Zdjęcie: Tomasz Zarzecki / Rzeszów News
Reklama

Pasażerowie rzeszowskiego MPK twierdzą, że autobusy nadal mają problemy z zachowaniem punktualności, a zima na dobre jeszcze się nie rozpoczęła. Ratusz zapowiada korektę rozkładu jazdy.

Miejska komunikacja – korzystamy z niej najwięcej w okresie jesiennym i zimowym. Mieszkańcy Rzeszowa są wówczas też bardziej wyczuleni na opóźnienia autobusów. Tych kilkuminutowych niewielu już zauważa odkąd godziny odjazdów poszczególnych linii wyświetlają się na elektronicznych tablicach, mało kto spogląda na rozkład jazdy.

Problem pojawia się, gdy autobus spóźnia się 20-30, a nawet 40 minut, a czasem nie przyjeżdża w ogóle. Na Facebooku grupy „Sąsiedzi” na ten problem zwróciła uwagę jedna z internautek.

„Zaczyna się sezon zimowy, co wiąże się z autobusami, które nie przyjeżdżają wcale na dany kurs. Mając bilet miesięczny trzeba wydawać na taksówkę, żeby nie spóźnić się do pracy. Ile razy wam się tak zdarzyło?” – pyta internautka. Pod postem pojawiła się lawina komentarzy. Problem z dużymi opóźnieniami są na liniach 11, 33, 17, 34, 27, czy 25.

„Mi kilka razy zdarzyło się, że “59” nie przyjechało. Z dwójką dzieci czekałam 40 minut na mrozie”, „13 dwa razy w tygodniu praktycznie co tydzień od ponad miesiąca”, „43 po południu zawsze poza rozkładem. Nijak nie mogę wycelować. Pisałam skargi, [Zarząd Transportu Miejskiego] odpisywał tym samym wzorem i mnie, i koleżance – to tylko niektóre komentarze.

Mieszkańcy skarżą się także na problemy z linią nr 8, z której korzystają mieszkańcy Staromieścia. Są “skazani” tylko na tą jedną linię. Jej trasa została przedłużona do Rudnej, ale zachwytu nie ma.

“Teraz autobus jest wiecznie spóźniony, albo nie przyjeżdża wcale. Dzwoniłam ze skargą wielokrotnie i tylko słyszałam: przepraszamy, ale autobus złapał opóźnienie. Czy ich szefów interesuje to, że są spóźnieni do pracy, bo autobus “złapał” opóźnienie?! Rada Osiedla wnioskowała, żeby dołożyć nam jeszcze jedną linię i usłyszała, że to niepotrzebne – twierdzi jeden z internautów.

Ratusz nie udaje, że problemu nie widzi. – Od tygodnia obserwujemy zwiększenie natężenia ruchu na rzeszowskich ulicach. Korki są główną przyczyną tak dużych opóźnień autobusów – wyjaśnia Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta w Rzeszowie. – Analizujemy sytuację i przyglądamy się opóźnieniom. W najbliższym czasie zostaną wprowadzone drobne poprawki do rozkładów jazdy, a od 1 lutego będą obowiązywały nowe rozkłady jazdy – dodaje.

Czy to coś pomoże? Zobaczymy.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

86 KOMENTARZE

  1. Wejdźcie sobie na einfo.erzeszow, to będziecie mieli podgląd na bieżąco, gdzie są autobusy i nie trzeba tak marznąć na przystankach. No chyba, że przesiadka, to wtedy nie da rady.

  2. Z innej beczki.. Jak to jest chcąc wrócić do domu k 21 spod dworca i chcąc jechać mpk – wiadomo muszę mieć bilet. Pytałem o bilet w przydworcowych sklepach i żabkach – nikt nie ma. Biletomat k dworca wyłączony/zepsuty . Myślę kupię w busie – po wejściu do busa okazuje się że nie ma w nim biletomatu i muszę kupować bilet u Pana kierowcy za 4zl. Tak samo w innych miejscach. To jest chore.. Czy takie jest trudne zamontowanie biletomatow w mpk?? Niech się radni i z mpk przejada do Krk Wrocławia Poznania i zobaczą jak to działa. Wchodzisz wybierasz bilet płacisz karta i po sprawie, a u nas w Rzeszowie patologia. Do tego te napisy na ekranach z temperatura.. Ciekawe ile to kosztowało.

    • Ot i panisko się trafiło… A kup se chłopie ze dwie sztuki na zapas, skoro trafia ci się czasem jechać. To nie bułka, ani mięso – nie zepsuje się. Im więcej udogodnień – tym więcej lemingów.

  3. @kakowe oko: podpis i mądrości masz widzę stosowne do twoich treści. Rozejrzyj się dokoła. To nie średniowiecze. Miasto żeby funkcjonować musi mieć dochody. Nikt na rogatkach dziesięciny od furmanek jadących na jarmark na rzecz pana na mieście i ratusza pobierał nie będzie. Mamy 2018 rok. Tylko Rzeszów i Warszawa zyskują mieszkańców, reszta dużych miast traci ich na rzecz przedmieść. Nie tylko domki, ale i już bloki buduje się lub już są w Krasnem, Malawie, Kielanówce i Zaczerniu. Zniechęcanie mieszkańców do życia w mieście prowadzi w prostej linii do powstawania slumsów i przestępczości w śródmieściach. W Polsce też był moment że to się zaczynało dziać, np. w Katowicach po wyrugowaniu ruchu ze śródmieścia i zamianie kilku głównych ulic na “deptaki”.
    Suburbanizacja przyszła ze Stanów Zjednoczonych.
    W Detroit, skoro już mędrkujesz na jego temat, zaczęło się tak jak w Rzeszowie przed kilku laty od ucieczki przemysłu i firm na przedmieścia do sąsiednich gmin a za nim ludzi nie chcących tracić czasu na dojazdy. Miasto straciło dochody. Jedną z desek do trumny był też zbudowany tam w 1977 roku monorail bez motorniczych. Jeździ pusty pomiedzy opuszcznymi wieżowcami.

    • Fabryki samochodów przeniosły się na przedmieścia i w okolice Detroit?
      Sam musisz odrobić lekcje.
      Miasto upadło po kryzysie 2007.
      Migracja na przedmieścia nie ma z tym nic wspólnego.

    • Budowanie mieszkalnych wieżowców w centrum miasta ma zapobiec “slumsowieniu” centrum? Okoliczna ludność przenosząca się do tanich mieszkań w mieście ma być źródłem dochodów tego miasta? A może to studenci, którzy będą te 30-metrowe apartamenty wynajmować?
      @kakaowe oko ma rację, biedni przyjeżdżają do miasta, a bogaci się z niego ewakuują. Gospodarz miasta powinien stwarzać takie warunki, żeby to bogaci ściągali do miasta, np. tworząc w jego granicach uzbrojone tereny pod budowę domów jednorodzinnych.
      Mój Rzeszów przyszłości to dzielnice willowe plus firmy z sektora nowoczesnych technologii. Tylko, że on dopiero powstanie gdzieś obok obecnego. Tu pozostanie chaos urbanistyczny i komunikacyjny, smog i śmierdzący zalew. I będą na to mówić Ferencówka.

      • Dyskusja dotyczyła proponowanego “obrzydzania i uprzykrzania życia kierowcom” w srodmiesciu, co ma ich niby sklonic do przesiadki do autobusow i rezygnacji z aut (typowe myslenie lewackiego oszoloma) a predzej skloni ich do opuszczenia srodmiescia albo miasta w ogole i skonczymy bankructwem jak Detroit (gdzie problemy zaczely sie co najmniej w latach 70-tych a nie w 2007) i nie pomoga wiezowce w cetrum (te wlasnie dopiero wygeneruja korki na ulicach – patrz Hetmanska/Powstancow W-wy). Zreszta skoro w miescie waszym zdaniem biedota – to skad tyle prywatnych aut?! Sami sobie przeczycie!
        Zamiast obrzydzac samochody lepiej tworzyc dobre rozwiazania komunikacyjne, od rozsadnego ukladu linii komunikacyjnych zaczynajac, przez budowe drog zbiorczych szybko laczacych wokolsrodmiejskie dzielnice, po ktorych te autobusy szybko dowozac do celu tez beda przeciez kursowac, po madra polityke przestrzenna (takze te dzielnice willowe o ktorych piszesz, ale zeby miastu nie ubywalo mieszkancow i podatkow one powinny sie znalezc w granicach administracyjnych miasta i tez musza byc dobrze skomunikowane (w tym np. niezalezny od ruchu ulicznego i szybko przemieszczajacy szynobus i nie tyle na lotnisko, gdzie jutro przestana latac, tylko np.na trasie Rzeszow-Glogow i 2 tory z Rudna Mala jako najbardziej na polnoc wysunieta dzielnica Rzeszowa), i dobra siecia drog, bo mieszkancy tych willowych dzielnic o ktorych marzysz na pewno z samochodow nie zrezygnuja, wreszcie musi byc na biezaco taka budowa nowych/przebudowa glownych ulic, by w przyszlosci moc wprowadzic na pasy zielone ulic niezalezna od korkow trakcje tramwajowa z likwidacja raczej lewoskretow poza wiekszymi skrzyzowaniami.
        Mogł to zrobic duzo mniejszy Elblag, zbudowal od podsttaw tramwaje Olsztyn za takasama kase za jaka w Rzeszowie ustawiono tablice “zielone – ruszaj szybko spod swiatel”. Tu nawet sluzy dla autobusow nikt nie potrafi porzadnie przewidziec, oznakowac i zbudowac, zaprogramowac na niej dzialania/wlaczania/wylaczania odpowiednich sygnalizatorow w godzinach pracy buspasow i poza nimi, a kierowcy pytaja co to są za nowe swiatla z bialymi kreskami.
        Ferencowka to dla niektorych stan umyslu, ale fakty sa takie, ze na ponad 900 polskich miast z liczba ludnosci na 31 grudnia ok. 193 tys. i na 1 stycznia 2019 ok 195 tys. mieszkancow przy ponad 120km2 powierzchni jestesmy 18/17 pod wzledem liczby mieszkancow i 22/20 miastem Polski z perspektywa ok 210-230 tys. mieszkancow i 13 miejsca w obu rankingach. To sie przeklada nie tylko na wyzszy budzet, ale i na rozne wymagajace rozsadnego podejscia problemy, m.in. nasilajacy sie ruch uliczny. Juz teraz sposrod wiekszych od nas ludnosciowo miast jedynie na autobusie jako srodku komunikacji publicznej opiera sie tylko nieco ponad 200-tysieczny Radom oraz 300-tysieczny Bialystok (gdzie dyskusje o wprowadzeniu tamwaju na wydzielonych pasach zieleni drog dwupasmowych nie tylko trwaja, ale buduje sie je z przewidzeniem miejsca pod taki transport). Sukces miasta, dobrobyt mieszkancow to sukces dobrego wykorzystania jego potencjalu, madrej polityki przestrzennej i zachet (a nie zniechecania) do zamieszkaniawlasnie w tym miescie – ale z efektem obliczonym na kilkadziesiat lat w przod a nie na najblizsze wybory albo na jedna czy 2 kadencje.

        • Ale sie napociłeś. Nawet nie chce mi się polemizować. Powiem tylko, że Rzeszów ma doskonałe położenie i m.in. dlatego mieszkańców przybywa. Obawiam się jednak, że obecna deweloperska “polityka” i sprzyjanie kierowcom kosztem innych uczestników ruchu zdegraduje jakość życia w mieście i zmusi bogatszych do szybszej migracji na przedmieścia.
          Podaj definicję, kto to ten lewak, bo ostatnia jaką znalazłem jest już chyba nieaktualna (pochodzi z książki z lat 70-ych ubiegłego wieku) i wynika z niej, że nawet obecna władza to lewacy.

  4. ŁUKASZ DŹIĄGWA i Wymiana na nowszy model powinna rozwiązać problemy komunikacyjne w mieście. Teraz zaczął sadzić słupy z monitoringiem na drogach rowerowych przy przystankach autobusowych, Hetmanska obok Stadionu i inne wbrew obowiązującym przepisom Rozdział 2 – Urządzenia oświetleniowe
    § 109 […] pk. 5 Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz. U. Nr 43, poz. 430) . A TY jeździj rowerem i przez niewiedzę urzędników biorących gruby hajs ryzykujesz utratę zdrowia. Do zwolnienia

  5. Dzisiaj sie rozkład jazdy wybitnie rozjechał. Armagedon. Wszystkie linie jeździły jak chciały. Nawet teraz jeżdżą. Bo stoję na pl. Wolności i widze co sie dzieje. Kosmos. Wlasnie pojechała 17tka jedna za drugą. Jedna pelna druga pusta zero….przegubowa. To jest myślenie. Szary człowiek tego nie pojmie co sie dzieje w miescie. To wyższa inteligencja….

  6. Gdzie jest ponad 300 000 000 zł wydanych na system transportowy??? Fuszerka za 7000 000 zł wydawała się duża, ale gdzie są pieniądze na RTM skoro ciągle korki i opóźnienia, kiedy tam wejdzie jakiś prokurator do tego ratusza? Może trzeba jeszcze nakupić termometrów za 100 baniek, bo te nad ulicami ciągle za małe?

  7. Nie raz widziałam jak wyświetlało się “odjazd za 5 minut”. Można ten program tak zrobić, żeby pokazywał opóźnienie autobusu w danym miejscu na danym przystanku – wtedy przesatno by robić z pasażerów idiotów. Każdy kierowca podobno ma w swojej komórce zdjęcia sterownika , a na nim np: – 45 minut. Zwalanie tego na korki to nadużycie – to wina leni od rozkładów i cichego przyzwolenia Prezydenta pod którego są ustawione nawet światła na P.W-wy do Podwisłocza i na odwrót jak wraca do chałupy.

  8. Drodzy mieszkańcy, zróbcie Prezydentowi psikusa pokupujcie sobie więcej samochodów, którymi będziecie sobie w pojedynkę jezdzic. Zachęcam gorąco. Wszyscy sie ucieszą i wszyscy na tym zyskają – szczególnie finansowo.

  9. Tylko bezpłatna komunikacja rozwiąże problem. To jest rozwiązanie stosunkowo proste i szybkie do wprowadzenia. Wszelkie pomysly budowlane można przeanalizować ale ich wprowadzenie to lata… Wszystko w rękach Prezydenta. Mysle ze to kwestia czasu az miasto całkowicie stanie. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi władza.

  10. Rzeszów wzoruje się na Dubaju i tu jest problem. W Rzeszowie ciężko jest jednocześnie rozwijać transport indywidualny i zbiorowy bo jedno wyklucza drugie. Można jednak to połączyć tworząc logiczną spójną sieć komunikacyjną i postawić na transport zrównoważony, ale żeby to osiągnąć trzeba:

    – linie autobusowe wymagają gruntownej przebudowy (zmiana tras, godziny i miejsc przesiadkowych)
    – potrzebne są parkingi typu parkuj i jedź (wielopoziomowy przy szpitalu na Lwowskiej, przy ul. Dworaka, Kwiatkowskiego,
    – potrzebna jest dodatkowa przeprawa północ-południe (nad/pod torami) i wschód zachód (nad Wisłokiem) most skośny przy ul. Dworaka
    – tunel pod rondem pobitno wystarczą dwa pasy dla kierunku Rzeszów-Łańcut
    – tunel na ul. załęskiej pod torami
    – połączenie Ciepłowniczej z Sieciecha oraz z nieużywanym obecnie tunelem pod torami obok Domu Pomocy Społeczecnej
    – dodatkowy prawoskręt z ul. Piłsudskiego w kierunku wiaduktu Tarnobrzeskiego oraz przeniesienie przejścia dla Pieszych przy Galeri rzeszów 10 m bliżej wiaduktu Tarnobrzeskiego
    – tunel pod dworcem PKP obejmujący ruch rowerowy
    – mały autobus autonomiczny kursujący po ścisłym centrum obejmujący Ratusz dworzec PKP dworzec Podmiejski galerie grafice, urząd skarbowy, milenium hal, podpromie, Szpital Szopena, Targową, ZUS
    – priorytet dla pieszych i rowerzystów po wciśnięciu przycisku sygnalizacji
    – miejska wypożyczalnia skuterów i rowerów elektrycznych IV generacji
    – strefa tempo 30 w ścisłym centrum
    – kontraruch rowerowy i pasy rowerowe w centrum
    – zadaszone parkingi rowerowe w centrum
    – kładki kompozytowe dla rowerzystów na mostach
    – skomunikowanie drogami rowerowymi centrum miasta ze wszystkich kierunków
    – przeniesienie urzędów po za ścisłe centrum miasta
    – skutery i pojazdy elektryczne zwolnione z opłat w strefie parkowania
    i wiele wiele więcej…

    • W ratuszu nikt tego nie pojmie, najważniejsi są kierowcy i deweloperka. Konieczna jest chyba zmiana pokoleniowa. Ferenc zaczął karierę sołtysa od poszerzania ulic i ułatwiania życia kierowcom kosztem m.in. tzw. niechronionych uczestników ruchu – być może chłop uparty jest jak osioł, na pewno ma swoje lata i skoro pewnych rzeczy do tej pory nie zrozumiał, to już raczej tego nie zrobi.
      Rzeszów nie jest pionierskim miastem chyba w żadnej dziedzinie, więc wypadałoby uczyć się (nie tylko na swoich) błędach i szukać gotowych rozwiązań, nie trzeba tu przeprowadzać eksperymentów na żywym organiźmie. Problemu na pewno nie rozwiąże samo bezmyślne ładowanie ogromnych pieniędzy w tablice informacyjne, systemy rozpoznawania tablic rejestracyjnych, kamery, wszystkie te anteny generujące rakotwórczy smog elektromagnetyczny i inne duperele, skoro nadal decydenci są mentalnie 40 lat temu.
      BTW. W PRL-u potrafiono myśleć perspektywicznie i np. zaprojektowano sporo pasów zieleni, aby wykorzystać je w przyszłości np. pod linie tramwajowe. Jak się projektuje teraz? Wielkie osiedle i 1-2 wąskie drogi dojazdowe, albo wielkie wieżowce wciśnięte przy najbardziej przeciążonych skrzyżowaniach. Droga donikąd, ale “robota się robi”.

    • Nie tyko korki są problemem, problemem są też nawiedzeni miłośnicy rowerów.
      Uwierz herosie, nawet wprowadzenie wszystkich tych rozwiązań nie zlikwiduje problemów komunikacyjnych.
      Rower to dobra rzecz, ale nie dla każdego i nie w każdym miejscu.
      Jak mantry używasz w swych postach pojęcia “transport zrównoważony”. Jak on ma wyglądać w rzeszowskich warunkach? Ale proszę o konkret, nie slogany.
      Autobus autonomiczny? – to taka sama bajka jak kolejka na słupach, tylko na szczęście dużo tańsza.

      • Jazda rowerem po mieście to tzw. wolna amerykanka, bo drogi rowerowe zostały zaprojektowane przez kogoś, kto rower zna chyba tylko z widzenia, często są przykładem drogowego absurdu, nie ułatwiają jazdy po mieście. Pewnie trochę zwiększyły bezpieczeństwo rowerzystów, ale kosztem bezpieczeństwa i komfortu pieszych.
        Może obecnie sporo rowerzystów przesiadło się do aut i stąd to zwiększenie natężenia ruchu?

        • Oczywiście zawsze to podkreślam : cały system z drogami rowerowymi projektował uwaga ; Imbecyl
          Wielokrotnie podkreslałem wysłać Mądrego do Wiednia – blisko niech pojedzie ,zobaczy ,popyta,poogląda ,zrobi se fotki jak to tam funkcjonuje ,jakie tam są zrobione drogi dla ,przejazdy ,itd.itp
          .byłem, widziałem jeszcze w 1985 – my w miescie innowacji w tym temacie mamy ;
          Imitacje podkreślam Imitacje –
          a nie system kompleksowy ; drogowo- rowerowy

          To wszystko jest oderwane – konfliktowe z ruchem pieszym i samochodowym nie jest kompatibilne – samo ze sobą ( jest droga dla rowerów za chwile jej nie ma to znowu jest po drugiej stronie ulicy ) normalny kociokwik.

          Jest po prostu do bani ,frgmentaryczne ,normalny pic ale tak to jest jak nieudolni urzędnicy chcą coś robić , wymodzic innowacje a nie mają zielonego pojęcia jak to prawidłowo zrobić i właśnie mamy co mamy : burdel ; O !

        • Ja na przykład. Pierniczę jeździć rowerem po tym gównianym mieście. Kolarką po jezdni mi nie wolno, a z górala nie chce mi się ciągle zsiadać i przeprowadzać przez przejścia, przez, które staram się przeprowadzać rower. W dupie mam żeby mnie ktoś potrącił, wile jechać puszką

          • I tak jest lepiej niż kilka lat temu. Problem pozostał w starej części miasta, gdzie nie da się dobudować ciągów rowerowych. Jak chcesz to rozwiązać?

        • Podczas dzisiejszej trzygodzinnej włóczęgi po mieście widziałem JEDNEGO pana na rowerze.
          To ma być ten rozwiązujący wszelkie problemy środek transportu?

          • Jeździło dziś trochę rowerów mimo deszczowej pogody. Jednak z moich obserwacji na przestrzeni lat coraz mniej ludzi dojeżdża rowerem i są to przeważnie osoby w średnim wieku oraz seniorzy.

            Przejeździłem całe lato rowerem i nawet wtedy ścieżki rowerowe w godzinach porannych były przeważnie puste. Natomiast ulice pełne. Samochody wiozły tylko kierowców.

            Przyszła zima i ulice zakorkowane. Czy to dlatego, że rowerzyści przesieli się do samochodów? Niekoniecznie. Na pewno część tak. Przeważnie jednak kto ma samochód, to jeździ samochodem. Ludzie stali się wygodni. Bo tak wypada. Bo wstyd. Bo co sąsiedzi powiedzą. Bo mnie stać na auto. Bo mnie nie stać na rower (najczęstsza wymówka). Bo zniszczę sobie fryzurę. Bo zimno. Bo pada. Bo śnieg. Bo w dłonie zimno. Bo w twarz zimno. Bo przyjadę z mokrą dupą. Bo zniszczę lub zabrudzę sobie ciuchy. Bo nie lubię.

            Część powodów jest uzasadniona, ale po kolei:

            Bo tak wypada – aby nie narażać się na docinki typu “taki biznesmen, a rowerem jeździ” – dobry przykład musi pójść z góry, czyli od osób związanych z biznesem, polityką, gwiazdami rozrywki

            Bo wstyd – rower kiedyś był kojarzony z biedą (nieliczni mieli auto za komuny), dziś to się zmienia, ale postkomunistyczne myślenie pokutuje do dziś

            Sąsiedzi – ich opinia to chyba największa bolączka Polaków

            Bo mnie stać na auto – i tak każdy wie, kto czym jeździ

            Bo mnie nie stać na rower – ile razy to słyszałem – rower pamiętają z I komunii świętej, a potem przestali jeździć i tak zostało

            Bo zimno – ujemne temperatury to duży problem szczególnie przy dłuższych dystansach, jednak można zakupić sobie rękawice zimowe i odpowiednie ciuchy na rower

            Fryzura – szczególnie młodzi ludzie, którzy rano sobie ułożą fryzurę, a w zimie na rower trzeba zakładać czapkę lub coś pod kask

            Bo pada – okulary + wodoodporna odzież i można jechać nawet długie trasy. Natomiast kto dojeżdża w zwykłym ubraniu i się nie przebiera, to przyjedzie z mokrymi spodniami i to też jest problem, bo nie każdy chce się identyfikować z subkulturą rowerzystów.

            Jeżeli chcemy zachęcić ludzi do DOJEŻDŻANIA rowerem, a nie tylko do rekreacji, to musimy POKAZAĆ JAK. Rower nie może kojarzyć się z biedą jak za PRL-u. Musimy też pokazać, jak jeździć w niepogodę.

            Wzrost liczby samochodów to pośrednio efekt 500. W ubiegłym roku CBOŚ zbadał, że 62% osób codziennie prowadzi samochód, 18% kilka razy w tygodniu, 50% posiada auto osobiście, 75% posiada auto w gospodarstwie. Zatem policzcie, ile samochodów przypada na 1 gospodarstwo domowe. Przecież teraz prawie każdy student ma auto. A potem żądają parkingów i narzekają na korki.

  11. Moze zaczać od karania buractwa na bus pasach autobus wiozacy kilkadziesiat osob powinien miec pierwszenstwo przed chamami łamiacymi przepisy a poza tym przyjezdzasz do miasta to trzeba sie liczyc z korkami to zadna niespodzianka.

  12. Na każdej drodze wjazdowej do rzeszowa zatopione sa cewki w asfalt liczace auta. dobowo.

    W lispadzie dziennie do Rzeszowa wjeżdzało 150 tyś aut! Nie wińcie MPK za korki ani tym bardziej kierowców autobusów. Koniecznie powinno się postawic na mieszkaniówke w stolicy Podkarpacia. I tak obniżyć ceny za
    m/2 mieszkań tak żeby ludzie tu zamieszkali a nie co dziennie przyjezdzali ze Strzyżowa, Łańcuta, Przemyśla…

    • Więcej mieszkańców = więcej samochodów = większe korki.
      Powinno się stawiać na komfort życia mieszkańców, nie na samowolę deweloperską, bo ta przyczynia się do zwiększania chaosu komunikacyjnego w mieście.

    • Ceny mieszkań są nieadekwatne do polskich zarobków – rzecz oczywista.
      Powiedz mędrcu jak obniżyć cenę metra kwadratowego mieszkania?
      Znacjonalizować branżę, wprowadzić gospodarkę centralnie planowaną, ustawowo ograniczyć wszystkie marże ..?

  13. Rozkłady rozkładami, ale weźcie się też za kierowców i ich styl jazdy. Jedni są zaradni i myślący w pracy i potrafią wymijać samochody. Inni mają wszystko gdzieś i oparci o kierownicę jadą sobie non stop jednym pasem, ziewają, rozmawiają przez telefony komórkowe. Gdyby większość z kierowców MPK więcej angażowala się to co robią, to opóźnienia mogłyby być mniejsze. Często sami swoją postawą doprowadzają do jeszcze większych opóźnień. Generalne rozluźnienie w MPK, któr pogłębiło się jeszcze po tym jak muszą zatrzymywać się na każdym przystanku. Na niczym im nie zależy bo i po co mają się spieszyć i próbować nadrobić stracony czas ?
    Nie wiem , nie będę zgadywała ile teraz wynika z rozkładu czas przejazdu np. od początku do końca AL. Powst. Warszawy, ale gdyby urealnić ten czas to wyniósł by on w godzinach rannych i popołudniowych nawet 30 minut. To już raczej paranoja żeby ktoś chciał jechać takim kursem który jeździ wolniej niż pokonanie odcinka na piechotę.

  14. A ja niceo z innej beczki.
    Jaki jest system ustawiania przystankow w Rzeszowie? Na większości skrzyżowań przystanek jest ulokowany za skrzyżowaniem (łatwiej się ustawić na lewym pasie itp)
    Ale 18, 8, 5 czy 37 zatrzymują się na przystanku Powtańców wa-wy działki a za skrzyżowaniem już nie! Przycież następny przystanek to duży punkt przesiadkowy! 36 jakoś może się zatrzymywać i na działkach i za światłami przy parku papieskim. I takie małe rzeczy zniechęcają do mpk to trzeba się ochodzić zamiast wysiąść i być na miejscu. Tak samo 18 w stronę baranówki. Albo wysiadasz pod Bernardynami i dymasz albo kilometr dalej aż na marszałkowskiej. Koło to samo. Albo dworzec albo aż przy parku na cieplińskiego.

    • Słuszna uwaga. Nawet nie wiedziałem, że 18 pomija pierwszy przystanek na Sikorskiego, a często zdarza mi się przejechać przystanek i wtedy nie zdążam na przesiadkę. Co do 18 w drugą stronę, to racja – zapomnisz wysiąść przy Bernardynach, to potem wracasz przez całą ulicę i jeszcze przez wiadukt. O powrocie z przystanku na przeciwko zapomnij, bo zanim będzie zielone na przejściu, to autobus sobie pojedzie.

      Dlaczego tak mało autobusów jeździ przez most Zamkowy? Przydałaby się linia, która jeździ z Dąbrowskiego przez most Zamkowy i Niepodległości. Myślę, że dużo pasażerów by z niej korzystało, byle nie tłuc się przez całe miasto 11 albo 36.

      • To oczywiste.Indolencja to się nazywa.
        Po co “56” kursuje przez zaporę powielając trasę “koła”i stoi w korkach na Powstańców Warszawy, zamiast jechać przez Kopisto, most zamkowy, Kilara i Dąbrowskiego?
        Albo wspomniana już nowa linia ze Staromieścia: w czym problem uruchomić linię ze Staromiejskiej przez Lubelską, Marszałkowską, Cieplińskiego, Lisa-Kuli, Kilara, most zamkowy, Kopisto, Niepodległości, Armii Krajowej (lub Niemierskiego i Leszka Czarnego), Lwowską i Olbrachta do pętli pod blokami na św. Kingi?
        Kolejna rzecz: “11” na obecnej trasie powstała 35 lat temu (w 1984 roku). Czy ktoś jeszcze jeździ autobusem “11” z Załęża czy Pobitnego (Pobitna?) pod Politechnikę albo Uniwersytet na Kopisto?
        Nie chodzi o jej likwidację, bo wielu korzysta z niej na krótszych dystansach, ale znów co stoi na przeszkodzie utworzeniu linii z Załęża i Pobitnego przez Armii Krajowej i Niepodległości (albo przez Lwowską i Rejtana) przez Kopisto, Kilara i Hetmańską lub Dąbrowskiego pod Politechnikę i dalej przez Batalionów Chłopskich na np. Wiktora i Kotuli i tunelem obok Nowego Światu na Miłocińską/Obr. Poczty Gdańskiej?
        Kolejna rzecz: “dwójka” powinna jeździć zdecydowanie częściej ale na zmodyfikowanej przez Strażacką, Robotniczą i Łukasiewicza trasie. Wbrew pozorom to tylko 4 minuty więcej, a dla śpiochów po obecnej trasie “2” można rano i po południu puścić po 2-4 kursy nowej linii szczytowej.
        Trzeba skracać czas połączenia ważnych punktów w Rzeszowie, planowac trasy ulicami na których mniej korków,jeśli ludzie mają się przesiadać w autobusy.
        Do tego Kilara to ważny i potencjalnie duży węzeł przesiadkowy, z którego w miarę szybko można dojechać praktycznie wszędzie przesiadając się na inne linie i dojść pieszo obok Zamku do ścisłego śródmieścia (3 Maja, Słowackiego, Rynek) i to teraz zupełnie nie jest wykorzystane.

  15. To tylko i wyłącznie wina osoby lub osób które odpowiadają za nadzór nad liniami mpk w Rzeszowie. W dzisiejszych czasach wszechstronny internet, przesyl danych jest oczywisty. W ztm-e wiadomo wszem i obec o ciaglych spóźnieniach wiadomych lini i nic z tym nie robia, maja to w nosie.
    Kolejnym bezsensownym jest tez ilosc jak to mówią czasu wyrownawczego na koncowce lini, w samym szczycie ok 6-10min. to juz przez sam ten bardzo krotki czas autobus wyjezdza opozniony.

  16. Sławetne rzeszowskie korki, czytając opinie odnosi się wrażenie że największe w całej Polsce. 🙂
    Jak przejechanie 300 metrów zajmie wam 30 minut to wtedy możecie mówić o korkach.
    Dziś w Rzeszowie jeździ się płynnie.

  17. Problem korków jest bardzo łatwy do rozwiązania, ale januszom kierowcom się nie spodoba. Trzeba zmniejszyć ilość aut na jezdni.

    Trzeba zniechęcić kierowców do jeżdżenia samemu lub wcale. Zwiększenie opłat za parking w centrum. Zachęcanie do korzystania z komunikacji.

    Jest milion badań i wszystkie wskazują że podporządkowywanie się pod widzimisię kierowców nie zmniejsza korków. Szersze ulice, więcej parkingów to wszystko wcale zmniejsza korków.

    • Tylko całkowicie darmowa komunikacja dla wszystkich bez wyjątku rozwiąże całkowicie tę sytuację. Innej drogi nie ma i nie będzie. A im wcześniej się wprowadzi darmową komunikację zbiorową tym lepiej, zanim miasto całkowicie się zakorkuje i ruch zostanie zablokowany. Bo tu nie pomogą żadne bus-pasy, żadne podwyższanie opłata za parkowanie i żadne nowe mosty czy poszerzanie ulic czy też dodawanie na nich prawoskrętów. Auta prywatne i tak dalej będą jeździły jak teraz jeżdżą. Bo np. jak ktoś przewozi w aucie duży pakunek nawet jadąc sam to i tak będzie musiał jechać autem zamiast taskać to do autobusu. Albo przewożąc kilka osób ze swojej rodziny i rozwożąc je w różne miejsca i tak szybciej dotrze autem niż autobusem.

      • Piszesz “Tylko całkowicie darmowa komunikacja rozwiąże całkowicie tę sytuację”
        A dwa zdania dalej “Auta prywatne i tak dalej będą jeździły jak teraz jeżdżą”
        Więc co ta darmowa komunikacja da?

      • dobre w teorii.
        ale jak sam zauważyłeś auta będą dalej jeździły tak jak teraz bo ludzie są wygodni i wolą zapłacić za paliwo i stać w korkach niż gnieść się w autobusie a później jeszcze piechotą do celu

      • A co tym co jadą z Łańcuta czy Strzyzowa na którąś że stref z darmowej komunikacji ? Przecież on nie przesiadzie się na Lwowskiej czy podkarpackiej do autobusu skoro przejechal juz 15 km a zostalu mu 3 czy 5 🙁

      • 40 kierowców jadących samemu zakorkuje ulice, 40 osób jadących w 10 autach bądź w jednym autobusie całkowicie odkorkowuje ulice.

        Trzeba zachęcać ludzi do jeżdżenia z pasażerami, lub przesiadania się w komunikację.

        Ewentualnie karać, utrudniać, uprzykrzać jazdę kierowcom jeżdżących samemu.

        • Poważnie uważasz że można karać ludzi którzy samotnie podróżują samochodem?
          Mam przed wyjazdem z domu obowiązkowo zebrać czwórkę pasażerów?
          Mam czekać na autobus który pojedzie za 50 minut?

          • W RZeszowie mozna karać “samotnych” kierowców pod warunkiem, że poruszają się BUSPASem w (nie)odpowiedniej, wyznaczonej porze. Nawet bywały takie łapanki w niektórych miejscach, ale później chyba ratusz wydał po cichu jakąś dyspensę, bo widać sporo “samotniaków” beztrosko blokujących namalowane buspasy.

        • To najprostszy sposob na spadekliczby mieszkańców miasta (i spadek jego dochodów), pustoszenie śródmieścia i ucieczkę ludzi do okolicznych gmin. Chcesz z Rzeszowa zrobić drugie Detroit?

          • Nie histeryzuj, Detroit nie upadło przez utrudnianie życia kierowcom.
            Ludzie migrują głównie ze względów ekonomicznych. Biednych w poszukiwaniu pracy ciągnie do większych miast, nie na wieś.

        • No puknij no sie w łepetyne ;
          Robiłem juz analize czy samochodem czy autobusem
          Do szwagra mam 4,5 kilometra – nawet stojąc w korku śmigne auten w ciągu 15 minut ( maksimum)
          W tym skrzyżowań ; 12 w tym 6 ze światłami
          A autobusem ok. 550 metrów do przystanku / czekanie na autobus/ jazda autobusem / dojście do domu 800 metrów = 40 minut
          I co ?

          • A może ja mam z budziwoja na strefę w rogoznicy mpkiem jeździć? Raz że rozklad jazdy i przesiadki nie pasują moich godzin pracy, a dwa – musiałabym 2 godziny poświęcić na przejechanie 26km. 37ka kursuje co 2 godziny, innego połączenia ze światem nie ma. Dziękuję, nie skorzystam i mam gdzieś transport zrównoważony, cokolwiek to jest.

  18. Jestem kierowcą autobusu mpk i często nawet bez korków ba jadąc płynnie i tak jade opóźniona, rozkłady są często tak ułożone że autobus nie ma prawa być punktualnie przykładowo 10,11,2, 5ka do tego nie ma czym tego opóźnienia zniwelować zatrzymujemy sie na każdym przystanku czy to jadąc w południe czy po północy w mieście i poza nim a czasy wyrównawcze w godzinach szczytu nie przekraczają kilku minut gdzie na kursie często łapie sie kilkadziesiąt minut. Jest system który wszystko monitoruje wychwytuje i na co to komu?

      • Korki też potęgują opóźnienie ale gdyby były czasy wyrównawcze dłuższe a przebieg lini krótszy a nie jak niektóre linie są coraz bardziej wydłużane,, 13np opóźnienia nie były by tak nagminne i łatwiej by było to opóźnienie zniwelować. A za korki raz odpowiedzialne są auta których mamy nadmiar w godzinach szczytu ale największym winiwajcom są światła szczególnie na powstańców hetmanskiej targowej

  19. Nie analizowac sytuacji tylko je rozwiązywać : a co trzeba robic proste jak budowa Cepa

    – dobudowac nowe fragmenty jezdni bo jest gdzie na BUS- Pasy
    – zlikwidowac przejściia przez jezdnie bo są co kawałek ( wystarczą co 500 metrów )
    – zlikwidowac niektóre przejścia ze światłami
    – rozpocząć budowe przejść podziemnych i kładek
    – rozpocząc budowe skrzyżowań wielopoziomowych
    – zwiękrzyć częstotliwość kursów : rano i po południu

    I to robic a wszyscy bedą zadowoleni a nie pitolic o analizie i poprawkach bo to powinniście robic automatycznie a nie po interwencjach ; O !

      • No oczywiście że potrzebna jest Kasa – o tym to juz wiedzieli w Babilonie
        Ale kochany mw :

        Wic polega na tym aby podejmując jakąś decyzje drogową wszystko przeanalizować i rozważyć przed rozpoczęciem roboty – no np. Heden przyład ;
        Budowano droge z lwowskiej do nowego bazaru ( ta ślepa ) przy Wisłoku no to dla czego od razu nie robiono skrzyżowania dwu poziomowego pod lwowską aby ruch pojazdów z rejtana tunelem wyprowadzic na tą droge potem tak jak miało być mosten skośnym ( plannowanym jeszcze w 1972) z tyłu ZUSu do stacji a droga dalej do nowego bazaru i dalej w planach zwana ; Wisłoko- Stradą .

        Takich kwiatków jest multum w mieście Imitacji – od razu trzeba robić raz a dobrze i perspektywicznie na lata a teraz wiadomo że nie ma jak .
        Ci co zarządzali od 1945 cały czas robili błędy to teraz i Salomon nic nie zrobi jak kabza pusta bo poszła kasa na to co istotne oraz nie istotne : kwiatki ,bratki,rabatki itp.: O !

    • Romuś, opowiadasz dokładnie takie same bajki jak ratusz.
      Zapomniałeś jeszcze dodać kolejkę na słupach.
      A co do cepa – może by nim kogoś obić za “zwiękrzyć “?

      • Kochany – mieszkałem w miastach nie takich jak nasz Rzeszów ; Bruksela / Rennes/ Strasbourg/ Praga/Bratysława /
        Jakoś ruch w nich był spory i nikt w maskach nie smigał po ulicach – nie przesadzajmy.

        • … ale musisz przyznać, że choroby dróg oddechowych to statystycznie jedna z najczęstszych przyczyn zgonów … obok m.in. wypadków komunikacyjnych i samobójstw.

  20. parę razy widziałem na tablicy odliczanie do autobusu, który ostatecznie nie przyjechał

    pomijam emocje jakie wtedy panują na przystanku
    martwi mnie że tak drogi system pokazuje dokładny czas przyjazdu autobusów widmo

  21. “Od tygodnia obserwujemy zwiększenie natężenia ruchu na rzeszowskich ulicach. Korki są główną przyczyną tak dużych opóźnień autobusów – wyjaśnia Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta w Rzeszowie”
    Pani Agnieszko, cóż to się stało że nagle na ulicach naszego pięknego miasta pojawiło się tak wiele dodatkowych pojazdów?
    Jakiś cud czy dywersja PIS?
    Nie ma wyjścia, buspasy muszą obowiązywać przez całą dobę, a w centrum miasta mają zajmować oba pasy ruchu w każdym kierunku.
    Tym samym samochody osobowe tam nie wjadą, korki znikną i autobusy będą jeździć punktualnie 🙂
    A teraz zupełnie poważnie – Rzeszów to wyjątkowo przyjazne miasto dla kierowców. Korki to majaczenie tych, którzy nigdy nie poruszali się samochodem np. po Krakowie.

    • Zgodzę się ze stwierdzeniem, że ostatnio jest więcej samochodów w mieście. Jeszcze jakieś 2-3 tyg temu rano do pracy jechałem 15 min, ostatnio jest to 20-25 min. Generalnie Rzeszów będzie zakorkowany bo jest za dużo świateł a z mało pasów. Na głównych ulicach między jezdniami mamy piękne łąki z krzakami i drzewkami. Zmniejszyć tą zieleń, dorobić pasów, dodać / wydłużyć prawo i lewo skręty. Jak by władza chciała to z korkami chociaż trochę by się uporała, ale lepiej jest drzewka sadzić, dać nowe większe monitory, co by lepiej temperaturę jezdni widzieć, i robić kolejne światła.

      • To nic nie pomoże. Jedynym wyjściem jest ograniczenie liczby aut, czyli zabieram kolegów, a nie każdy własnym autem, przesiadam się na rower, chodzę pieszo, korzystam z komunikacji. Dużo osób ma takie możliwości, ale i tak jedzie autem, bo co sąsiedzi powiedzą.

  22. Żeby gdzieś dojechać autobusem to trzeba przez pół miasta jechać. Zróbcie bezpośrednie połączenia przez środek miasta a nie naokoło.

  23. Kilka lat temu było o ekspercie który miał całkiem przebudować linie w mieście. Skończyło się jak zwykle. Po za tym tablice na mieście nie są inteligentne – nie uwzględniają korków. Do dupy to wszystko, zwolnic stare baby z ztmu które nie mają pojęcia o zarządzaniu i nowoczesnej komunikacji miejskiej.

  24. A rozwiązanie jest takie proste : brak wirtualnych rozkładów, prawdziwy i realny czas wyrównawczy na pętli (nie 3-5 min a min 20!) Korekta tras pokręconych linii jak: 34,13,11,37 itp, utylizacja szrotu 15 lat +, bus pas ( albo jest albo likwidacja wirtualnej rzeczywistości). Pozdrawiam

    • Zastanawiam sie komu szkodzi zrobić dobry rozkład, mając do pomocy system gdzie widać jak na dłoni w jakich rejonach miasta w jakich godzinach są największe utrudnienia w ruchu, czy ktoś nie potrafi nie chce czy nie może

      • Pieniądze wydane na (przepłacone) zabawki, ale najwidoczniej miasto nie ma na etacie żadnego mózgu do obsługi “innowacyjnej” technologii.

    • Zgadzam się z kolegą po Fachu niech ZTM w godzinach szczytu zrobi czasy wyrównawcze po 20,25 min na koncowych przystankach a nie po 6-10 min i już tylko to sprawi że cala siatka połączeń zacznie jeździć w Miarę normalnie a korki fakt coraz większe w naszym Rzeszowie i jest to zauważalne już nie na przełomie lat tylko z miesiąca na miesiąc. Bus Pas od Dąbrowskiego do zapory na Powstańców W-wy skróci opóźnienie wsxystkich jeżdżących tam linii na Dzień Dobry o 15 do 20 min. Wystarczy tylko ażeby osoby za to odpowiedzialne zaczęły używać rozumu zgodnie z jego przeznaczeniem.Pozdrawiam.

    • i nie dostosowanych do współczesnego miasta linii ( z radosną twórczością w tworzeniu bezsensownych nowych jak 23 czy 48.
      Na początek niech ZTM spróbuje nieco tylko zwiększyć częstotliwość i przedłużyć “32” pod szpital nr 2 na Lwowskiej, albo i dalej na Lwowską na wschód aż pod granice miasta. Przynajmniej kilkanaście procent kierowców lub ich pasażerów – dowożonych autami członków rodzin z osiedli wzdłuż Lwowskiej – przesiądzie się na autobus.

Comments are closed.