Spieszcie się kupować grunty. Od 1 maja nowe zasady

2
Reklama

Jeśli chcecie kupić grunty, to lepiej się spieszcie. Od 1 maja wchodzą w życie nowe przepisy, które bardzo utrudniają zakup gruntów przez osoby, które nie są rolnikami.

– Tylko rolnik i to z tej  samej gminy będzie mógł odkupić na obszarach wiejskich działkę, prawo pierwokupu ma sąsiad, kupujący będzie mógł odsprzedać działkę dopiero po 10 latach. Trzeba się spieszyć z zakupem działki, bardzo duże utrudnienia będą zarówno dla sprzedających jak i kupujących, warto zakupić nawet małą działkę w jednej gminie, żeby mieć możliwość dalszego kupowania na terenie tej wsi – mówi Marcin Micał, Prezes Zarządu Developroject Sp. z o.o.

Od 1 maja br. ziemię właściwie będą mogli kupować tylko rolnicy.  Transakcje między osobami fizycznymi zostaną utrudnione, a do tego państwo nie wznowi sprzedaży swoich działek przez 5 lat. Zostało więc już niewiele czasu na sprzedaż lub zakup parceli na obecnych zasadach.

Kto będzie mógł kupić ziemię?

Nowa ustawa autorstwa PiS ma zrewolucjonizować obrót ziemią rolną w Polsce. Co kryje nowe prawo? Co do zasady nabywcą ziemi rolnej ma być tylko rolnik indywidualny. Drugą ważną kwestią jest zakaz sprzedaży państwowej ziemi przez 5 lat. Do tego dochodzi jeszcze ograniczenie maksymalnej powierzchni gospodarstwa do 300 ha.

Nabywcą ziemi od 1 maja br. będzie mógł być tylko rolnik indywidualny. W rozumieniu ustawy jest to osoba posiadająca kwalifikacje rolnicze, która od 5 lat mieszka na terenie gminy, gdzie posiada działkę rolną. Jeśli do tego rolnik posiada przynajmniej 20 hektarów, to dochód z działalności rolniczej musi stanowić przynajmniej co czwartą zarobioną przez niego złotówkę.

Wyłączeń spod tej ogólnej zasady jest niewiele. Z grona nierolników działkę rolną będzie mogła nabyć np. jednostka samorządu terytorialnego (np. gmina), skarb państwa, osoba bliska zbywcy lub osoba dziedzicząca po zmarłym rolniku.

W innych przypadkach na transakcję będzie musiał się przeważnie zgodzić prezes Agencji Nieruchomości Rolnych. Ten wyda decyzję pozytywną, jeśli zbywca udowodni, że nikomu innemu niż nierolnikowi ziemi nie może sprzedać. O zgodę będzie mógł też wystąpić nierolnik, który udowodni, że będzie dobrze gospodarował i przez 5 lat będzie mieszkał na terenie gminy, gdzie planuje rozpocząć działalność rolniczą.

– Gdyby tego wszystkiego było mało, nawet jeśli nabywcą ziemi będzie rolnik, musi on przez 10 lat uprawiać ziemię i do tego nie będzie mógł on jej w tym czasie wydzierżawić czy sprzedać. W wyjątkowych sytuacjach na sprzedaż zgodę wydawać będzie sąd – wyjaśnia Bartosz Turek z Lion’s Bank.

Efekt? Nowa ustawa niemal uniemożliwi spekulacje ziemią. Bardzo utrudniony zostanie bowiem zakup ziemi rolnej przez nierolników – np. osoby z miast, które kupują ziemię w celach inwestycyjnych lub po to, aby w przyszłości zamieszkać bliżej natury. Trzeba się więc od maja spodziewać spadku liczby zawieranych transakcji, a także spadków wycen ziemi.

We Francji tańsze działki

Przez ostatnią dekadę ceny ziemi rolnej rosły trzy razy szybciej niż wyceny działek. Przykładowo we Francji, gdzie obrót ziemią rolną jest mocno regulowany, ceny są wyraźnie niższe niż w Polsce. W 2012 roku za przeciętny hektar płacono tam 5430 euro (nowszych danych brak). W Polsce za hektar ziemi płacono w drugim kwartale 2015 roku 33,6 tys. zł (równowartość 7,7 tys. euro), czyli 41,8 proc. więcej niż we Francji.

Jeśli natomiast chodzi o zakaz sprzedaży państwowej ziemi, to zasada ta dotyczyć będzie działek stricte rolnych o powierzchni przynajmniej 1 ha – te będzie można tylko dzierżawić. Zakaz nie będzie więc obowiązywał wobec mniejszych parceli oraz tych dla których np. wydano warunki zabudowy czy uchwalono plan miejscowy zakładający wykorzystanie inne niż rolnicze. W sprawach indywidualnych zgodę na sprzedaż będzie mógł wydać odpowiedni minister.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

2 KOMENTARZE

  1. Ironicznie jest to poniekąd dobra wiadomość, gdyż teraz Trzebownisko buntujące okoliczne wsie przyjdzie na kolanach do Ferenca z błaganiem o przyłączenie bo już żadnej chołpy tam nie postawią-)-)-)-)-)

    • Nie chodzi o kąśliwości, ale obydwa tematy są bardzo ze sobą związane. W obydwu przypadkach tylko i wyłącznie włącznie do Rzeszowa daje gwarancję rozwoju. W starożytności ludzie żyli w jaskiniach i nie narzekali więc jeśli dzisiaj żyją choć odrobinę lepiej to być może już jest sukces, natomiast trudno dyskutować z matematyką. Rozwój regionu jest w interesie nas wszystkich i po prostu konsekwentnie róbmy swoje.

Comments are closed.