Przeszklone ściany i dach. Takie są wiaty montowane na rzeszowskich przystankach autobusowych. Radni PiS chcą zmian.
Miasto od pięciu lat systematycznie wymienia stare wiaty przystankowe. Nowe są pomarańczowo-szare i całe przeszklone. Problem pojawia się, gdy z nieba leje się żar. Taka szklana konstrukcja nie chroni przed słońcem.
– Tu jest jak w szklarni – mówi Marcin Fijołek, szef klubu PiS w Radzie Miasta Rzeszowa, który w piątek spotkał się z dziennikarzami na przystanku autobusowym przy al. Piłsudskiego.
Na termometrach były 34 stopnie Celsjusza. W cieniu. – Zapraszam po konferencji pod wiatę. Zrobimy konkurs, kto dłużej wytrzyma. Dla najwytrwalszych czekają nagrody – żartował Marcin Fijołek.
PiS: przystanki obsadzać roślinami
A już poważnie mówił o tym, że temperatura na przystanku i jego naświetlenie uniemożliwia komfortowe czekanie na transport miejski. – Wiaty przystankowe mają chronić nie tylko przed deszczem czy wiatrem, ale i słońcem – podkreślał radny Fijołek.
Dlatego radni PiS napisali interpelację w sprawie wykonania zacienienia na przystankach autobusowych. A mówiąc wprost, proponują, żeby przeszklone przystanki zostały pokryte dodatkową ciemną folią, bo ta która jest nie rozwiązuje problemu. Sugerują też tworzenie zielonych przystanków.
– Taki przystanek obsadzony roślinami pełni funkcję zielonej wyspy w mieście. Powoduje naturalne zacienienie, obniża temperaturę i zatrzymuje wody opadowe – tłumaczy Fijołek.
– To nie są pomysły z kosmosu. To są realne, sprawdzone i stosowane rozwiązania. Takie przystanki są w Warszawie, Poznaniu, ale też w mniejszych miastach: Białymstoku czy Tarnowie – wtórował mu Waldemar Szumny, wiceprzewodniczący Rady Miasta. – Mieszkańcy pytają nas, dlaczego w Rzeszowie czegoś takiego jeszcze nie ma.
Ratusz: skarg nie mieliśmy
Radni PiS zaadresowali interpelację do Konrada Fijołka, prezydenta Rzeszowa. – Każda inicjatywa radnych jest cenna – komentuje Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
Ale przypomina też, że wzór wiat przystankowych został zatwierdzony już w 2013 roku. W ciągu ostatnich czterech lat, na terenie miasta postawiono ich 188. W tym roku zamontowano już 24 i będzie jeszcze kolejnych 11.
– Nie mieliśmy sygnałów, że komuś jest za gorąco pod taką wiatą. Do nas takie skargi nie wpływają. Zresztą, na przystanku nikt nie spędza długich godzin. A upały do żadna nowość, tak jest co roku – kończy Artur Gernand.
(la)
redakcja@rzeszow-news.pl