Zdjęcie: Pixabay

Klniemy średnio 15 razy dziennie, hamujemy się przy dzieciach i starszych. Najczęściej poza domem, a 14 proc. z nas twierdzi, że nigdy nie przeklina.

Ogólnopolskie badanie przeprowadziła e-platforma do nauki języków obcych Preply, od 2 do 7 listopada 2022 roku. Sprawdzono, gdzie przeklinamy najczęściej, w jakich sytuacjach powstrzymujemy się od wulgaryzmów i kto jest najbardziej wobec nich tolerancyjny.

Przepytano 1549 mieszkańców z 19 największych miast w Polsce. W badaniu wzięło 57 proc. mężczyzn i 43 proc. kobiet. Podali liczbę przekleństw, których używają w ciągu dnia. Tak powstał raport „Polskie miasta, w których najczęściej używa się przekleństw”.

Najwięcej klną na Pomorzu?

Jak się okazuje, przeciętny Polak przeklina 19 razy dziennie. Co ciekawe, to niewiele mniej niż dzienna średnia przeciętnego Amerykanina, który klnie 21 razy na dzień.

W Polsce najczęściej przeklinają mieszkańcy Gdyni, aż 31 razy dziennie. Na drugim miejscu znaleźli się mieszkańcy Bydgoszczy, z przeciętną dzienną liczbą przekleństw wynoszącą 29. Podium zamyka Szczecin, tu mieszkańcy klną średnio 23 razy dziennie.

My znaleźliśmy się na 9. miejscu ex aequo z Kielcami. Rzeszów wyprzedzają m.in. Warszawa, Olsztyn, Łódź, Białystok, Kraków, Radom i Katowice. Za nami uplasował się Gdańsk, Toruń i Gliwice. Ostatnie miejsce zajmuje Częstochowa, tam klnie się „tylko” 10 razy dziennie.

Z ankiety wynika, że wulgaryzmów najczęściej używają mężczyźni. Klną 22 razy na dobę, a kobiety 15 razy. Dodatkowo, skłonność do nadużywania przekleństwa ma młodsze pokolenie. Wśród nich przodują osoby w wieku od 16 do 24 lat. Przeklinają 27 razy dziennie, podczas gdy respondenci w wieku 35-44 lat robią to „tylko” 12 razy na dobę.

Gdzie klniemy najczęściej?

Okazuje się też, że najczęściej przeklinamy przy znajomych. Przyznało się do tego 26,47 proc. ankietowanych, ale w domu niewiele mniej, bo 25,02 proc. Dodatkowo 36,80 proc. z nas częściej przeklina do siebie.

Najwięcej w domu klną lublinianie – 37,50 proc. W Rzeszowie poza domem klnie 35,09 proc. ankietowanych.

Co ciekawe – badanie wykazało, że tylko niewielka liczba Polaków najwięcej przeklina podczas jazdy samochodem. Przyznało się do tego 15,46 proc. respondentów. Ponad 14 proc. z nas nie potrafi natomiast określić gdzie i kiedy przeklina najczęściej.

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!

Nie klniemy przy dzieciach i szefach

Najwięcej osób hamuje się z przeklinaniem przy dzieciach. Aż 74,05 proc. z nas unika używania wulgaryzmów przy najmłodszych. Przodują w tym mieszkańcy Wrocławia, takiego zachowania unika aż 85,05 proc. z nich.

71,79 proc. z ankietowanych nie przeklina przy swoich przełożonych. Najczęściej unikają tego mieszkańcy Lublina – 78,75 proc. Dane pokazują również, że czas spędzany przy stole nie jest właściwym miejscem na wulgaryzmy. Wulgaryzmów unikamy też przy osobach starszych i obcych.

Do kogo przeklinamy?

Aby ustalić, kto jest głównym sprawcą wulgaryzmów, ankietowanych zapytano – do kogo przeklinają najczęściej. Do wyboru były następujące opcje: do siebie, znajomych, partnerów, współpracowników, rodzeństwa, rodziców lub nikogo konkretnego.

Większość respondentów wybrała opcję przeklinania do siebie – 36,80 proc., zwłaszcza w Gdańsku, gdzie robi to 45,33 proc. badanych. Na drugim i trzecim miejscu na poziomie krajowym przeklinamy do znajomych – 16,68 proc. i nikt konkretny – 16,53 proc.

Do znajomych najczęściej przeklinają mieszkańcy Białymstoku – 23,21 proc., a w Gdyni najczęściej przeklina się do współpracowników – 17,50 proc.

Najbardziej tolerancyjni w Sosnowcu

Tu opinie są nieco podzielone. 62 proc. badanych stwierdziło, że nie czują się obrażeni przekleństwami, a 38 proc. uznało, że tak. Jak pokazują wyniki ankiety, w tym temacie nie ma dużej różnicy między mężczyznami a kobietami.

Można jednak zauważyć, że osoby do 54. roku życia, są bardziej tolerancyjne wobec przeklinania niż osoby w powyżej 55. roku życia. Najbardziej tolerancyjnym miastem w Polsce wobec wulgaryzmów okazał się Sosnowiec. Aż 73 proc. z ankietowanych mieszkańców tego miasta nie uważa przekleństw za obraźliwe.

Wnioski

Jak pokazują dane z ankiety – przeklinanie jest powszechne. Niezależnie od tego, czy uważamy użycie przekleństw za grzech, czy za akceptowaną rzecz w gronie znajomych. Zrozumienie wulgarnych słów jest istotną częścią nauki każdego języka obcego. Ciężko jest jednak znaleźć podręczniki, które przybliżą takie wulgaryzmy.

oprac. (saba)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama