Są wnioski o areszt dla sprawców strzelania do samochodów, mieszkań i przystanków

11
Reklama

Nawet 5 lat więzienia grozi 21-letniemu mężczyźnie i 18-latkowi, którzy od tygodnia nocą urządzali sobie rajdy po Rzeszowie i strzelali do mieszkań, samochodów i wiat przystankowych.

 

W piątek w Prokuraturze Rejonowej w Rzeszowie 21-letni Aleksander M. i 18-letni Bartłomiej L. (obaj są mieszkańcami Rzeszowa) usłyszeli zarzuty. – Zniszczenia mienia. Przestępstwa mają charakter chuligański – mówi nam Piotr Pawlik, szef rzeszowskiej prokuratury. 

W przypadku przestępstw o takim charakterze o połowę wzrasta zagrożenie minimalnej kary. W tym przypadku do 4,5 miesiąca. 

Głównym podejrzanym jest Aleksander M., który z broni śrutowej strzelał do samochodów, mieszkań i wiat przystankowych. – Bartłomiej L. był kierowcą auta, którym obaj mężczyźni jeździli po mieście. On się nie przyznał do strzelania, potwierdził jednak udział w zdarzeniach. 21-latek przyznał się, ale odmówił składania wyjaśnień – dodaje Pawlik.

W piątek po południu zapadła decyzja, że prokuratura wyśle do sądu wnioski o tymczasowe aresztowaniu obu mężczyzn na trzy miesiące. – Z powodu obawy ukrywania się podejrzanych i mataczenia przez nich postępowania – tłumaczy Piotr Pawlik. Decyzja o tym, czy sprawcy trafią za kratki, ma być podjęta jeszcze w piątek. Posiedzenia sądu rozpoczną się o 14:30.  

Aleksander M. dostał 17 zarzutów, Bartłomiej L. – 16. Nie wiadomo, czy w chwili zdarzeń obaj byli pijani lub pod wpływem narkotyków. 

– Trzeba być wróżką, żeby się dowiedzieć, dlaczego strzelali do samochodów i innych obiektów. Podczas przesłuchania nic sensownego nie potrafili z siebie wydusić – słyszymy od śledczych, którzy pracują przy sprawie. 

A wyszła ona na jaw w środę, gdy zrobiło się głośno o tym, że jedno z mieszkań przy ulicy Cegielnianej w Rzeszowie w poniedziałek w nocy zostało ostrzelane. W czwartek okazało się, że w kolejną noc z wtorku na środę na terenie miasta ostrzelano kilkanaście samochodów oraz jeden z domów na osiedlu Zalesie.

To nie wszystko. Tydzień temu ostrzelano dwa inne auta i wiatę przystankową przy ulicy Załęskiej. Aleksander M. i Bartłomiej L. zostali zatrzymani przez rzeszowskich policjantów w środę po południu. Początkowo śledczy nie mieli pewności, czy za wszystkie te zdarzenia odpowiadają zatrzymani młodzi mężczyźni. Po przesłuchaniach okazało się, że tak.

– Ostrzelali 19 aut na ulicach Nizinnej, Bałtyckiej, Lwowskiej, Hetmańskiej, Szopena i al. Niepodległości, a także mieszkanie na ul. Cegielnianej, dom na Zalesiu oraz w sumie cztery wiaty przystankowe: dwie na ulicy Załęskiej i dwie na ul. Kwiatkowskiego. Liczba uszkodzonych aut zwiększy się, bo cały czas zgłaszają się do nas kolejni pokrzywdzeni – mówi nadkom. Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji. 

Funkcjonariusze zabezpieczyli broń śrutową, z której oddawano strzały. 

Fot. Czytelniczka Rzeszów News. Na zdjęciu jedno z uszkodzonych aut na ulicy Nizinnej

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

11 KOMENTARZE

  1. Brawo Policja. DZIĘKUJEMY. Wiedziałem ze ich złapanie to tylko kwestia czasu… Temat był juz w Rzeszowie przerabiany wielokrotnie i zawsze kończy sie więzieniem dla debili. Tylko prosimy… Nie badajcie ich na poczytalnosc tylko od razu do ciupy. Bo inaczej to prawda wyjdzie na jaw i huhuuuuu bedziemy wszyscy za leczenie psychiatryczne płacic… A tu nie ma co leczyc.. Jak wszyscy wandale ci tez są przygłupami.

    • Niestety, ale za ich pobyt w wiezieniu też zapłacimy 🙁
      Trodzik podał dobry sposób – dyby na rynku – 30 dni po 8 godzin.
      Parę batów też by nie zaszkodziło

ZOSTAW ODPOWIEDŹ