Beautiful House with a Garden
Reklama

Nieuchronnie zbliża się czas, kiedy sprzedaż gruntów w Polsce może zostać drastycznie zahamowana. Eksperci uważają, że rząd PiS wylewa dziecko z kąpielą. Od 1 maja br. ceny działek budowlanych mogą pójść w górę.

Od wielu miesięcy trwa dyskusja, czy kontrowersyjna ustawa o obrocie ziemią, która miała wejść w życie 1 stycznia, a ten okres przesunięto na 1 maja, rzeczywiście spełni oczekiwania rządu PiS, czyli zahamuje spekulacje ziemią. Zdaniem Ministerstwa Rolnictwa wyprzedaż polskiej ziemi była niekontrolowana. Od 1 maja ziemię będą mogli kupować tylko indywidualni rolnicy. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.

„Nabywcą nieruchomości rolnej w Polsce powinien być rolnik indywidualny, prowadzący lub zamierzający prowadzić gospodarstwo rodzinne. Nie polski, bo takich zapisów nie możemy dokonać, natomiast wszelkie inne zasady powodują, że cudzoziemcy będą mieli bardzo utrudniony dostęp do ziemi, tak jak jest to w Niemczech, Danii, czy we Francji” – przekonywał w niedawnym wywiadzie dla RMF FM Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa.

Deweloperzy od wielu miesięcy namawiają Polaków, by kupowali ziemię przed 1 maja, bo potem taka okazja tak szybko się nie pojawi. Prawnicy, którzy specjalizują się w obrocie ziemią, twierdzą, że ustawa przyniesie więcej szkody niż pożytku, bo w ślad za zmianą przepisów wzrosną ceny działek przeznaczonych na inne inwestycje. Ten sam scenariusz przewidują deweloperzy.

– Działki rolne przestaną być alternatywą dla drogich działek budowlanych. Ceny działek budowlanych przez to pójdą jeszcze bardziej w górę. Ostatni dzwonek na zakup taniej działki z myślą o budowie własnego domu – uważa Marcin Micał, Prezes Zarządu Developroject Sp. z o.o.

Ustawa, która wejdzie w życie 1 maja, doprowadzi do takiej sytuacji, że nie tylko nierolnik już nie kupi działki rolnej, a nawet rolnik z innej gminy. Rząd pod pozorem ochrony polskiej ziemi przed wykupem jej przez cudzoziemców (okres ochronny obowiązujący od 2004 r. mija właśnie 1 maja br.) może doprowadzić do tego, że obrót nieruchomościami gruntowymi zostanie zahamowany.

– W złej sytuacji znajdą się przede wszystkim właściciele drobnych nieruchomości, w tym znaczna cześć rolników. Chcąc sprzedać ziemię nie będą oni mogli wybrać kupującego, który zaoferuje najwyższą cenę. Prawo pierwokupu uzyska dzierżawca lub sąsiad rolnik – alarmuje Cezary Pstrak, prawnik i ekspert Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

Ustawa zezwala na zakup ziemi  tylko tym, którzy prowadzą działalność rolną na terenie danej gminy od co najmniej 5 lat. Ogranicza także możliwość posiadania więcej niż 300 hektarów ziemi oraz sprowadza sprzedaż ziemi rolnej przez Agencję Nieruchomości Rolnych praktycznie tylko do sprzedaży na rzecz rolników.

Ustawa spowoduje, że duża część osób, która marzy o swojej działce na wsi będzie takiego prawa pozbawiona prawdopodobnie na zawsze. Absurdów w ustawie jest znacznie więcej. Np. dziecko rolnika, które przez czas studiów było zameldowane poza miejscem, gdzie jest gospodarstwo rolnika, po powrocie ze studiów nie będzie mogło przejąć gospodarstwa (nawet gdyby rolnik zmarł), bo nie spełnia wymogu, że ma w gminie mieszkać 5 lat.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: