Zdjęcie: Martyna / Czytelniczka Rzeszów News
Reklama

35-letni Sławomir W. najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie – zdecydował w czwartek wieczorem Sąd Rejonowy w Rzeszowie.

Sędzia Alicja Kuroń, wiceprezes Sądu Rejonowego w Rzeszowie, poinformowała nas, że zgodnie z decyzją sądu, Sławomir W. będzie przebywał w tymczasowym areszcie do 2 marca 2020 roku. Postanowienie sądu jest nieprawomocne, ale natychmiast wykonalne. 

Sławomir W. (mieszkaniec powiatu tarnobrzeskiego) jest podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym dwie osoby odniosły ciężkie obrażenia ciała oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. 35-latkowi grozi do 12 lat więzienia.

– Podejrzany odmówił udzielenia jakichkolwiek odpowiedzi, w tym, czy przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu – poinformował we czwartek Piotr Pawlik, szef Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie, która w tej sprawie prowadzi śledztwo.

W czwartek, 5 grudnia, prokuratura wysłała do sądu wniosek o aresztowanie Sławomira W. na trzy miesiące i sąd do wniosku się przychylił. Prokuratura wnioskowała o areszt dla mężczyzny z uwagi na wysokie zagrożenie karą i obawą matactwa. 

Aby mieć pewność, że Sławomir W. może przebywać w areszcie, prokuratura zasięgnęła opinii dwóch psychiatrów, którzy po badaniu 35-latka uznali, że nie ma przeciwwskazań, by zastosować wobec niego najsurowszy środek zapobiegawczy.   

Sławomir W. spowodował wypadek w minioną niedzielę, 1 grudnia, na skrzyżowaniu alei Kopisto z ulicą Podwisłocze w Rzeszowie. Kierował BMW. Jadąc “pod prąd” w kierunku centrum miasta uderzył w renault safrane. Kierował nim 30-letni mężczyzna, współpracujący z siecią Bold. Mężczyzna wiózł 29-letnią mieszkankę Rzeszowa.

Siła uderzenia była tak duża, że kierowcę renault i pasażerkę wyrzuciło na zewnątrz auta. Pierwszej pomocy udzielili im przechodnie. Oboje trafili do szpitala. Kobieta jest w ciężkim stanie, do tej pory nie odzyskała przytomności. Życiu kierowcy renault nie zagraża niebezpieczeństwo.

Po wypadku, Sławomir W. i 29-letni pasażer BMW uciekli z miejsca zdarzenia w kierunku ulicy Cegielnianej. Policjanci zatrzymali pasażera tego samego dnia w godzinach popołudniowych, jego przesłuchano w charakterze świadka, zarzutów mu nie przedstawiono. 

Sławomira W. zatrzymano we wtorek po godz. 13:00. – Mój klient przebywał w jednym z rzeszowskich szpitali, sam skontaktował się z policją, powiedział, gdzie jest, wyrażał wolę stawienia się w komendzie, następnie został zatrzymany – twierdzi mec. Andrzej Mucha, obrońca Sławomira W. 

Nie brakuje opinii, dlaczego zarzutu nieudzielenia pomocy poszkodowanym w wypadku nie usłyszał pasażer BMW.

– Rozważamy to jeszcze, ale trzeba pamiętać, że sam fakt nieudzielenia pomocy nie jest jeszcze przestępstwem. Możemy o nim mówić tylko wtedy, gdy nieudzielenie pomocy wiąże się z zagrożeniem życia lub zdrowia – twierdzi prokurator Piotr Pawlik. 

W tym przypadku prokuratura uznała, że takiego zagrożenia nie było, bo poszkodowanym pomocy udzielili przechodnie, którzy powiadomili służby ratunkowe i właściwie wyręczyli pasażera BMW. Ponadto, poszedł on na współpracę ze śledczymi. Ujawnił im, kto kierował autem. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: