Zdjęcie: Dominika / Czytelniczka Rzeszów News
Reklama

Niemal 2,5 promila alkoholu w organizmie miał 30-letni kierowca peugeota, którego zatrzymano w Rzeszowie. Pomógł w tym inny kierowca. 

Do zdarzenia doszło w poniedziałek tuż przed północą. Dyżurny rzeszowskiej komendy został powiadomiony, że na ul. Krakowskiej ujęto pijanego kierowcę. Policjanci wstępnie ustalili, że 46-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego, który wezwał policję, na skrzyżowaniu al. Cieplińskiego z al. Piłsudskiego zauważył nieoświetlonego peugeota.

– Jego kierowca, nie stosując się do sygnalizacji, skręcił na skrzyżowaniu w ulicę Krakowską – relacjonuje nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. 

46-latek podejrzewał, że kierowca peugeota jest pijany, dlatego za nim pojechał. Na ulicy Krakowskiej kierowca peugeota miał kłopoty z utrzymaniem się na swoim pasie. Przed skrzyżowaniem z ul. Okulickiego 46-latek zatrzymał peugeota, podszedł do samochodu, otworzył drzwi i wyciągnął kluczyki. Wtedy poczuł silny zapach alkoholu.

Funkcjonariusze drogówki, którzy przyjechali na miejsce sprawdzili trzeźwość kierowcy peugeota. Okazało się, że 30-latek jest pijany, miał niemal 2,5 promila alkoholu w organizmie. Policjanci zatrzymali 30-latkowi prawo jazdy. On sam został przekazany pod opiekę rodziny.

Za jazdę po pijanemu kierowcy peugeota grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności, straci on prawo jazdy. – Mężczyzna odpowie również za inne popełnione wykroczenia – zapowiada nadkom. Adam Szeląg. 

Zdjęcie: Dominika / Czytelniczka Rzeszów News

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: