Fot. Sebastian Fiedorek / Rzeszów News. Na zdjęciu Tadeusz Ferenc
Reklama

Ratuszowi urzędnicy przygotowali uchwałę o włączeniu do Rzeszowa całej gminy Krasne, ale nikt niczego wcześniej nie uzgodnił. Tadeusz Ferenc znów naraża się na strzały.

Miało być zgodnie, jest jak zwykle – terrorysta przykłada pistolet do głowy i pyta, czy oddamy swoje tereny – tak gmina Krasne komentuje uchwały poszerzeniowe, które znalazły się w porządku obrad Rady Miasta Rzeszowa, zaplanowanych na najbliższy wtorek, 15 grudnia. 

Pierwsza dotyczy włączenia do Rzeszowa całej gminy Krasne, druga – tylko Malawy z tej samej gminy oraz Racławówki Doły z gminy Boguchwała. Pierwsza jest inspirowana sugestiami jeszcze z 2019 roku Ewy Leniart (PiS), wojewody podkarpackiego, by nie wyszarpywać z gmin pojedynczych sołectw, a włączać całe gminy.

I tak pierwszą uchwałę poszerzeniową o całą gminę Krasne przygotowano w grudniu 2019 roku. Na sesji pojawiła się nagle, radni nie wprowadzili jej nawet do porządku obrad. Już wtedy uchwała zaskoczyła, bo rok wcześniej ustalono, że radni miejscy do końca obecnej kadencji, czyli do jesieni 2023 roku, nie będą decydować o przyszłości gminy Krasne. 

Spotkania bez efektu

Chodziło o to, aby w Rzeszowie nikt nie przykładał ręki do przedterminowych wyborów. Ale mimo obowiązującej uchwały sprzed dwóch lat temat wraca. “Sprawcą” jest Marcin Warchoł, poseł PiS i wiceminister sprawiedliwości, który po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych został “rzecznikiem” ratusza na szczeblu rządowym.

To z jego inicjatywy w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji 7 sierpnia odbyło się spotkanie z udziałem m.in. Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa, wojewody Ewy Leniart, senatora PiS Stanisława Ożoga oraz Wilhelma Woźniaka, wójta Krasnego. Wtedy ustalono, że raz w miesiącu będą się odbywać spotkania, by ustalać warunki poszerzenia.

W praktyce odbyło się jedno oficjalne spotkanie pod koniec września i dwa nieoficjalne. W jednym brali udział Tadeusz Ferenc i Wilhelm Woźniak, w drugim – przewodniczący obu rad – gminy i miasta. Efekt tych spotkań? W zasadzie żaden. Wójt Woźniak twierdzi, że konkretnych spotkań w zasadzie nie było, co da się wytłumaczyć choćby pandemią.

Jest przymus, a nie zgoda

– Miał zostać ustalony termin przyłączenia, wykaz inwestycji do zrealizowania… – wzdycha Wilhelm Woźniak. – Znów są prowadzone działania pod przymusem, mimo że tym razem miało się to odbywać w zgodzie – wytyka. A i ratusz do dotychczasowych spotkań nie przywiązuje wielkiej wagi. – Prezydent i wójt wymienili się poglądami. I tyle – słyszymy. 

Dlaczego miasto łamie sierpniowe zobowiązania? Nie ma odpowiedzi.

W grudniu co roku ratusz składa poszerzeniowe projekty uchwał. W przypadku Racławówki i Malawy argument jest nieśmiertelny – mieszkańcy tych sołectw chcą być w Rzeszowie. Dlaczego więc jest jeszcze uchwała o całą gminę Krasne? – Zawsze przygotowujemy kilka uchwał – odpowiada Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. 

Ferenc przewraca stolik

Andrzej Dec (PO), przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa, nie rozumie, dlaczego miasto znów wyciąga ręce po całą gminę Krasne. – Będę przeciwko – zapowiada Dec. Na włączenie Racławówki do Rzeszowa się zgodzi, ale na Malawę już nie. Jednym głosem z PO w tej sprawie mówi PiS. – Te dwie uchwały się wykluczają  – mówi Marcin Fijołek, szef klubu PiS.

– Naszym celem, jak i miasta, powinno być skuteczne poszerzenie Rzeszowa, a gwarancją tego jest wzajemne porozumienie. Prezydent, mówiąc obrazowo, wszedł do pokoju i wywrócił stolik, przy którym wszyscy dyskutują – porównuje Fijołek. Porównanie jednak zupełnie nie trafione, bo nikt stolika nie przygotował, a i dyskutantów nie zaproszono. 

Na koniec kadencji, a nie teraz

Co ciekawe, Tadeusz Ferenc napotka na opór nie tylko koalicyjnej PO, ale nawet własnego obozu – Rozwoju Rzeszowa, który kompletnie nie musiałby się przejmować sprzeciwem PO, bo i bez niej ma większość w radzie. Tymczasem w Rozwoju Rzeszowa optymizm jest dla Malawy i Racławówki, jednomyślności nie ma dla całej gminy Krasne. 

– Dobrze by było uzgodnić i podjąć stosowne uchwały połączeniowe przed końcem tej kadencji, aby nową rozpocząć już jako połączone gminy – mówi Konrad Fijołek, potwierdzając tym samym, że Rozwój Rzeszowa niekoniecznie zgodzi się na przyłączenie gminy Krasne do Rzeszowa już teraz. Fijołek zaczyna grać solo, myśli o prezydenturze. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: