Zdjęcie: Facebook.com / Małgorzata Zych
Reklama

Kuriozalne losy Małgorzaty Zych, którą PSL wystawiło w wyborach do Senatu w okręgu nr 54. Zych miała potępić Putina. Potępiła, a potem się z tego wycofała.

Małgorzata Zych jeszcze w piątek była na Konwencji Wojewódzkiej PSL w Rzeszowie. W drodze na prezentację kandydatów ludowców w wyborach parlamentarnych podobno dowiedziała się, że nie będzie startować do Senatu w okręgu nr 54 na Podkarpaciu.

Zych jest z Tarnobrzega, to była działaczka Ruchu Narodowego i Konfederacji. Ruch Narodowy wyrzucił ją z partii, a Konfederacja nie wciągnęła Zych na listę wyborczą do Sejmu. Zych przytuliła się do PSL, który zaproponował jej start do Senatu

Już wtedy były głosy zdziwienia, dlaczego ludowcy bratają się z osobami o prorosyjskich poglądach. Zych nie tak dawno organizowała akcję „Stop Ukranizacji Polski”, Unię Europejską nazywała „eurokołchozem”, choć zaprzeczała, że ma antyukraińskie poglądy.

Małgorzata Zych chwaliła się, że propozycję startu do Senatu w okręgu nr 54 złożył jej Piotr Zgorzelski, jeden z czołowych polityków PSL.

Oświadczenie Zych na pokaz 

W miniony wtorek w Olsztynie o jej start został zapytany lider ludowców, Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapowiedział, że jeżeli Zych jasno nie zadeklaruje, że Putin jest zbrodniarzem, to partia nie wystawi jej do Senatu.

Zych w środę dyktatora Rosji nazwała „zbrodniarzem wojennym” i potępia „brutalną agresję Rosji na Ukrainie”. „Wszystkie zbrodnie, do jakich doszło podczas tej wojny [na Ukrainie], muszą zostać rozliczone, a ich autorzy ukarani” – napisała wtedy Zych. 

 

Niewiele to dało, bo w piątek ludowcy wyrzucili Zych z grona swoich kandydatów do Senatu, co potwierdziła już partia. O skreśleniu Zych z listy, w ramach paktu senackiego opozycji, poinformował ją… Piotr Zgorzelski, który ten start jej wcześniej zaproponował. 

W rozmowie z PAP, Zych pożaliła się, że ludowcy ugięli się pod presją, którą rzekomo przeciwko niej „rozpętały środowiska probanderowskie w Polsce”.

Szybko też wyszło na jaw, że środowe oświadczenie Małgorzaty Zych było tylko zasłoną dymną, bo usunęła je z internetu, gdy ludowcy ogłosili, że wycofują poparcie dla byłej działaczki Konfederacji. Na tym sprawa się jednak nie kończy.

Putin już zbrodniarzem nie jest

W sobotę (2 września) Zych zamieściła w internecie kolejne oświadczenie, w którym… przeprosiła Władimira Putina za nazwanie go „zbrodniarzem wojennym”, bo nie jest to zgodne „z wartościami demokratycznego państwa oraz chrześcijańskimi”.

Zych oświadczyła, że Putina do tej pory nie skazał Międzynarodowy Trybunał Karny, który nakazał aresztować prezydenta Rosji za udział w nielegalnych deportacjach ukraińskich dzieci z Ukrainy.

„Nie można także potępiać drugiego człowieka, bo może to zrobić tylko Bóg. Każdy człowiek, dopóki żyje, ma prawo do nawrócenia i zbawienia” – napisała w sobotnim oświadczeniu Małgorzata Zych. 

I dodała, że Putina przeprasza za nazwanie go „zbrodniarzem wojennym”, by mieć „czyste sumienie”. A jeszcze niedawno ludowcy o Zych mówili tak: „Ma skruchę, trzeba dać jej szansę”. Następnej nie dostanie. Nie wiadomo jeszcze, kim ludowcy zastąpią Zych.

 

(ram)

redakcja@rzeszsow-news.pl

Reklama