Zdjęcie: Urszula Chrobak / Rzeszów News
Reklama

Mistrzostwa Europy w akrobatyce sportowej czy mecz Developres Rzeszów z drużyną z Izraela – Hapoel Kefar Saba w Lidze Mistrzów? – na to pytanie musi znaleźć odpowiedź ratusz, którego urzędnicy zarezerwowali dwie imprezy w tym samym czasie w hali Podpromie. Zarówno gimnastycy, jak i siatkarki są wściekli.

– Mamy trudną sytuację. Mistrzostwa Europy w gimnastyce i październikowe mecze siatkarek z Developresu odbywają się w tym samym czasie w hali na Podpromiu – mówił w poniedziałek w ratuszu Stanisław Sienko, wiceprezydent Rzeszowa.

Prezydent Tadeusz Ferenc nie bawił się w dyplomację. – Bęcwały przekazywały złe informacje. Sami sobie robimy antyreklamę – Ferenc nie ukrywał wściekłości na swoich urzędników.

O co jest spór? Od 10 do 22 października br. halę Podpromie chcą zajmować akrobaci sportowi, którzy już 4 października 2015 roku dowiedzieli się, że Mistrzostwa Europy w gimnastyce odbędą się w Rzeszowie. Czas, który zarezerwowali, obejmuje treningi i zawody. Główna część imprezy odbędzie w dniach 19-22 października.

Kto, co kiedy zarezerwował?

Ale akrobatyczne europejskie zawody zbiegają się z meczami ekstraligowych siatkarek Developresu Rzeszów, które sezon rozpoczynają meczem w Orlen Lidze 14 października z KS Pałac Bydgoszcz. Ważniejszy jest jednak drugi mecz rzeszowskich siatkarek – 21 października. Tego dnia walczą one o Ligę Mistrzów z drużyną z Izraela – Hapoel Kefar Saba. Oba spotkania także mają się odbyć na Podpromiu.

Jak to możliwe, że zawody akrobatów zaplanowano w hali w tym samym czasie, co mecze siatkarek? Tadeusz Ferenc nie ma wątpliwości, że na całej linii nawalił któryś z jego urzędników.

W powietrzu wisi międzynarodowy skandal i trwa teraz gorączkowe szukanie wyjścia z patowej sytuacji. Łatwo nie jest, ponieważ strony całego konfliktu przerzucają się winą – działacze Podkarpackiego Okręgowego Związek Akrobatyki Sportowej oraz władze klubu Developres Rzeszów.

Tadeusz Kaplita, prezes POZAS, twierdzi, że już w marcu 2016 roku poinformował ratusz, który zarządza Podpromiem, by miasto zarezerwowało halę dla akrobatów w październiku 2017 r. W między czasie co chwilę było słychać o planach ratusza, że zamierza rozbudowywać Podpromie.

Aby mieć gwarancję, że Mistrzostwa Europy w akrobatyce odbędą się w rzeszowskiej hali, zaniepokojona Barbara Stanisławiszyn, prezes Polskiego Związku Gimnastyków, 9 grudnia 2016 r. zwróciła się z zapytaniem do magistratu, czy rezerwacja Podpromia jest aktualna.

Będzie skandal na całą Europę?

Odpowiedź przyszła po kilku tygodniach. Pismem z 25 stycznia 2017 r. Andrzej Gutkowski, wiceprezydent Rzeszowa, uspokoił organizatorów akrobatycznej imprezy, że nie mają się czym martwić i Podpromie będzie dostępne dla akrobatów w dniach 10-23 października br.

„Wyrażam nadzieję, że impreza ta zakończy się pełnym sukcesem sportowym i organizacyjnym, a wszyscy jej uczestnicy, goście honorowi i kibice wywiozą jak najlepsze wrażenia i wspomnienia z naszego miasta, czego z całego serca życzę” – dodał Andrzej Gutkowski w liście, do którego dotarł Rzeszów News.

Prawdopodobnie właśnie to pismo jest sprawcą całego zamieszania. Przesunięcia terminu akrobatycznych zawodów, jak i meczów Developres Rzeszów, nie wyobrażają sobie organizatorzy zarówno Mistrzostw Europy, jak i władze klubu siatkarskiego. Siatkarki są w stanie pójść na rękę i mecz z KS Pałac Bydgoszcz rozegrać w hali Rzeszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, ale nie spotkania z Lidze Mistrzów.

– Nie możemy przenieść ME w inne miejsce, ani zmienić terminu, ponieważ został on narzucony z góry przez Europejską Unię Gimnastyczną – twierdzi Tadeusz Kaplita. – Nawet jeśli zdecydowalibyśmy na przeniesienie ME, to w Rzeszowie nie ma drugiego takiego obiektu, który spełniałby wszystkie wymogi techniczne, które narzucono nam z góry – dodaje.

Prezes Podkarpackiego Okręgowego Związek Akrobatyki Sportowej nie wyobraża sobie, by ME zostały odwołane, tym bardziej, że ma wziąć w nich udział ponad 1100 zawodników z 25 krajów.  – To byłby skandal na całą Europę, gdyby ME w Rzeszowie odwołano. Cała Polska przekłada mecze ligowe. Wiemy, że nie jesteśmy na straconej pozycji  – mówi Kaplita.

Hala zarezerwowana dla siatkarzy

Po drugiej stronie tego konfliktu są racje Developresu Rzeszów. Wiceprezes klubu Wiesław Kozieł jest oburzony całym zamieszaniem i całą winę zwala na działaczy POZAS. Kozieł mówi, że klub zgodził się na to, by mecz siatkarek z Pałacem Bydgoszcz przenieść do hali ROSiR-u, mimo, że obiekt nie jest idealny do polskich rozgrywek siatkarek na najwyższym szczeblu.

– Poszliśmy na bardzo duże ustępstwo, choć wcale nie musieliśmy. Pan Kaplita, który stworzył całe zamieszanie, już w 2015 roku był informowany, przez prezesa Górskiego [Bartosza Górskiego, prezesa Asseco Resovii Rzeszów – przyp. red.] i przeze mnie, że każdego roku od października do maja ze względu na rozgrywki w tym terminie dwóch zespołów ekstraligowych, nie ma możliwości organizowania na Podpromiu żadnych dużych imprez – mówi Wiesław Kozieł.

Kozieł twierdzi, że Tadeusz Kaplita nie ma podpisanej umowy ani z zarządcą hali, ani z ratuszem na wynajmem Podpromia na organizację Mistrzostw Europy w akrobatyce. Z relacji wiceprezesa Developresu wynika, że jedynym dokumentem, jaki posiada POZAS, jest jedynie list intencyjny, że miasto chętnie zostanie gospodarzem akrobatycznej imprezy bez wskazywania precyzyjnie, gdzie miałaby się ona odbyć.

To akurat jest nieprawda, biorąc pod uwagę pismo wiceprezydenta Andrzeja Gutkowskiego, który czarno na białym podpisał zgodę na to, że Podpromie dla akrobatów będzie zarezerwowane w październiku 2017 r.

Developres: Brak szacunku dla kibiców

Ale Wiesław Kozieł nie wyobraża sobie, by mecz Developresu z izraelską drużyną w Lidzie Mistrzów nie odbył się w zaplanowanym terminie 21 października na Podpromiu. – Meczu nie możemy odwołać, ani przenieść. To ogromne koszty, brak szacunku dla kibiców, mnóstwo problemów dla drużyny z Izraela, która musiałaby przebukować bilety – twierdzi wiceprezes Developresu Rzeszów.

Według Wiesława Kozieła najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby Mistrzostwa Europy w akrobatyce zakończono dwa dni wcześniej, by siatkarki Developresu mogły na Podpromiu rozegrać mecz z Hapoel Kefar Saba.

– Naszej publiczności to się należy, jak mało komu. Niestety, jako jeden z dwóch największych beneficjentów hali, jesteśmy traktowani przez Polski Związek Gimnastyki, jak „persona non grata” we własnej hali – nie kryje oburzenia wiceprezes Kozieł.

Dodaje również, że hala w zasadzie zawodniczkom jest potrzebna już od 20 października, jeśli mecz miałby się odbyć w terminie rezerwowym 22 października w niedzielę (na pierwszy termin 21 października nie ma szans), ponieważ dzień przed meczem zawodnicy z Izraela oraz rzeszowska drużyna muszą odbyć oficjalny trening.

– Nasz trener, Lorenzo Micelli, jest wyprowadzony tą sytuacją z równowagi, ponieważ on potrzebuje 3 dni przed meczem na treningi – mówi Wiesław Kozieł.

Przeniosą akrobatów do V LO?

Chociaż sytuacja jest trudna, Developres Rzeszów wierzy, że Tadeusz Ferenc nie pozwoli na to, by siatkarski mecz w Lidze Mistrzów nie odbył się na Podpromiu w zaplanowanym terminie.

– Przecież prezydent Ferenc jest jednym z pomysłodawców powstania tej drużyny. Miasto robi wszystko, żeby wyjść z tego impasu. Pomysł, żeby na dwa ostatnie dni Mistrzostw Europy imprezę przenieść do hali V Liceum Ogólnokształcącego jest genialny w tej sytuacji dla obu stron. Niestety, tylko my chcemy i miasto, by seniorską część Mistrzostw Europy rozegrać do piątku 20 października, a część juniorską dokończyć w V LO przy ul. Hetmańskiej – mówi Wiesław Kozieł.

– To duży kompromis z naszej strony. Prezydenta będziemy prosić, by w tym trudnym dla nas momencie nie zostawiał samych – zapowiada wiceprezes Developres Rzeszów.

Nie zmienia to jednak faktu, że w tej sytuacji niezależnie od tego, jaką ratusz podejmie decyzję, stracą na tym siatkarze lub akrobaci.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.