Reklama

Po raz pierwszy po 1989 roku w Polsce może rządzić jedna formacja polityczna, i to mająca w dodatku prezydenta wywodzącego się z własnego obozu. To sprawi, że nie powinno być żadnych przeszkód w realizacji programu wyborczego.

Już od pewnego czasu notowania Zjednoczonej Prawicy (jednoznacznym liderem jest tutaj PiS) zaczynają zbliżać się, a nawet przekraczać poziom 40%. A wraz ze spadkiem poparcia dla ruchu P. Kukiza, te tendencje mogą się jeszcze wzmocnić.

Drugie miejsce w badaniach ośrodków sondażowych zajmuje PO. Przypominając sobie poparcie dla B. Komorowskiego i jego rzeczywisty niższy wynik w wyborach możliwe, że PO uzyska słabszy rezultat niż obecne sondaże. Tym bardziej, że jest jeszcze alternatywa w postaci Zjednoczonej Lewicy oraz w formacji R. Petru.

Ciągle w okolicach progu pięcioprocentowego znajduje się PSL, w dodatku nie służą mu najnowsze doniesienia o kolejnych nagranych taśmach. O ten próg próbuje dobijać się bezskutecznie kilka mniejszych ruchów politycznych – najbliżej na razie ma partia J. Korwina-Mikke.

Nakładając na ten obraz polskiej sceny politycznej (niecałe półtora miesiąca przed wyborami) obowiązujący system podziału mandatów (ordynacja proporcjonalna mocno premiująca silnych) śmiało można dzisiaj postawić tezę, że rządy jednego ugrupowania są bardzo realne. Nie trzeba będzie szukać koalicjanta i rezygnować w ten sposób z części swoich postulatów wyborczych. Zatem po raz pierwszy w nowej Polsce będzie możliwe bezproblemowe realizowanie programu głoszonego podczas kampanii wyborczej. W dodatku prezydent będzie sprzyjał realizacji tego programu.

Fakt ten powoduje, że bardzo odpowiedzialnie należy podchodzić do konkretnych elementów programu wyborczego i do składanych podczas kampanii obietnic – i PiS tak postępuje. Bo jego politycy wiedzą, że potem z tego będzie się rozliczanym – odpowiedzialność za słowo zobowiązuje. Dlatego cieszy fakt, że główne elementy programu (w tym gospodarcze) są przemyślane i opracowane przez fachowców. Dzięki temu na ostatniej konwencji wyborczej w Warszawie możliwe było zaprezentowanie nie tylko liderów list i zasadniczych tez programu wyborczego, ale także gotowych projektów ustaw, jakie będą wdrażane po sformułowaniu nowego rządu.

Reklama

1 KOMENTARZ

  1. Kopacz robi wszystko żeby przejebać koncertowo wybory. Tusk w środe ogłosi narzucenie Polsce i całej grupie wyszehradzkiej kwot imigrantów które musi przyjąć teraz i ważne również w PRZYSZŁOŚCI. A kolejne grupy już z automatu. Polityka na kolanach, porządkowanie sie kopacz pod dyktat uni i merkel. Tego wyborcy nie darują. Jest realna szansa że PO przez imigrantów i swoją samobójczą polityke nie przekroczy progu wyborczego. Kopacz to już wie i teraz robi wszystko żeby na kolejną kadencje prezydenta UE znowu wybrano tuska. Solidarność z uchodzcami? Zwykła kalkulacja i sprzedanie bezpieczeństwa kraju za stołek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ