Zdjęcie: Poseł Mariusz Błaszczak i prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny (fot. facebook.com/PoselMariuszBlaszczak / Urząd Miasta Stalowa Wola)
Reklama

Program SAFE miał być dla Podkarpacia historyczną szansą. Tak twierdził przynajmniej rząd premiera Donalda Tuska. W grze są dziesiątki miliardów euro na zbrojenia, z których skorzystać mógłby w dużej mierze podkarpacki przemysł zbrojeniowy.

Tymczasem w Stalowej Woli padły słowa, które mogą wywrócić ten scenariusz do góry nogami. Podczas konwencji PiS w przemysłowym sercu regionu Mariusz Błaszczak uderzył w unijny mechanizm pożyczkowy, stawiając sprawę jasno: Polska nie powinna do niego przystępować.

SAFE i miliardy dla Polski

Unijny program dozbrajania SAFE to jeden z najważniejszych projektów obronnych ostatnich lat. Przyjęta przez Senat ustawa wdrażająca ten mechanizm zakłada utworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, dzięki któremu rząd będzie mógł sięgnąć po ok. 43,7 mld euro w formie korzystnie oprocentowanych pożyczek.

Z deklaracji rządu wynika, że ponad 80 proc. tych środków miałoby trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego. W praktyce oznaczałoby to ogromny impuls dla takich zakładów jak Huta Stalowa Wola oraz całego zaplecza kooperantów na Podkarpaciu. Region, który już dziś jest jednym z filarów krajowej zbrojeniówki, mógłby stać się jednym z głównych beneficjentów programu.

To szczególnie istotne w kontekście wcześniejszych zapowiedzi o nawet 20 mld zł dla branży zbrojeniowej w regionie. Wiele zależy jednak od decyzji politycznych na szczeblu centralnym, a te zaczynają budzić coraz większe emocje.

PiS krytykuje SAFE w Stalowej Woli

Pod hasłem „Myśląc Polska – Alternatywa 2.0: Czas na bezpieczną Polskę” w Stalowej Woli odbyła się konwencja programowa Prawa i Sprawiedliwości. To właśnie tam szef klubu PiS i były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak przedstawił stanowisko partii wobec SAFE. – Nie wolno pozwolić na to, żeby Polska do tego mechanizmu weszła – powiedział.

Polityk ocenił, że unijny program SAFE to mechanizm pożyczkowy, który „niczym na łańcuchu trzymać będzie państwa, które odważą się prowadzić samodzielną politykę”. W jego ocenie bezpieczeństwo państwa jest dziś wystawione na próbę, a trudne czasy wymagają twardej postawy. Jak przekonywał, jeśli nie przyjdzie otrzeźwienie, Polska może znaleźć się na peryferiach bezpieczeństwa.

Te słowa wybrzmiały szczególnie mocno właśnie w Stalowej Woli, mieście, którego przyszłość gospodarcza w dużej mierze opiera się na przemyśle obronnym.

Budżet obronny i 1,5 proc. PIT na wojsko

W swoim wystąpieniu Błaszczak przedstawił także propozycje programowe PiS dotyczące obronności. Jedna z nich dotyczy budżetu MON. – Nie można pozwolić na to, żeby inne zadania, zadania dotyczące innych ministerstw były finansowane z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej. Zadłużenie państwa polskiego też nie może być finansowane z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej. Ustawowo zagwarantujemy takie zasady – zadeklarował szef klubu PiS.

Polityk zaproponował również wprowadzenie podatku bankowego, z którego znacząca część zysków sektora finansowego miałaby trafiać na obronność. Postulatem partii jest także możliwość przeznaczenia 1,5 proc. podatku PIT na polskie wojsko. – Wtedy każdy z nas miałby poczucie tego, że uczestniczy w procesie budowy siły polskiego wojska. Oczywiście nie byłoby przymusu – powiedział Błaszczak.

Wśród zapowiedzi znalazło się też powołanie polskiej agencji na wzór amerykańskiej DARPA (Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności), wprowadzenie podstawowego standardu wyposażenia żołnierza oraz utworzenie specjalnej służby wspierającej policję i inne formacje, co miałoby odciążyć Wojska Obrony Terytorialnej.

Nuclear sharing i „drugi Pentagon” w Polsce

Błaszczak zapowiedział, że w przypadku objęcia władzy PiS od razu przystąpi do negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie udziału Polski w programie nuclear sharing. Jest to jeden z programów Paktu Północnoatlantyckiego (NATO) w ramach polityki odstraszania jądrowego, umożliwiający państwom członkowskim nieposiadającym własnej broni jądrowej przechowywanie i potencjalne wykorzystanie amerykańskich głowic atomowych.

Polityk podkreślał przy tym znaczenie silnej relacji ze Stanami Zjednoczonymi i osadzenia polskiej armii w strukturach NATO. Szef klubu PiS wskazał także na potrzebę utworzenia kwatery głównej Rzeczpospolitej Polskiej. – Chodzi o to, żeby powstała kwatera odporna na ataki, żeby powstało narodowe centrum dowodzenia, Pentagon, taki drugi Pentagon w Polsce – powiedział Błaszczak.

Reklama

Celem, jak zaznaczał, jest budowa silnego, podmiotowego i suwerennego wojska, zdolnego do samodzielnego działania, ale jednocześnie ściśle współpracującego z sojusznikami.

Przesunięcie wojsk na wschód

W panelu dyskusyjnym głos zabrał także były minister obrony Antoni Macierewicz. Wspominał zmiany w Wojsku Polskim przeprowadzone po 2015 roku, w tym powstanie Wojsk Obrony Terytorialnej oraz przesunięcie wojsk znad Odry na wschód.

Według niego przed 2015 rokiem rozwój armii nie był traktowany priorytetowo, czego przykładem miało być niezrealizowanie części wydatków na wojsko w 2015 roku oraz systematyczne zmniejszanie liczebności sił zbrojnych. Reformy wprowadzone przez PiS miały jego zdaniem odwrócić ten trend i zagwarantować realne bezpieczeństwo.

Macierewicz wskazywał także na zakupy uzbrojenia, w tym systemów Patriot czy tysiąca dronów w 2017 roku, jako dowód przyspieszenia modernizacji armii.

Prezydent Stalowej Woli przeciwny SAFE?

Szczególnie symbolicznie wybrzmiało wystąpienie prezydenta Stalowej Woli, Lucjusza Nadbereżnego, który odniósł się do przemysłowego dziedzictwa Stalowej Woli i obecnej sytuacji lokalnej gospodarki. Jak się okazuje, nie widzi on w programie SAFE szansy na rozwój podkarpackiego sektora zbrojeniowego.

– Stalowa Wola nie potrzebuje dzisiaj żadnej łaski, Stalowa Wola potrzebuje dzisiaj zamówień, które tutaj zostały wypracowane, które ciężką pracą naszych pracowników opracowane, przygotowane, są gotowe do realizacji tutaj – mówił.

Nadbereżny przypomniał też trudne lata 2008 – 2010, gdy bezrobocie rosło, a kolejne spółki związane z hutą upadały. Podkreślał, że rozwój przemysłu zbrojeniowego po 2015 roku stał się impulsem do odbudowy lokalnej gospodarki i spadku bezrobocia. W jego wystąpieniu wybrzmiała także potrzeba utrzymania w mieście kluczowych projektów, w tym ciężkiego bojowego wozu piechoty, oraz uniezależniania się technologicznego od zagranicznych dostawców.

SAFE to utrata suwerenności?

Spór o SAFE przestaje być jedynie techniczną dyskusją o instrumentach finansowych. Dla Podkarpacia to realne pytanie o przyszłość miejsc pracy, wielomiliardowe kontrakty i tempo modernizacji zakładów takich jak Huta Stalowa Wola.

Z jednej strony rząd wskazuje na możliwość pozyskania 43,7 mld euro i skierowania większości środków do krajowej zbrojeniówki. Z drugiej strony PiS ostrzega przed mechanizmem, który, jak mówi Mariusz Błaszczak, może „niczym na łańcuchu” ograniczać samodzielność państw.

Dla Stalowej Woli i całego regionu to gra o konkretne zamówienia, rozwój technologiczny i pozycję Podkarpacia na mapie europejskiego przemysłu obronnego. Ostateczna decyzja w sprawie SAFE, w tym ewentualne weto prezydenta RP Karola Nawrockiego, może przesądzić o tym, czy region stanie się jednym z największych beneficjentów unijnego programu dozbrajania, czy też postawi wyłącznie na krajowe mechanizmy finansowania armii.

(oprac. BL / PAP)

Czytaj więcej:

Polska szykuje się do odbudowy Ukrainy. Czy podkarpackie firmy mogą liczyć na kontrakty po wojnie? [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama