Matysówka i Miłocin do Rzeszowa. Ferenc dziękuje wojewodzie, Leniart powołuje Radę Naukową

39
Reklama

Rzeszów chciał dużo, ale dostanie prawdopodobnie tylko Miłocin i Matysówkę. Na przyłączenie gminy Krasne i siedmiu innych sołectw nie zgodziła się Ewa Leniart (PiS), wojewoda podkarpacki. Ratusz zapowiada kolejne wnioski o poszerzenie granic miasta.

 

– To będzie bardzo trudna decyzja – tak jeszcze w środę mówiła Ewa Leniart podczas burzliwego spotkania z mieszkańcami okolicznych gmin, z których miejscowości Rzeszów chce przejąć. 

Wojewoda miała zaopiniować wniosek ratusza o poszerzenie granic miasta. Zgodziła się tylko w niewielkiej części. Swoją decyzję ogłosiła w piątkowe popołudnie. Pozytywnie zaopiniowała włączenie do Rzeszowa Matysówki z gminy Tyczyn i Miłocina z gminy Głogów Małopolski.

Wojewoda powiedziała „nie” dla włączania całej gminy Krasne oraz części Racławówki z gminy Boguchwała, Pogwizdowa Nowego z gminy Głogów Młp., Zaczernia, Nowej Wsi, Jasionki, Tajęciny, części Trzebowniska z gminy Trzebownisko.

Ewa Leniart tłumaczyła, że zgoda na włączenie Matysówki i Miłocina do Rzeszowa jest podyktowana względami historycznymi. Część Miłocina stała się częścią stolicy Podkarpacia już w 2010 roku, a w latach 2010-2011 była pozytywna opinia na temat przyłączenia Matysówki. Według wojewody, utrata sołectw nie zachwieje finansami gmin, do których one należą.

Wojewoda: Chaos ratusza

Negatywna opinia dla włączenia całej gminy Krasne do Rzeszowa i pozostałych sołectw to konsekwencje wyników konsultacji społecznych, które przeprowadzano w gminach. Większość mieszkańców nie chce być częścią Rzeszowa. W przypadku gminy Krasne konsultacji w tym roku nie było, a wojewoda wykorzystała wyniki referendum jeszcze z 2016 roku oraz opinie Rady Gminy i Rady Powiatu Rzeszowskiego. 

Wojewody Leniart nie przekonały też ostatnie protesty mieszkańców Krasnego, którzy prosili ją, by zgodziła się na włączenie gminy do Rzeszowa. Leniart twierdzi, że składane przez ratusz wnioski o poszerzenie miasta praktycznie zawsze wywołują niepokoje i konflikty. Krytykowała władze Rzeszowa za to, że granice chce poszerzać, nie przedstawiając szerszej wizji, co chce zrobić na nowych terenach.

– Chaos – tak działania miasta ocenia Ewa Leniart. Ujęła się za gminami, że żyją one w ciągłej niepewności, bo nie wiedzą, w jakie tereny mają inwestować, bo za chwilę mogłoby się okazać, że Rzeszów je przejmie. Z tych samych powodów gminy mają też problem z przygotowywaniem planów zagospodarowania przestrzennego. 

Rzeszów to nie Londyn

Leniart stanęła także w obronie wójtów i burmistrzów, którym nie podobają się „metropolitalne zapędy” ratusza. – Rzeszów wykorzystuje przewagę większego, chcąc pozyskać najbardziej zabudowane tereny, a co z pozostałymi? Będą czekać, aż lepiej się rozwiną? – pytała retorycznie Leniart. – Ponadto, miasto chętnie inwestuje w tereny przyłączone, a potrzeby rdzennych mieszkańców nie są załatwiane – twierdzi.

Wojewoda zwróciła również uwagę na to, że Rzeszów nie daje gminom, z których przyłącza tereny, wystarczającej rekompensaty. Leniart wątpi, czy Rzeszowowi w ogóle są potrzebne nowe tereny, skoro stosunkowo niewielka liczba osób na nich mieszka. – 1600 mieszkańców na 1 km kw. W Londynie jest 5 tysięcy – porównywała wojewoda. 

Uważa, że w procesie poszerzenia granic Rzeszowa nie ma dialogu, a ratusz swoimi staraniami wywołuje tylko wojny z gminami. Ewa Leniart twierdzi, że lekiem na to zło będzie powołana Rada Naukowa ds. poszerzania granic Rzeszowa. Ma się składać z pięciu osób. W jej skład mają wchodzić naukowcy oraz przedstawiciele urzędu marszałkowskiego, ratusza oraz ościennych gmin.  

Wojewoda chce, by Rada Naukowa opracowała mapę, która pozwoli „mądrze, czytelnie i bez emocji dojść do pewnego celu”. Rada nad mapą miałaby pracować około pięciu miesięcy. Ewa Leniart zapewnia, że nowy twór nie ma wchodzić ani w kompetencje Rady Miasta Rzeszowa, ani prezydenta. – To ma być element pomocy. Brakuje miejsca do dialogu i ja chcę je tak wypełnić – tłumaczy wojewoda.

Wszystko przyjdzie z czasem

Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, tymczasem robi dobrą minę do złej gry. Cieszy się, że wojewoda pozytywnie wypowiedziała się o przyłączeniu do miasta Miłocina i Matysówki. – Dziękuję za tę decyzję. Jestem przekonany, że rząd podejmie podobną. Jeśli tak się stanie, Rzeszów zyska wówczas około 6 km kw. oraz ponad 2 tysiące mieszkańców – mówi Ferenc.

Negatywną opinią w przypadku gminy Krasne i reszty sołectw prezydent specjalnie się nie przejmuje. – Wszystko przyjdzie z czasem. Procedurę prowadzimy od 2005 roku. Od tego czasu Rzeszów zwiększył się o 66 km kw., a to więcej niż przez całe stulecia – zaznacza Ferenc i dodaje, że ze składania dalszych wniosków o poszerzenie miasta nie zrezygnuje.

Opinia wojewody trafi teraz do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ostateczną decyzję w sprawie poszerzenia granic Rzeszowa w lipcu podejmie rząd.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

39 KOMENTARZE

  1. No cóż, a była taka szansa, żeby pokazać, że chce się silnego, dużego Rzeszowa, który będzie się fantastycznie rozwijał i wszyscy mamy w tym interes, czy myślimy jak PiS, czy jak PO, czy jak PSL.
    Przez wojenkę partyjną – zrobiła nam wszystkim na złość.
    Wyborcy zapamiętają.

  2. w czym jest Rzeszów lepszy od Lublina? To właśnie w Lublinie bardzo często widać blachy Rxx a dominują RST, RNI, RJA, RPZ, i RZE.

  3. Zapewne wszyscy co krytykują powiększanie Rzeszowa pracują, robią zakupy lub uczą się w Lublinie… Powinno zakazać się wjazdu do Rzeszowa wszystkich pojazdów z tablicami rejestracyjnymi RZE… Powiatowcy spadać do Lublina…

  4. W jaki sposób niby miasto się rozwija? Rzeszów jest ogromnie zadłużony, a nowi mieszkańcy(podatnicy) skoro nie przybywają do Rzeszowa, to trzeba ich zagrabic wbrew ich woli z okolicznych miejscowości. Na szczęście mieszkańcy Zaczernia i innych sołectw Gminy Trzebownisko wykazali się większym rozumem (nie po raz pierwszy) od mieszkańców Miłocina. Teraz z przyjemnością popatrzę na was, jak Ferenc robi wam z siołki drugie Zalesie z blokami między domkami jednorodzinnym. Każdego spotyka to na co sobie zasłużył.

  5. od kiedy rozwój wiąże się z GRABIEŻĄ okolicznych terenów???
    Trzebownisko w ogromnej większości jest PRZECIWNE włączania do Rzeszowa, i powie to każdy zapytany na ulicy, a nie w „rodzinno-kumpelskich urzędach”. ludzie nie są głupi, jak się „intelygentom” z Rzeszowa wydaje. A Ferenc nie chce przyłączenia CAŁEGO Trzebowniska, tylko jego części. Której części i dlaczego??? DO LOTNISKA I NIC WIĘCEJ!!!!
    Gmina Trzebownisko sporo zainwestowała w tereny w okół lotniska i teraz czerpie z tego korzyści, a RZESZÓW CHCE WZIĄĆ TO, NA CO ZAPRACOWALI MIESZKAŃCY GMINY TRZEBOWNISKO a resztę zostawić z tyłu. Stobierna też należy do gminy Trzebownisko, ale jej Ferenc nie chce, i co ze Stobierną??? do Sokołowa Młp, bo do urzędu gminy w Trzebownisku mają 5 km, a do Sokołowa będą mieć 20 km. to jest w interesie mieszkańców???
    ROZWÓJ TO NIE GRABIEŻ A UŁATWIANIE MIESZKAŃCOM ŻYCIA, BY CI SAMI CHCIELI NALEŻEĆ DO DANEGO MIASTA. Tymczasem Rzeszowiacy dla własnego ego chcą okraść ludzi, którzy ciężko pracowali na to, co mają.
    Jasne, że są zalety bycia w mieście, niestety z punktu widzenia WIĘKSZOŚCI mieszkańców gminy Trzebownisko, więcej jest wad niż zalet, do tego, wielu mieszkańców porzuca Rzeszów właśnie na rzecz gminy Trzebownisko, chyba nie po to, żeby jakieś aroganckie „jejcostwo” SIŁĄ wepchnęli je do miasta, z którego uciekli?
    chcecie wiecej pieniedzy? TO NIE KRADNIJCIE z innych gmin, tylko zmuście Ferenca, aby ułatwił rozwój Rzeszowiakom, zamiast okradać ich w podatkach i samemu decydować w co inwestować. Niech ODDA ludziom wolność i pozwoli się wam samorealizować, to może inne gminy będą bardziej skore do włączenia się do Rzeszowa, tymczasem wy chcecie okradać ludzi dla zaspokojenia własnego ego.

    • Skoro ktoś ucieka z miasta Rzeszowa to niech się od niego zupełnie odetnie. Lublin czeka… Tam się uczcie, róbcie zakupy, jeździjcie… Powiatowa zaściankowość…

    • Beznadziejny wpis, Barbaro!. Kto cię okradł i z czego: z lotniska , z Areny, z Aeroklubu, z wydziału pilotażu Politechniki Rzeszowskiej z zapleczem w Jasionce, z pracowników (z Rzeszowa w większości!) stref przemysłowych w gm. Trzebownisko, z bazy technicznej i szkoleniowej Komendy Wojewódzkiej i Miejskiej policji w Rzeszowie, z Rzeszowskiej Spółdzielni Mleczarskiej przeniesionej tu ponad 30 lat temu z ul. Lubelskiej?
      Czy mielibyście to wszystko gdyby nie bezpośrednie sąsiedztwo Rzeszowa? Piszesz o „ulicy” w Trzebownisku a z pogardą odnosisz się do mieszkańców miasta. To napisz „na drodze w Trzebowmisku”, bo na wsi są drogi, a ulice są w mieście. Z tego wynika , że jesteście nieformalnie, z tymi miejskimi elementami gminy które wyżej wymieniłem i jeszcze gminnymi osiedlami szeregówek, (a nie stodół i obór) częścią Rzeszowa. Pora ten fakt sformalizować, pora skończyć pasożytowanie na mieście za miedzą. Pora skończyć z GRABIEŻA tego, co z natury miejskie i od wieków przynależne miastu, a nie wsi. Jeśli podmiejska wieś nabiera cech miejskich, wchodzi do miasta. Tak było wszędzie i od wieków. Nie stawiajmy porządku tego świata na głowie. Walka klas się skończyła. Nawet maoizm w Chinach upadł. Nie kultywujmy dalej tego pod Rzeszowem. Niech wieś pozostanie wsią, a miasto – miastem.

  6. Zapędy Ferenca siegały ąż po takie miasteczka jak Głogów Młp. czy Tyczyn. Na szczęście ludzie głupi nie są i się nie godzą na to, a piepszenie że miasto blokują samochodami najczęsciej przyjedzni to chyba z tego co wiem to wolny kraj i każdy może sobie przyjechać do Rzeszowa.

  7. Faltem jest, że bredzisz albo kłamiesz celowo. Sprawdź sobie dane GUS z czasu kiedy nie przyłączono ani skrawka terenu do Rzeszowa, tj. pomiędzy 1 stycznia 2010 (177521mieszkańców), a 31.grudnia 2016 (187 422 mieszkańców).

    • Te 10.000 mieszkańców wywołuje u Ciebie aż taki stan podniecenia? 10 lat i 10.000 więcej w wyniku „przyłączania” wiosek i przysiółków to dużo? Mam otwierać szampana? To ja Ci podpowiem – przyłącz sobie „na siłę” Łańcut to dopiero Ci sta…. skoczy liczba mieszkańców. Wtedy będzie sukces – hip hip hurrra. P.S MIAŁEM TAKI SEN – śniło mi się że byłem prezydentem Rzeszowa…i śniło mi się że Rzeszów zaczynał się na wysokości Lutoryża a kończył za Głogowem Młp. Od wschodu zaczynał się przed Ropczycami a kończył aż za Łańcutem. Ale to był piękny sen…. do póki się nie obudziłem. Ach jak dobrze że wolno marzyć.

      • Mie wiem kiedy tobie i co staje – chyba rozum – napisałem jasno: w ciągu 7 lat BRAKU PRZYŁĄCZEŃ Rzeszowowi przybyło 10 tysięcy mieszkańców, a ty dalej, że to „w wyniku przyłączeń wiosek i przysiółków”.
        Znajdź wreszcie jakąś robotę i przestań z nudów trollować po forach, rozwielitko.

  8. Co ta kobieta mówi znalazła się na stanowisku z przypadku i chce rządzić. Najpierw był IPN a teraz urząd wojewody. Niech ktoś się wypowie jakie ta pani kompetencje do wydawania takich decyzji . To są decyzje podpowiadaczy bo myślę że nawet nie była w ani jednej z miejscowości chętnej do przyłączenia chyba że przejazdem. Ale nie ma się co martwić wcześniej czy później i tak Rzeszów wszystko to wchłonie nie ma innej opcji. Urzędy gmin zlikwidują i podziękują ich pracownikom w większości z układów rodzinnych itp szkoły do których chodzi po sześcioro dzieci zostaną scalone a nie jak obecnie szkoły oddalone od siebie o 2km a w nich dyrekcja i cała administracja na utrzymaniu a w rzeczywistości części dzieci jeździ z rodzicami do szkół w Rzeszowie można by tu pisać i pisać

  9. Faktem jest, że Rzeszów nie rozwija się już organicznie, naturalnie. Potrzebne są siłowe „łapanki” terenów z ludźmi aby wzrastała liczba mieszkańców – zjawisko emigracji DO Rzeszowa praktycznie nie istnieje. Innowacje nie przyciągają.

  10. Rzeszów się musi rozwijać. Takie coś jak pis może jedynie rozwój na chwilę zablokować. Jako partia socjalistyczna potrafią tylko zasiłki rozdawać okradając uczciwie pracujących ludzi. Kto takie coś wybrał ? przecież żadnej inwestycji nie da się zrealizować bo wszystko blokuje Kultys Buczak Leniart

  11. A czy jesteście w stanie wyobrazić sobie taki rozwój Rzeszowa, że ościenne gminy (w osobach ich mieszkańców, a nie władz) ustawiają się w kolejce o przyłączenie? Co musiałby oferować Rzeszów, żeby Trzebownisko chciało się przyłączyć? Tanie usługi komunalne, sprawna komunikacja, sprawna obsługa administracyjna, edukacja na wysokim poziomie, inwestycje (drogi, uzbrojenie terenów), przejrzyste plany zagospodarowania, żeby ludzie wiedzieli co ich może czekać w przyszłości…
    Po prostu, żeby mieszkanie na terenie Rzeszowa gwarantowało lepszą jakość życia niż mieszkanie na terenie gminy ościennej.
    W fajnym miejscu będzie więcej ludzi niż gdzie indziej, ale to nie znaczy, że wystarczy zgromadzić dużo ludzi, żeby było fajniej…

    • Piszesz tak jakby Ci mieszkańcy dzisiaj mieli „Tanie usługi komunalne, sprawna komunikacja, sprawna obsługa administracyjna, edukacja na wysokim poziomie, inwestycje (drogi, uzbrojenie terenów), przejrzyste plany zagospodarowania”, a przyłączenie do Rzeszowa miało im to zabrać.

      A czy jesteście w stanie wyobrazić sobie taki rozwój Rzeszowa, że ościenne gminy (w osobach ich mieszkańców, a nie władz) ustawiają się w kolejce o przyłączenie?
      Tak jesteśmy – wystarczy wprowadzić odpłatny wjazd do Rzeszowa. Na kolanach przyjdą.
      I wtedy Ferenc zapyta: co jesteście nam w stanie dać ?

  12. Rzeszów powinien zabiegać o włączenie miasteczek takich jak Boguchwała, Tyczyn i Głogów Młp. Wtedy i miasto i mieszkańcy na tym zyskają.

  13. Samorządy , niestety paradoksalnie rzadko reprezentują interesy mieszkańców. W tym cały problem.
    Gminy ościenne , gdzie decydują partykulatne , często rodzinno- znajomościowe interesy nie pozbędą się ” dojnej krowy”, jaką są lukratywne etaty w administracji i korzystne „wybory najlepszych ofert” w przetargach.
    To samo dotyczy niestety Rzeszowa, gdzie co 2 lata firmy brukarskie układają kolejne kostki, te same dziury w jezdniach są łatane non- stop etc.
    Z perspektywy jednak szerszej , patrząc w przyszłość to Rzeszów musi się rozwijać i powiększać. W przeciwnym wypadku stracą wszyscy, a w pierwszej kolejności ościenne gminy . Przetrwają wyłącznie najmocniejsi..Jako że kadencja jednak krótka, trzeba wykorzystać szansę nie dla mieszkańców, lecz głównie dla siebie i rodziny i znajomych..
    O tempora , o mores…

  14. My z Pogwizdowa na zebraniu byliśmy w 90 % za włączeniem, a ona uzasadnia że liczy się z wolą mieszkańców. Pomylona, sterowana z góry. Za dużo forsy straciłaby gmina Głogów po odłączeniu Pogwizdowa.

  15. Ta baba slucha tylko siebie i kolegow z parti mieszkancy calego pogwizdowia nowego chcieli byc w Rzeszowie to ona po swojemu nie bo nie pis ma.zawsze racje. Stracila wiele glosow oburzenie u nas w miejscowosci siega zenitu. Na wyborach jej i bajowi pokażemy!!!!!

    • Nie na wyborach Bajowi tylko jechać do MSWIA i przedstawić ministrowi swoje żale.
      Załatwić pozwolenie u Gronkiewicz i demonstrować pod Urzędem Rady Ministrów w przedostatni i ostatni wtorek lipca.
      Powiedzcie, że to wadza ostatnia deska ratunku i jedyna nadzieja, na sprawoedliwość, że czujecie gniew i żal, bo wasza władza się z wami nie liczy. Weźcie Zaczernian ze sobą, powiedzcie urzędnikom rządowym, ze Zaczernianie są w podobnej jak wy sytuacji. Niech przedstawią swoje żale i racje i was poprą a wy ich (bo bez przyłączenia do Rzeszowa Zaczernia, przyłączanie PN do Rzeszowa raczej się nie uda). Żłóżcie petycje z jak największą ilością podpisów mieszkańców (z podaniem ich peselu) za przyłączeniem do Rzeszowa.
      Róbcie dużo wrzawy. PiS nie lubi protestów społecznych.
      Powodzenia.

  16. „…Rada Naukowa ds. poszerzania granic Rzeszowa. Ma się składać z pięciu osób. W jej skład mają wchodzić naukowcy oraz przedstawiciele urzędu marszałkowskiego, ratusza oraz ościennych gmin”.

    Czyli naukowców w radzie naukowej będzie maksymalnie dwóch. Żaden zdrowo myślący specjalista od urbanistyki czy planowania przestrzennego nie będzie chciał czegoś takiego firmować swoim nazwiskiem.

Comments are closed.