjum „Lider” z Niebylca. Nowe firmy miały uporać się z budową hali do końca stycznia. Potem słyszeliśmy o kolejnych datach, z których żadna nie została dotrzymana.

Ratusz nie wytrzymał i postanowił również „podziękować” tym, którzy mieli budowę dokończyć. – Wykonawca miał zrobić inwentaryzację prac po poprzednikach i nie zrobił tego. Sami musieliśmy przeprowadzić inwentaryzację – mówił kilka tygodni temu Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Miasto zaczęło naliczać wykonawcy kary finansowe – przekroczyły one już milion złotych.

Chcą naciągnąć miasto?

Budowa hali stanęła na tym, że w obiekcie nie ma wyposażenia. Ratusz postanowił zorganizować nowy przetarg na wybór firmy, która obiekt wyposaży w niezbędny sprzęt. Ale to nie będzie takie proste, bo miasto na plac budowy nie może wejść. Dotychczasowy wykonawca nie chce go formalnie oddać.

– Jeszcze w tym tygodniu powiadomimy prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – zapowiada Maciej Chłodnicki. Bo nieoddanie hali to jeden problem. – Wykonawca chce się z nami rozliczyć po cenach bieżących, a nie po tych, w których materiały budowlane były kupowane – dodaje Chłodnicki.

Według ratusza, istnieje uzasadnione podejrzenie, że wykonawcy chcą od miasta wyłudzić nienależne pieniądze. Na stawki, które proponują budowlańcy, miasto nie zamierza bowiem się zgadzać. – Kupili coś za 10 zł, a teraz chcą od nas za to 13 zł – porównują urzędnicy.

Miasto liczyło, że na wakacjach w końcu uda się zakończyć budowę hali tak, żeby od września wreszcie uczniowie mogli z niej korzystać. I ten termin stanął pod znakiem zapytania.

– Mamy nadzieję, że firmy się opamiętają i nie będą nam robiły na złość – słyszymy w magistracie.

We wtorek próbowaliśmy się skontaktować z wykonawcami. Bezskutecznie.

Hala obiektem kpin

Hala sportowa przy ulicy Hetmańskiej ma być największą w Rzeszowie. Wraz z widownią na 350 osób ma powierzchnię ponad 2 tys. m kw. Inwestycja kosztowała ok. 7,5 mln zł.

Na pierwszym piętrze hali znajduje się 7 dodatkowych sal, w tym sale lekcyjne i pomieszczenia do fitness i siłownii. Na dole jest część administracyjna i zaplecze sanitarne, a w tym szatnie i prysznice.

W hali są trzy pełnowymiarowe boiska do koszykówki, siatkówki oraz piłki ręcznej. Mają być wyposażone w kotary, które umożliwią jednoczesne prowadzenie zajęć w różnych oddziałach szkolnych. Na zewnątrz obiektu są dwa wielofunkcyjne boiska oraz 100-metrowa bieżnia lekkoatletyczna.

Na razie hala jest obiektem kpin internautów z powodu jaskrawych kolorów, jakimi pomalowano obiekt. – Pasteloza w Rzeszowie trzyma się mocno – komentują często internauci.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

3 KOMENTARZE

  1. „PDEM, P&M i Jamako, które przejęło budowę po konsorcjum „Lider” z Niebylca” przecież to jedno i to samo, to po co po sobie mieli robić inwentaryzację. Jak ta sama firma weszła po sobie poprawiać. Paranoja

Comments are closed.