Reklama

Konkurs Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie rozstrzygnięty. Laury spadły na wykonawców spektaklu „Afryka” w reżyserii Bartosza Frąckowiaka.

[Not a valid template]

 

Festiwal Nowego Teatru nie boi się eksperymentu, zaskoczeń oraz konsekwencji wynikających z pokazywania sztuki nie zawsze miłej w odbiorze, ale zawsze mającej ważne przesłanie, nad którym warto się zastanowić.

Festiwal to ważne wydarzenie teatralne nie tylko w regionie, ale także w całym kraju. Łączy tradycję Rzeszowskich Spotkań Teatralnych, które trwają od 1961 roku, ze świeżym powiewem tendencji i nurtów w teatrze, takich jak nowe media. Druga edycja Festiwalu Nowego Teatru w „Siemaszce” trwała od 22 do 30 października.

Kierunek współczesnego teatru

Festiwal, który wymyślił Jan Nowara, dyrektor „Siemaszki”, a który zaplanowała Joanna Puzyna-Chojka, wydawał się w ubiegłym roku, kiedy startował z pierwszą edycją, wielką niewiadomą, żeby nie powiedzieć, że miał więcej przeciwników niż zwolenników. Jednak po zeszłorocznej odsłonie i spektakularnych „Dziadach” Radosława Rychcika, przeciwnicy zaczęli patrzeć łaskawym wzrokiem.

Łączenie nowych i tradycyjnych mediów, z jakich można korzystać przy tworzeniu spektakli teatralnych oraz niekonwencjonalne podchodzenie do klasycznych tekstów jest wyróżnikiem tego festiwalu. Opieranie się na wielkich demiurgach z Podkarpacia, takich jak Szajna, Grotowski, Kantor, nie mówiąc już o projektach adresowanych do dzieci, z pewnością nie wystarcza wymagającemu widzowi.

FNT wypełnia tę lukę. Pozwala, nie ruszając się z Rzeszowa zobaczyć, w jakim kierunku podąża współczesny, poszukujący teatr. A zatem FNT niewiele odbiega od zamysłu trzech wielkich reformatorów teatru. Ponieważ jest to dopiero druga edycja Festiwalu, można jedynie powiedzieć, że pretenduje on do jednego z ważniejszych festiwali teatralnych w Polsce.

Otworzyć nowe horyzonty

Podczas FNT można było zobaczyć 9 spektakli konkursowych i jeden poza konkursem. Widzowie mogli zobaczyć takie spektakle jak: „Kurka wodna – katastrofa jest coraz bliżej” w reżyserii Jana Nowary, „Afryka” Bartka Frąckowiaka, „Aktorzy żydowscy” Anny Smolar, „Grażyna” Radosława Rychcika, „nie-boska komedia. Wszystko powiem Bogu!” w reżyserii Moniki Strzępki, „Klęski w dziejach miasta” Weroniki Szczawińskiej, „Podróż zimowa” Pawła Miśkiewicza, „Karskiego historia nieprawdziwa” Julii Mark i „Portret damy” w reżyserii Ewy Marciniak oraz spektakl dyplomowy Cezarego Ibery „Lew na ulicy”, który został wystawiony poza konkursem.

– Był to festiwal, który otwiera nowe horyzonty i rozszerza pole widzenia teatru – mówi Jan Nowara.

– W porównaniu z poprzednią edycją festiwalu, spektakle były stonowane, reprezentowały wszystkie możliwe nurty teatru nowego, daleko im było do szokowania i epatowania przemocą, jak to czasem zdarzało się w poprzedniej edycji. Stanowiły raczej mądry komentarz otaczającej nas rzeczywistości – mówiła Anna Petynia, redaktorka Teatralia.com.pl.

FNT to nie tylko spektakle

Oprócz spektakli, które cieszyły się największą popularnością, FNT proponował wiele wydarzeń towarzyszących, które de facto budują każdy festiwal. – Festiwal to nie tylko spektakle konkursowe, ale też wydarzenia towarzyszące, które tworzą pełny obraz festiwalu – mówi Joanna Puzyna-Chojka.

W tegorocznej odsłonie wydarzenia związane były z patronem festiwalu, którym był Christoph Schlingensief. Można było uczestniczyć w Nocnych maratonach z teatrem Schlingensiefa, obejrzeć wystawę multimedialną „Ustawa zasadnicza”, w której eksponaty wymagały stania się ich częścią, wziąć udział w warsztatach „Ciało jako ekran” z performerem Jakubem Falkowskim i zastanowić się nad granicą ciała, posłuchać dyskusji i spotkać się z aktorami lub zobaczyć, jak powstaje sztuka teatralna w performatywnych czytaniach tekstów dramatycznych podczas DRAMA LAB.

Orientalny akcent laureatem

Po obejrzeniu dziewięciu konkursowych spektakli jury postanowiło przyznać nagrodę główną: Nagrodę Główną dla Osobowości Artystycznej w wysokości 5000 zł ufundowaną przez marszałka podkarpackiego Krzysztofowi Kaliskiemu za opracowanie dźwięku w spektaklach „Afryka” i „Klęski w dziejach miasta”.

Grand Prix dla najlepszego spektaklu w postaci honorowej statuetki Teatrowi Polskiemu im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy za przedstawienie „Afryka” za błyskotliwą, przejmującą i odważną, choć świadomą swej ułomności, próbę opowiedzenia o tym, o czym opowiedzieć się nie da.

Nagrodę indywidualną w wysokości 5000 zł dla Bartosza Frąckowiaka za reżyserię najlepszego spektaklu. Po odebraniu statuetki, Frąckowiak, reżyser „Afryki” Teatru Polskiego im. H. Konieczki z Bydgoszczy, docenił pracę całego zespołu, który pracował nad spektaklem.

– Jest mi ogromnie miło. W tym przypadku to była praca zespołu ludzi, co obsesyjnie podkreślam. Była to praca nie hierarchiczna, co w teatrze nie jest takie oczywiste i nie często się zdarza. Bo jednak teatr funkcjonuje w tym modelu reżysera hegemona, a tu udało się to w taki sposób, że wszyscy twórcy byli odpowiedzialni za różne elementy, np. aktorzy byli odpowiedzialni za inspiracje. Każdy miał swoje zdanie i stanowisko na ten temat, wszyscy mieli swój osobisty stosunek wobec tematu, który poruszaliśmy – mówi Bartosz Frąckowiak.

Jury przyznało także wyróżnienia aktorskie w wysokości 1000 zł Małgorzacie Gorol za rolę w „Podróży zimowej”, a także Dorocie Pomykale i Marcie Nieradkiewicz za role w spektaklu „nie-boska komedia. WSZYSTKO POWIEM BOGU!”.

Nagrodę Prezydenta Miasta Rzeszowa w wysokości 2900 zł Dominice Knapik za choreografię w spektaklu „Portret damy”; Nagrodę dla Młodego Twórcy w wysokości 3500 zł Michałowi Buszewiczowi za tekst „Aktorów żydowskich”; Nagrodę za scenografię w wysokości 3500 zł Katarzynie Borkowskiej za opracowanie warstwy wizualnej spektaklu „Portret damy”.

Najlepszy i najciekawszy

Festiwal Nowego Teatru jako jeden z niewielu w Polsce stawia na młodość jury, gdyż składa się z krytyków teatralnych i dramatopisarzy nieprzekraczających 30 lat. Młodość metrykalna nie wiąże się z brakiem wiedzy lub osiągnięć. Beniamin Bukowski w tym roku był nominowany do Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej za sztukę „Niesamowici bracia Limbourg”, natomiast Weronika Murek została laureatką tejże nagrody za sztukę „Feinweinblein”.

Pozostali członkowie jury, czyli Michał Centkowski, Stanisław Godlewski zajmują się krytyką teatralną, a Patrycja Maksylewicz specjalizuje się wizualną warstwą spektakli teatralnych.

Werdykt jury nagradzający twórców spektaklu „Afryka”, uzasadnił Stanisław Godlewski, który wcześniej odczytał go publiczności.

– Uznaliśmy, że to najlepszy i najciekawszy spektakl. Podobał się wszystkim członkom jury. Zależało nam też, aby docenić tych twórców, których zwykle nie nagradza się w konkursach, a którzy odpowiedzialni są za muzykę, scenografię i tekst – mówił Stanisław Godlewski.

Szok dla widza

Tegoroczna edycja Festiwalu Nowego Teatru była dość kameralna jak na tak duże święto teatromanów. Spektakle w porównaniu do wydarzeń towarzyszących przyciągały najwięcej widzów. Wynikać to może z trzech powodów. Jednym z nich jest niewielki staż festiwalu, drugim niewystarczająca reklama.

Kolejnym, najpewniej decydującym powodem, jest fakt, że Festiwal Nowego Teatru jest podobnym szokiem dla rzeszowskiego widza, jakim był Festiwal Scenografów i Kostiumografów VizuArt, który odbywał się za czasów ówczesnego dyrektora Teatru im. W. Siemaszkowej Remigiusza Cabana.

Publiczność nieprzyzwyczajona do wymagających przedstawień nie dopisuje. Widocznie trzeba ją przyzwyczaić, żeby nie powiedzieć, że wychować do odbioru nowej sztuki. Ale kiedy publiczność przywyknie, znów trzeba będzie zrobić coś nowego. Festiwal Nowego Teatru już przez samą nazwę jest zobligowany do podążania za różnie rozumianą nowością.

SABINA LEWICKA

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: