Zdjęcie: Youtube.com / Rzeszów News
Reklama

18-latek, który w listopadzie br. w Rzeszowie podczas nielegalnych wyścigów samochodowych potrącił 27-letnią kobietę, nie poniesienie konsekwencji za spowodowanie wypadku. Ale to nie oznacza, że nie zostanie ukarany. 

W czwartek funkcjonariusze z referatu ds. przestępstw i wykroczeń w ruchu drogowym Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie otrzymali opinię biegłego, który oceniał dokumentację medyczną 27-letniej kobiety.

Biegły przez ostatnie tygodnie sprawdzał, czy obrażenia 27-latki kwalifikują się do tego, by 18-letni sprawca potrącenia kobiety odpowiedział przed sądem za spowodowanie wypadku, co jest przestępstwem. 

– Z opinii biegłego wynika, że obrażenia kobiety były niegroźne. Nie można ich zakwalifikować pod wypadek tylko pod kolizję, dlatego postępowanie w tej części zostało umorzone – poinformował nas Tomasz Drzał z KMP w Rzeszowie. 

Decyzja o umorzeniu postępowania musi się teraz uprawomocnić. Jest na to siedem dni. Na tym sprawa jednak się nie kończy. Policja opracuje teraz wnioski przeciwko 18-latkowi i drugiemu kierowcy 20-letniemu mężczyźnie za popełnienie wykroczenia.

– Wnioski do sądu będą dotyczyć ukarania kierowców za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Sąd może sprawcom wymierzyć karę grzywny do 5 tys. zł oraz zakaz prowadzenia pojazdów do trzech lat – wyjaśnia Tomasz Drzał. 

Nielegalne wyścigi samochodowe odbyły się wieczorem 10 listopada br. na ulicy Biznesowej na terenie rzeszowskiej strefy ekonomicznej Dworzysko. Ujawniliśmy, jak dwóch kierowców przygotowuje się do startu. Sygnał dała im, jak się później okazało, 27-letnia kobieta, która tuż po starcie została potrącona przez jednego z kierowców. 

Po naszej publikacji sprawą zajęła się policja i zaczęła ustalać uczestników nielegalnych wyścigów. Wspomniana trójka sama zgłosiła się do komendy kilka dni później

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

3 KOMENTARZE

  1. Wszyscy uczestnicy (kierowcy i gapie) powinni być surowo ukarani łącznie z konfiskatą samochodów. Ci niby “kierowcy” kiedyś doprowadzą do prawdziwej tragedii. Dlaczego Policja czy prokuratura umarza takie sprawy a jak prawdziwy kierowca przekroczy prędkość o 10 km/h to już sypią mandaty. Gdzie ta sprawiedliwość. Czemu chroni się gówniarzy stwarzających na drodze naprawdę duże niebezpieczeństwo. Brak torów do wyścigów nie jest żadnym wytłumaczeniem – to nie jest powód aby ryzykować czyjeś zdrowie czy życie. Dlaczego do prawdziwych przestępców służby w Polsce są tak uległe a normalnego obywatela kontrolują i karzą z każdej strony. Dlaczego wobec ścigającej się gówniarzerii nie egzekwuje się prawa. Czy musi dojść do tragedii żeby tych pseudo kierowców naprawdę ukarać?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ