Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News
Reklama

Od najbliższego poniedziałku (20 grudnia) kierowcom, którzy szukają w Rzeszowie parkingu, wolne miejsce wskaże aplikacja. Ale nie jest doskonała. 

 

Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

„Brak wolnych miejsc”, „mało” lub „dużo” – takimi komunikatami od pięciu lat raczą kierowców wyświetlacze parkingowe. Zamontowano je (11 tablic) w 2016 roku wraz z powrotem po 12 latach płatnej strefy parkowania w Rzeszowie.

Ponad dwa lata temu urzędnicy zapowiadali, że wyświetlacze zostaną udoskonalone – miały precyzyjnie informować, ile miejsc parkingowych jest w danym miejscu, aby kierowcy godzinami nie krążyli po mieście w poszukiwaniu postoju. 

W 2019 roku było mowa o tym, że ulepszenie wyświetlaczy i całego systemu parkingowego pochłonie 9 mln zł. Okazało się, że dużo więcej – projekt kosztował prawie 15 mln zł, pocieszać może fakt, że w 85 procentach sfinansowała go Unia Europejska.

Kamery a prywatność 

Za poprawę miejskiego systemu strefy płatnego parkowania była odpowiedzialna firma Asseco Data System, powiązana z rzeszowskim gigantem informatycznym Asseco Poland. To ADS zajął się montażem dodatkowych kamer i czujników. 

Prace rzeszowskiej spółki budziły kontrowersje, gdy mieszkańcy blisko swoich okien obserwowali maszty z monitoringiem. Obawiali się, że kamery będą zaglądać do ich mieszkań, a operatorzy sprzętu będą śledzić każdy ruch lokatorów. 

Jerzy Tabin, dyrektor Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów w Rzeszowie, zapewnia, że tak nie będzie. – Kamery mają przysłonę cyfrową. System nie monitoruje tego co, kto robi za oknem. Kamery są skierowane na miejsca postojowe – mówi Tabin. 

Przez dwa lata pracy Asseco Data System na terenie całego miasta zamontowało 388 kamer i 305 czujników magnetyczno-radarowych. Czujniki są w tych miejscach, gdzie nie ma płatnych parkingów i tam gdzie kamer nie zamontowano z powodu pobliskich drzew. 

Europejska awangarda 

Oprócz kamer i czujników, w Rzeszowie zamontowano dodatkowych 10 wyświetlaczy parkingowych. Z istniejącymi już jedenastoma, jest ich łącznie 21. To właśnie te wyświetlacze mają wskazywać precyzyjną liczbę miejsc parkingowych w strefie. 

Miasto twierdzi, że strefa parkowania po rozbudowie jest innowacyjna, bo na jej potrzeby stworzono aplikację „E-Parking Rzeszów”. Będzie ją można zainstalować w telefonie, aplikacja ma nas prowadzić do wolnego w danej chwili miejsca parkingowego. 

Za pomocą aplikacji będzie można też płacić za parkowanie, zgłaszać szkody, sygnalizować, gdzie przykładowo dany parkometr nie działa albo gdzie kierowcy nielegalnie parkują. W korzystaniu z e-parkingu ma pomóc wbudowany w aplikację samouczek. 

– Będziemy dokładać nowe funkcje – Robert Kobylański, wiceprezes ADS, zapowiada ulepszanie cyfrowej wersji strefy parkowania. Przedstawiciele Asseco czekają na sygnały od mieszkańców, czy e-parking dobrze działa i jak należy go jeszcze unowocześniać. 

– Inne miasto już zazdroszczą Rzeszowowi – twierdzi Andrzej Dopierała, prezes ADS. Tak zmodernizowanego systemu strefy parkowania podobno nikt jeszcze nie ma w Polsce. – W skali Europy to też awangarda – przekonuje Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.

Rezerwacji nie będzie

Rozbudowa miejskiej strefy płatnego parkowania ma sprawić, że kierowcy nie będą w nieskończoność szukać postoju. – Miejsca parkingowego nie będzie można zarezerwować – twierdzi tymczasem Jerzy Tabin.

A to oznacza, że ci, którzy nie będą korzystać z aplikacji „E-Parking” mogą zająć miejsce temu kierowcy, który wcześniej jechał w tym samym kierunku, bo tak mu wskazywała aplikacja. To nie jedyna niedoskonałość całego systemu. 

Aplikacja kierowców będzie prowadziła tylko do dwóch z czterech obecnie działających w Rzeszowie stref: niebieskiej (najdroższej) i pomarańczowej. Aplikacja nie będzie przydatna w strefach zielonej (1000-lecia) i czerwonej (Grota-Roweckiego). 

– Gdy ogłaszaliśmy przetarg, we wrześniu 2019 roku, na wykonawcę rozbudowy strefy, nie było wtedy jeszcze mowy, że strefa zostanie poszerzona – tłumaczy Jerzy Tabin. Strefy zielona i czerwona działają od 1 października 2020 r. Do aplikacji ich nie włączono. 

– Było już na to za późno – twierdzi Tabin. Aplikacja „E-Parking” obejmuje więc 2200 miejsc parkingowych w strefach, które najdłużej istnieją. Łącznie wszystkich miejsc we wszystkich czterech strefach płatnego parkowania jest aktualnie 3500.

Mimo tych niedoskonałości, władze Rzeszowa uważają, że strefa po rozbudowie jest prawdziwym technologicznym cackiem. – To wyjątkowy moment, wydarzenie bez precedensu – ocenia prezydent Konrad Fijołek.  

Gdzie będzie „mózg” systemu? 

System ma działać od najbliższego poniedziałku (20 grudnia). Od tego dnia będzie można w telefonie instalować aplikację. „E-Parking Rzeszów” do pobrania będzie za darmo z Google Play. Obsłużą go dwie najpopularniejsze platformy: iOS i Android.

Kamerami i czujnikami będzie kierować centrum zarządzania, które w tym celu specjalnie stworzono w siedzibie Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów przy ulicy ks. Jałowego. Cały projekt, na którym wzbogaciła się rzeszowska spółka, ma 5-letnią gwarancję. 

Czy kierowcy z e-parkowania będą chętnie korzystać? To się okaże. Wiedzą już natomiast, że w przyszłym roku godzina parkowania w ścisłym centrum miasta będzie znacznie droższa niż dotychczas. Opłata wzrośnie z 2,5 do 4 zł

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama
UDOSTĘPNIJ

NAPISZ KOMENTARZ: