Reklama

Czy mamy się przebrać? Czy dzisiaj jest wychowanie fizyczne? To tylko niektóre pytania, których nie mogą zadawać uczniowie nauczycielom wychowania fizycznego w VI Liceum Ogólnokształcącym w Rzeszowie.

[Not a valid template]

 

Na sali gimnastycznej „ogólniaka” wuefiści wywiesili niecodzienne plakaty. Zaczynają się od zdania: „Zakaz zadawania następujących pytań”. I wymieniono ich pięć: 1. Czy mamy się przebierać? 2. Co dzisiaj robimy? 3. Czy dzisiaj gramy? 4. Czy dzisiaj normalnie ćwiczymy? Słowo „normalnie” jest podkreślone. I ostatnie piąte pytanie, którego uczniowie nie mogą zadawać nauczycielom to: Czy dzisiaj jest WF? Pod plakatami podpisali się „wdzięczni nauczyciele”.

Od razu wyjaśniamy, że plakaty nie są częścią ogólnopolskiej kampanii społecznej Ministerstwa Sportu, w której znane osoby w Polsce, m.in. Marcin Gortat, Anita Włodarczyk, czy Piotr Małachowski, zachęcają do udziału w lekcjach WF, a nie brania zwolnień.

O tym, że uczniowie potrafią być męczący, wie każdy pedagog. Szczególnie, gdy przez kilkanaście lat pracy w szkole wciąż słyszy te same, nużące pytania. Z tym problemem postanowili sobie jakoś poradzić nauczyciele wychowania fizycznego z VI LO w Rzeszowie. Na drzwiach sali do gimnastycznej wywiesili plakaty, w których zakazuje się uczniom zadawania pewnych pytań.

– Jestem dość zaskoczona pytaniem o pytania – dziwi się Dagmara Długosz, wuefistka w VI LO. – Kartki powiesiliśmy w zasadzie bardziej w ramach żartu, niż na poważnie – twierdzi nauczycielka. Przekonuje, że sami uczniowie plakaty także traktują bardzo humorystycznie niż na serio.

– Nasi uczniowie odpowiedzialnie traktują lekcje wychowania fizycznego. Jednak podczas przerw zdarzało się, że zadawali infantylne pytania typu: „Czy dziś mamy normalnie ćwiczyć” lub „Czy mamy się przebrać”. Odpowiedź na takie pytania jest oczywista – zawsze ćwiczymy normalnie i zawsze należy się przebierać na WF – mówi Dagmara Długosz.

– Teraz sami patrząc na tę informację śmieją się ze swoich pytań. Dobrze sobie zdają sprawę, że takie pytania mogą zadawać dzieci w szkole podstawowej, a nie prawie dorośli licealiści – dodaje wuefistka. – Nie chcieliśmy nikogo urazić. Nie dochodziły do nas również głosy, że treść się komuś nie podoba i ktoś się nią czuje urażony – twierdzi nauczycielka.

Opinie uczniów są jednak podzielone. – Najlepiej by było, gdybyśmy nauczycielom nie zadawali żadnych pytań i mieli z nami święty spokój – mówią licealiści. – Niby oczywiste oczywistości napisali, ale nie ma się, co dziwić. Gdybym sam non stop słyszał takie same pytania, to pewnie bym zwariował. Chyba trzeba nauczycieli zrozumieć – uważają inni uczniowie.

Pytamy w Podkarpackim Kuratorium Oświaty w Rzeszowie, co sądzą na temat treści plakatów w „ogólniaku”. Rzeczniczka kuratorium Mariola Kiełboń także uważa, że należy je traktować w kategorii humorystycznej.  – Być może takie ciągłe pytania denerwowały nauczycieli – zastanawia się Mariola Kiełboń. Kuratorium broni wuefistów. – Uczniowie muszą pamiętać, że nauczyciele też mają prawo do przerwy. Jak dwudziestu licealistów pyta wciąż o to samo, mają prawo być zmęczeni, tym bardziej, że forma pytań może być dręcząca – ocenia Kiełboń.

Jej zdaniem w liceum uczą się już dorośli ludzi, którzy powinni sobie zdawać sprawę ze swoich zachowań. – Całą sprawę potraktujemy raczej humorystycznie i nie zamierzamy podejmować żadnych formalnych kroków w tej sprawie – powiedziała Mariola Kiełboń.

W podobnym tonie wypowiada się Jerzy Cypryś, były podkarpacki wicekurator oświaty, w przeszłości dyrektor II LO w Rzeszowie, a dziś radny miasta.

– Traktowałbym to raczej w kategorii żartu, jako sytuację humorystyczną. Trzeba jednak przyznać, że pytania na plakatach nie dotyczą pewnych banałów, jak np. czy mogę oddychać. Przez wiele lat byłem dyrektorem sąsiedniego liceum i doskonale znam nauczycieli z VI LO. Wiem, że są otwarci i dobrze się komunikują z uczniami. Jednak czasem takie pytania zakłócają rytm pracy. Znając inteligencję uczniów wiem, że podeszli do tych plakatów z humorem – komentuje Jerzy Cypryś.

httpv://www.youtube.com/watch?v=BMv4sn6NKCo

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

4 KOMENTARZE

  1. Hehe, jestem uczniem tamtejszego technikum już 4 rok więc chciałbym podkreślić że określenie tej szkoły (biorąc też pod uwagę jej historię) ogólniakiem jest nie na miejscu.Co do kartki, gdy ją zobaczyłem parsknąłem śmiechem i od razu wyczułem że to dla żartu, ani razu nie słyszałem żeby ktoś na to narzekał, głównie wywołuje to uśmiech i zrozumienie nauczycieli gdy czasem już opadają im ręce :P:P. Lubie swoją szkołę dzięki też właśnie takim rzeczom. Pozdrawiam

Comments are closed.