Reklama

Dzwoniąc na numer alarmowy 998, telefonu nie odbierze już strażak tylko dyspozytor Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Rzeszowie. 

Pracownicy CPR obsługują na co dzień numer alarmowy 112. W czerwcu 2018 roku na Podkarpaciu przejęli również zgłoszenia, które kierowano na policyjny numer alarmowy 997. Po prawie trzech latach do tego systemu w naszym województwie dołącza teraz straż pożarna, której dyżurni z miejskich i powiatowych jednostek obsługiwali znany numer 998.

Od 12 kwietnia do 19 kwietnia na Podkarpaciu trwać będzie przejmowanie numeru 998 przez CPR w Rzeszowie. Ma to ułatwiać jednostkom straży reagowanie na interwencje. Spora liczba zgłoszeń jest bowiem niezasadna lub fałszywa. Tylko w ubiegłym roku CPR odebrał ponad 840 tysięcy zgłoszeń, z czego 532 tys. było niezasadnych (60 procent). 

Ten sam problem mieli strażacy, którzy odbierali dotychczas telefon z numeru 998. Na Podkarpaciu w 2020 roku mieli niespełna 61 tys. zgłoszeń, z czego prawie połowa (ok. 30 tysięcy) nie wymagała interwencji straży, a dyżurni tracili czas na rozmowy, blokowana była linia, gdy ktoś w tym czasie rzeczywiście potrzebował pomocy.

W Rzeszowie już to działa 

Teraz to się zmieni. Numer 998 nie znika, ale dzwoniąc na niego, telefon odbierze dyspozytor CPR. To on potem będzie nawiązywał kontakt z dyżurnym straży pożarnej i przekaże najważniejsze informacje na temat zgłoszenia. Podkarpacie, po Podlasiu i Lubelskim, jest trzecim województwem, w którym numer 998 przejmowany jest przez CPR.

Bryg. Andrzej Babiec, komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie, mówi, że strażacy PSP na Podkarpaciu rocznie obsługują ponad 32 tys. zdarzeń. – Przeniesienie numeru 998 do CPR zdecydowanie ułatwi pracę dyżurnych stanowisk kierowania komend miejskich i powiatowych – twierdzi bryg. Babiec. 

Strażacy mają otrzymywać informacje z CPR tylko o realnych zagrożeniach, które wymagają ich interwencji. Przełączanie numeru 998 pod CPR rozpoczęło się w poniedziałek od Rzeszowa i powiatu rzeszowskiego. – W kolejnych dniach będą przełączane kolejne powiaty – zapowiada bryg. Andrzej Babiec. 

Jak twierdzą strażacy, zaletą nowego systemu zgłoszeń jest też to, że będą one trafiać w jedno miejsce, a nierzadko zdarza się tak, że do jednego zdarzenia potrzebne są różne służby. – Niepotrzebna zwłoka będzie wyeliminowana. Dyżurny będzie od razu alarmował te służby, które są niezbędne do likwidacji danego zdarzenia – podkreśla komendant Babiec.

“Filtr” fałszywych zgłoszeń 

Dyżurni jednostek straży skupią się na kierowaniu akcją, wysyłaniu odpowiedniej liczby strażaków i sprzętu na miejsce zdarzenia, a nie będą rozpraszani niepotrzebnymi telefonami. System chwali policja. – To bardzo dobre rozwiązanie, sprawdzone w praktyce – twierdzi insp. Zbigniew Sowa, zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Rzeszowie. 

Na Podkarpaciu policjanci podejmują rocznie blisko 160 tys. interwencji zgłaszanych telefonicznie. Od czerwca 2018 roku numer 997 obsługiwany jest już przez CPR. Dyżurny policji otrzymuje potem praktycznie gotowe zgłoszenie, które nie wymaga weryfikacji. Przy wątpliwościach może też odsłuchać rozmowę zgłaszającego z dyspozytorem CPR.

– Zdecydowanie usprawniło to pracę dyżurnych. Nie zajmują się odbieraniem telefonów alarmowych, natomiast skupiają się na jak najszybszym dotarciu policji na miejsce zdarzenia – mówi insp. Sowa. – CPR pełni rolę “filtra” fałszywych zgłoszeń, które wcześniej bardzo absorbowały naszych dyżurnych, niekiedy blokowano numer 997 – dodaje. 

W Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Rzeszowie pracuje 60 osób. Nie ma planów przyjmowania do pracy nowych osób w związku z przejęciem numeru 998 przez CPR. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: