Zdjęcie: Tomasz Zarzecki / Rzeszów News
Reklama

Ostatnio na portalu Rzeszów News pojawił się artykuł na temat opóźnionych autobusów. Ratusz twierdzi, że problem z opóźnieniem wynika z korków tworzących się na ulicach miasta. 

Ale jak to? Przecież równocześnie przedstawia się raporty, z których wynika, że dzięki najnowocześniejszemu i najlepszemu systemowi zarządzania ruchem, jaki mamy w Rzeszowie, ruch się znacznie upłynnił, a przepustowość ulic jest znacznie lepiej wykorzystana. Może to jakieś wyjątkowe sytuacje, kiedy tworzą się korki? Może święto?

Może zwiększona ilość przyjeżdżających na zakupy? Może imprezy miejskie na potrzeby których zamykane są ulice? Zapewne ratusz tak to widzi i ile razy poruszana jest sprawa korków, to słyszy się, że faktycznie w ostatnich dniach zaobserwowano zwiększony ruch. Problem w tym, że te “wyjątkowe” przypadki, jakby zapytać ratusz, są na co dzień. 

Więc tutaj zadanie dla urzędników, a najlepiej dla Prezydenta, żeby przejechać się autobusami w godzinach szczytu i zobaczyć, jak to faktycznie wygląda. Bo raporty dotyczące ruchu przedstawiają zaledwie cyferki. A co z tego, że przepustowość dróg jest większa, jeśli ilość samochodów jest większa niż kiedykolwiek wcześniej?

Prezydent Ferenc lubi ankiety…

Prezydent cieszy się, że są korki, bo to oznacza, że dużo ludzi przyjeżdża do miasta, ale jestem pewny, że cieszyłby się jeszcze bardziej, gdyby Ci ludzie byli szczęśliwi ze swojej podróży. Prezydent Ferenc lubi ankiety, więc można zrobić również ankietę wśród kierowców samochodów i pasażerów komunikacji miejskiej, czy są zadowoleni ze swoich podróży. 

Poprawę sytuacji należy rozpatrzeć szeroko zarówno od strony infrastrukturalnej jak i organizacyjnej. Mówiąc o infrastrukturze mam na myśli drogi, organizacja ma zaś dotyczyć planowania rozkładów jazdy. 

W nowej perspektywie środków z Unii można spodziewać się mniejszej ilości pieniędzy na same drogi, a więcej na węzły drogowe. To bardzo dobrze, bo przecież korek nie tworzy się na prostej drodze tylko na skrzyżowaniu. I tutaj duży plus dla Ratusza za to, że w ramach kolejnego etapu rozbudowy systemu transportu przebudowane będzie kilka skrzyżowań, dorobione będą dodatkowe pasy do skrętów, ale tego trzeba więcej.

Rondo Pobitno jest już w tej chwili bardzo zakorkowane. Po otworzeniu kolejnego odcinka drogi północnej, czego można się spodziewać wiosną, może się okazać, że jeden korek będzie łączył rondo Pobitno z rondem Kuronia, które również obecnie już nie daje rady w godzinach szczytu. Problem drogi północnej jest taki, że w tej chwili jedyny wylot na wschód to ulica Lwowska, która zarazem obsługuje dużą część ruchu lokalnego.

Nie szerokość dróg jest ich siłą

A nie można tak robić, że buduje się kolejne duże drogi, które się do niej dopina i to jeszcze na tym samym rondzie. W dalszej perspektywie trzeba mieć na uwadze budowę drogi równoległej do ulicy Lwowskiej biegnącej wzdłuż torów na północ od Wilkowyi. Jednak już obecnie można ten ruch usprawnić m.in. poprzez poprawę dróg lokalnych rozprowadzających ruch po przyległych osiedlach. 

Bo jak w branży planowania dróg i miast wiadomo, siła dróg nie wynika z ich szerokości, ale z dobrego zaplanowania całej sieci, w tym odpowiedniej ilości dróg równoległych i rozprowadzających ruch. Problem w tym, że w studium miasta przewidziane są tego typu inwestycje, które jednak nie są realizowane. Przykładem jest wydłużenie przebiegu ulicy Jana Niemierskiego, która miałaby biec przez osiedle Wilkowyja, a z Lwowską zbiegać się dopiero przy granicy miasta z gminą Krasne.

Kolejnym przykładem jest ulica Podwisłocze, która również w niektórych planach miasta przedstawiana jest jako ta do poszerzenia, ale przecież korek tworzy się na skrzyżowaniu z Powstańców Warszawy i to skrzyżowanie należałoby przebudować. Nie będę się już rozpisywał nad tym przypadkiem, jak nad poprzednim, ponieważ są kolejne sprawy. 

Buspasy przez całą dobę

BUSPASY – przez niektórych znienawidzone. Chociaż tak naprawdę powinny być znienawidzone przez wszystkich, bo w obecnej wersji nie służą nikomu. Buspas, jak sama nazwa wskazuje, jest przeznaczony dla autobusów i to właśnie te pojazdy powinny mieć wyłączność poruszania się po nich. Nawet tak jest zaprojektowany system buspasów.

Prosty przykład: śluza dla autobusów na Piłsudskiego na wysokości Ameryki. Tak, gdyby się ktoś zastanawiał, po co są te podwójne światła to właśnie w tym celu. Jak kto się nie zna, może się nie zorientować, ja również nie widziałem nigdy, żeby ta instalacja spełniała swoje zadanie. W teorii, autobus jadący buspasem miał być puszczany z czerwonego, zanim ruszą samochody na pozostałych pasach ruchu w celu zajęcia dowolnego pasa.

Ale przecież na buspasie mogą być również samochody i jeśli przed autobusem na światłach stoi inny pojazd, to autobus nie przejedzie szybciej, tylko stoi za nim. Kierowcy autobusów dobrze o tym wiedzą i nie korzystają z systemu, który w żaden sposób nie ułatwia im przejazdu. Autobusy na trasie “koła”, wyjeżdżając z Grottgera, od razu zajmują lewy pas, aby móc później skręcić w lewo w al. Cieplińskiego.

Nie dość tego, autobusy, które przejeżdżają skrzyżowanie na wprost nie jadą buspasem tylko pasem środkowym, ponieważ skręcający w prawo na wiadukt, gdy stoją przed przejściem dla pieszych, blokują pojazdy za nimi. Zatem buspas służy tam jedynie dla skręcających w prawo i jest bezużyteczny, bo działa jak zwykły pas ruchu, a śluza do czasu wybudowania w tym miejscu osobnego prawoskrętu powinna zostać wyłączona.

W innych miejscach również występują problemy z buspasami, rozwiązanie to prosta zasada: “buspasy dla autobusów” i najlepiej przez całą dobę, bo i tak poza godzinami szczytu nie są uciążliwe dla samochodów, a autobusom zawsze mogą pomóc. 

Lekkie opóźnienie jest czymś pożądanym

Kolejny krok to planowanie rozkładów. I tutaj olbrzymią pomyłką jest skrócenie czasów oczekiwania autobusów na pętlach. Pracownicy ZTM-u są tego świadomi, lecz niestety z Ratusza płynie myśl, że autobusy były kupione po to, żeby jeździły, a nie stały na pętlach. Jednak autobus w ten sposób nie ma możliwości nadrobienia spóźnienia.

Planowy postój to 7 minut, ale jeśli przyjedzie z poprzedniego kursu opóźniony o 8 minut, to automatycznie rozpoczyna kurs z opóźnieniem, a to tylko czasy samego postoju, kierowca w tym czasie jeszcze musi wykonać czynności związane ze zmianą kierunku i nie można od niego wymagać, żeby jeździł kilka kursów bez przerwy, musi mieć też możliwość np. skorzystania z toalety.

Więc nawet, gdy opóźnienie wynosi 5-6 minut, to autobus może wyjechać opóźniony. Jeśli chodzi o dopasowanie rozkładu jazdy na trasie, to sprawa już nie jest tak prosta, bo czas przejazdu każdego dnia może być inny. Może się to wydawać dziwne, ale lekkie opóźnienie jest czymś pożądanym. Dużo większym problemem jest autobus przed czasem niż opóźniony, szczególnie na rzadko kursujących liniach.

A nie może być tak, że autobus, który przyjedzie przed czasem, będzie blokował zatoczkę i powodował duże opóźnienia autobusów chcących zatrzymać się na przystanku. Od stania i oczekiwania na pasażerów są dworce, a nie przystanki. Tutaj można dostrzec kolejny dobry krok wykonany przez miasto, jakim jest ograniczona ilość przystanków, na których mogą zatrzymywać się autobusy MKS.

Sam system to za mało

Podsumowując. Zadania wykonane przez miasto są w większości dobre, jednak niewystarczające. Nie można patrzeć na sieć komunikacyjną jak na niezależne elementy, wszystko musi być włączone w jeden system obsługi, a przede wszystkim w spójny system projektowania go. Dobrze, że system transportowy jest rozwijany, ale sam system nie zastąpi infrastruktury.

Proste zadania, jakimi jest wydzielenie dróg głównych i zbiorczych powinno być rozwijane na dużo większym poziomie, bo często potrafi znacząco poprawić płynność ruchu, a jest o wiele tańsze niż budowanie wielkich obwodnic. Dobre zaprojektowanie rozkładu jazdy nie powinno być dla ZTM-u problemem.

Marcin, mieszkaniec Rzeszowa

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

49 KOMENTARZE

    • Coś jest z tymi rozkładami nie tak… Godzina 20 kierowca jedzie jak szalony, myślałam, ze już kończy i się spieszy, a on mówi ze taki rozkład wyścigowy, ze jedzie 60 na godzinę a i tak ma 10 minut opóźnienia.

  1. Tak sobie czytam te artykuły i się zastanawiam czy redaktor i komentujący kiedykolwiek widzieli korki na ulicach ? Jeśli twierdzicie że w Rzeszowie są korki to znaczy że najdalej jezdzicie do Głogowa;) W Rzeszowie jest duże natężenie ruchu. W która stronę byś nie jechał to w najgorszym wypadku miasto przejedziesz góra w 40 minut samochodem 🙁 A korki to są w Krakowie Warszawie czy Wrocławiu gdzie nieraz potrzeba ponad godziny na pokonanie kilkuset metrów pomiędzy skrzyżowaniami:(

    Co do komunikacji miejskiej to wystarczy dobrze wyliczyć czasy i poprawić obecne rozkłady jazdy żeby były realne do zrealizowania:)
    No i jeszcze jedno linie w Rzeszowie są za długie i za bardzo krążą po mieście:( np 13 stworzono coś na wzór zobacz rzeszow 😉 Jedyna dobra linia jak istnieje w Rzeszowie to 35. Jedzie z Kielanowki do centrum w miarę prosto A w centrum można się przesiąść:)

  2. Więcej termometrów nad ulicami, nie żałować, dołożyć kolejne 100 000 000 zł i kupić dwa razy większe, kierowcy nie widzą jaka jest temperatura i stąd te korki.

  3. Jestem byłym kierowcą MPK i nie wyleciałem z roboty, ale sam zakończyłem tam pracę i też nie za pijaństwo, po prostu normalnie na naromalnych warunkach podziękowałem za pracę. Nie o tym chciałem pisać ale chciałem uświadomić “państwu kierowcom” żeby uniknąć zaraz komentarzy na mój temat.
    Teraz do sedna:
    Kiedyś szefował Krygowski i wszystko chodziło jak w zegarku – bo to był szef z krwi i kości, odkąd jednak nastał p. Marek zaczęły się NAJLEPSZE MOŻLIWE CZASY dla “kierowców” czyli pełna tolerancja, zero wpływu na poczynania kierowców, dobrowolność itp. i td. Generalnie maksymalne rozprzężenie które szybko przełożyło się na dyscyplinę w pracy – a zasadzie całkowity jej brak.
    Przykłady (podam tylko 3):
    – niczym nie uzasadnione opóźnione wyjazdy na pierwsze kursy (kierowca też człowiek i musi sobie pogadać z innymi, a robota przecież nie zając i nie ucieknie)
    – częste nieuzasadnione i nierozliczane oraz samowolne zjazdy do bazy, gdy nam się znudzi już ta robota,
    – wyimaginowane awarie np. drzwi – ponad 90% wszystkich zgłaszanych awarii to awarie drzwi !!!!! – więc zjazd do bazy.
    Tego jest znacznie więcej. Tylko GÓRA tego nie widzi…..

  4. do wszystkich stękających i jęczących:

    Nic się nie zmieni. Zrozumcie że jest za dużo ludzi na tak małej powierzchni. Miasto jest za ciasne, za małe na tak znaczną ilość ludzi. To co rzekomo jest “sukcesem” Rzeszowa Nas zabije. I tak będzie. Taka jest cena kręcenia PR miasta, marketingu i chociażby reformy administracyjnej gdzie zrobiono 16 województw.

    NIC SIĘ NIE ZMIENI.

  5. O tym, że źle są wydawane NASZE PODATNIKÓW pieniądze świadczy fakt, że elektryczne autobusy jeszcze nie wyjechały i to że jak słuchy chodzą zostały zakupione najgorsze egzemplarze, które na pełnym naładowaniu mogą pokonać trasę koła 3 krotnie- TYLKO TRZY OKRĄŻENIA? To nie można dołożyć jakoś tych baterii? CO TO JEST? Zabawka?

    • Ale po co dokładać te baterie ? I je wozić zamiast pasażerów? A co Ci to przeszkadza że co np 3 kursy ten autobus zatrzyma się pod pantografem na 5÷7 minut ? I w tym czasie kierowca będzie miał choć namiastkę przerwy?
      Autobusy kupione do Rzeszowa maja najlepsze baterie jakie są dostępne na rynku tzw. LTO litowotytanowe przeznaczone do szybkiego ładowania z dużą mocą.
      Tak że nie siej propagandy jak się nie znasz

  6. W zimie mam jechać rowerem ? Czy to jest jakiś ponury żart, zostały zmarnowane pieniądze na rozwój infrastruktury dla rowerzystów przy czym od listopada do marca nikt przy zdrowych zmysłach z roweru nie korzysta. Trzeba zbudować skrzyżowania wielopoziomowe to jest jedyne wyjście.

    • I co Ci zmienią te wielopoziomowe skrzyżowania? Co z tego, że przejedziesz bezkolizyjnie na rondzie Dmowskiego jak utkniesz zaraz na najbliższym skrzyżowaniu ze światłami na którym będzie skumulowany korek ze dwóch skrzyżowań. Miasto jest dla ludzi nie dla aut. W nowoczesnych miasta likwiduje się takie skrzyżowania, a nie buduje. Zmniejsza się ilość pasów jezdni i tworzy miejsca dla ludzi. Ale w Rzeszowie nie ma warunków do tego bo nie ma parkingów P&R i mamy beznadziejną komunikację miejską.

    • Chcesz stać w korku – jedź autem.
      Pieniądze zmarnowane bo porobiono masę bubli i fuszerek.
      Jeśli projektantom (i kierowcom) brakuje wyobraźni to nawet skrzyżowania X-poziomowe nie pomogą.

    • Dużo osób korzysta z roweru w zimie, szczególnie gdy jest sucho i nie pada. Ale nawet deszcz nie jest przeszkodą do jazdy. Kwestia odpowiedniego ubioru.

      • Nie no jasne, pracuję w biurze na stanowisku, ktore wymaga ode mnie reprezentacyjnego wyglądu, mam kontakt z klientami, zarządem, to będę popylac na rowerze w deszczu, w garsonce, z rozwianym wlosem, a potem godzinę czasu doprowadzać się do porządku po dotarciu do pracy.

        • Ale ty chłopie nie jesteś pępkiem świata, jest wielu takich co jeżdżą nawet zimą i dzięki temu są mniejsze korki, zaś tacy jak Ty paniska w garniturkach to do autobusiku i również się rozładuje. Jakby połowa kierowców zrezygnowała z jazdy samochodem to korków by nie było a i autobusy nie wiałyby pustką. Kiedyś był wiec, który pokazywał ile miejsca się oszczędza przez jazdę na rowerze zamiast samochodem. Zauważ że wg prawa rower jest takim samym użytkownikiem dróg jak i Twój samochód. Jeśli by nie było dróg rowerowych ludzie byliby zmuszeni wg prawa do jazdy ulicą. Myślisz że wówczas przepustowość byłaby większa? no chyba nie zabronisz jazdy rowerom. Myślisz że w krajach wysoko rozwiniętych to ludzie tylko samochodami jeżdżą?

  7. Proszę ułatwić życie mieszkańcom i pasażerom – proszę ich skutecznie zachęcić do KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ!!

    Prosty sposób:
    Proszę wprowadzić zmianę do taryfy przewozowej tj. przyzwolenie aby bilet jednorazowy (3/1.80/1.50zł) umożliwiał pasażerom NIEOGRANICZONĄ PRZESIADKĘ w okresie 30 minut od skasowania biletu ! ! ! !

    (czyli: albo jedziesz do końca albo możesz się przesiadać w czasie 30 minut od skasowania biletu)

    …to tak nie wiele.

  8. Głupi i bezsensowny jest pomysł żeby bus-pasy miały obowiązywać całą dobę. Wieczorem i w nocy ruch jest żaden. A w dzień między godz. 9.30 a 14.30 kiedy obecnie bus-pasy nie obowiązują spowodują korki również w tych godzinach i w tych miejscach w których obecnie korków nie ma. Należałoby też zlikwidować całkowicie bus-pasy na Al. Sikorskiego. Jest to teraz na całej długości droga 4-pasmowa z duża przepustowością gdzie można jechać 70km/h a bus-pasy które tam są dodatkowo ją zawężają i spowalniają ruch. Szczególnie problemy są tam na skrzyżowaniu z ul. Łukasiewicza i bardzo niebezpieczną pseudo-wysepką. Pas do skrętu w tę ulicę jest w godzinach szczytu zajęty często aż do ul. Podmiejskiej i dalej i dlatego kierowcy nawet jadący pojedynczo w pojeździe na wprost w stronę Tyczyna i tak omijają go bus-pasem.

  9. Brak kierowców w MPK Rzeszów powoduje, że każdy ma po ok.10 godzin nadliczbowych, a co za tym idzie, wieść niesie , że zbyt dużo zarabiają., a to kłamstwo. Kto ma dodatek stażowy, to coś liźnie ,ale reszta? Praca nie 8, ale 9,50 godzin i wieczne gonienie królika. Opóźnienia ponad pół godzinne to normalka, ale największy absurd to to, że ZTM nie ukarze swoich za nie możliwe do realizacji rozkłady jazdy, ale kierowców karzą z całą surowością nawet za przejechanie gdzieś 20 km. za Rzeszowem pustego słupka bez pasażerów w autobusie. (MOŻE WIĘC RATUSZ UKARZE ZTM? BYŁY HUCZNE OBCHODY 70 LECIA , TYLKO CO Z TEGO MIAŁ PRACOWNIK? INNI SIĘ POBAWILI, POGRATULOWALI A ZWYKŁY ROBOL NIC – NAWET DZIĘKUJEMY NIE BYŁO). To nie zachęca do pracy w tej firmie i w tym zawodzie. Będzie jeszcze gorzej, chyba że kierowcy zaczną chorować jak Policjanci, a teraz pracownicy Sądu i ktoś się wreszcie obudzi. Rozkłady są złe! Przykład: Żaden autobus z Pl. Wolności nie jedzie prosto pod sam szpital i żaden z pod szpitala nie zjeżdża bezpośrednio w dół najkrótszą drogą do centrum, tylko poznaj swoje miasto prze wiele osiedli z coraz to nowymi przysiółkami i wewnątrz osiedlowymi uliczkami nie nadającymi się do poruszania się po nich autobusów.Tylko system przesiadkowy w centrum pozwoli zmniejszyć korki, ale suweren musi za 3 zł. przejechać 25 km. przez zakorkowane całe miasto. STĄD OPÓŹNIENIA. Kierowca to nie robot i nie wytrzymuje w jednej pozycji przez kilka godzin mając na dodatek 40 minut opóźnienia TYLKO SKĄD PASAŻER MA TO WIEDZIEĆ?
    Szczerze to wcale mi nie zależy i już się rozglądam za nowym zajęciem, bo za takie pieniądze to pracy w brud, a Święta , czy Sylwester w domu z rodziną, czy na balu a nie w np: Bziance odj. 5 minut po Nowym Roku… Czy to nie jest chore? Po cholerę to itp. jeździ w Sylwestra tak długo i na pusto ? Rotacja nowo zatrudnionych kierowców jest bardzo duża.

  10. Benzyna za tania to i jeżdżą. Będzie po 8-9 zł za litr to korków nie bedzie. Kiedyś auta mieli tylko najbogatsi a teraz już bawet do szkół uczniowie jadą autami.

    We Francji mer Paryża jednego nia nie wpuszcza aut do miasta z rejestracjami parzystymi czyli można tak robić. U nas auta na blachach ze strzyżowa z leżajska nie wpuszczać to korki znikną.

  11. Bardzo dobrze i rzetelnie napisane. Cieszy mnie również fakt, że autor listu napisał o mwych drogach, a nie jak to planują w ratuszu zrobić skrzyżowania wielopoziomowe… Masakra jak ja to słyszę to mie podrzuca ze złości. Najgorsze, ze ludzi to kupują i tego chcą… W innych miastach likwiduje sie skrzyżowania wielopoziomowe i zasypuje przejścia podziemne a unas chcą je budować. Dramat, przecież to nic nie zmieni, bo co z tego ze na jedym skrzyżowaniu przyjadę bez kolizyjnie, a na drugim będę stał w podwójnym korku. Żeby to zdało egzamin to wszystkie skrzyżowania w ciągu danej drogi powinny być wielopoziomowe, a centrum miasta to nie autostara. Rzeszów rozbudowal drogi wjazdowe do miasta do 4 pasów jak autostrada i się dziwi, ze jest wiecej samochodów… Ile nowych dróg powstało w Rzeszowie? Nie liczcie dróg, ktore są dojazdami do autostrady i Eski… Nie ma parkingów P&R, a komunikacja jest do niczego, bo nowe autobusy to nie wszystko.

  12. Oo nie możliwe, korki w Rzeszowie?? To dajmy zbudować developerom jeszcze trochę blokowisk przy wąskich dróżkach, na pewno dzięki temu lepiej się będzie żyło wszystkim, wszak miasto się musi rozwijać 😉

    • Na każdej drodze do miasta ma cewki w asfalcie do dobowego pomiaru ilości aut. Jak pokazują wyniki z lustopada rano może do Rzeszowa wjeżdzać do 135 tyś aut!

      Raczej powinno się tu w Rzeszowie budować żeby ci ludzie tu zamieszkali i jeżdzili mpk niż co ranek przyjeżdzali z okolicznych wiosek i korkowali to miasto. Co rano sznur aut z rejestracjami RBR RST…

      http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,24201889,rzeszow-nie-nadaza-za-wlasnym-sukcesem-nasz-komentarz.html

      • Nie zmusisz kogoś, żeby się przeprowadził. Chcą, to będą dojeżdżać z “ojcowizny” – z Jasła, Krosna, Brzozowa, Strzyżowa, choćby mieszkania za złotówkę w Rzeszowie sprzedawali.

      • Wynajem mieszkania w Rzeszowie to równowartość przeciętnej pensji, a człowiek musi jeszcze coś zjeść, ubrać się itp. Miasto wojewódzkie, największe w regionie – zawsze okoliczni będą tu przyjeżdżać, niekoniecznie do pracy. Przecież nie jest możliwe, żeby wszyscy przeprowadzili się do miasta, żeby nie musieć do niego dojeżdżać! Wiadomo, że zamożniejsi wręcz uciekają od zgiełku miasta na przedmieścia lub na wieś!

  13. ZTM jako jedyny jest przeciwnikiem transportu zrównoważonego, Policja, MZD, SM i inne jednostki były za dopuszczeniem ruchu rowerowego na buspasy, Pan Łukasz z ZTM woli naciągać miasto na koszty ponieważ każdy mandat od policji dla rowerzysty jadącego buspasem w sądzie będzie rozpatrzony na jego korzyść.

    ZMIANY W ZTM MUSZĄ NASTĄPIĆ TAM SOBIE NIE RADZĄ Z OBOWIĄZKAMI

      • Maniaków rowerowych nie przekonasz, są tak samo upierdliwi jak ekolodzy.
        Ten ich “transport zrównoważony” w Rzeszowie to puste, nic nie znaczące słowa.
        Powinno się tych paru maniaków wygonić dziś na miasto, niech liczą ludzi na rowerach.
        Na kilka godzin wystarczą palce jednej reki.

        • Każdego rowerzystę posadzić za kierownicą auta – wtedy dopiero byłby płacz, że ogromne korki i całe miasto stoi!
          Spalinowych furmanów nie przekonasz – są uparci jak osły – wszędzie wożą się swoją puszką, nawet 100 metrów do sklepu po fajki i biadolą, że żyć się nie da bo ruch za duży, autostrady w mieście nie ma tylko światła na prawie każdym skrzyżowaniu. 😛

      • Równie kompetentny co Pan Łukasz.
        To z nadania rodzinnego z tego co się orientuję, a więc nie po kompetencjach tylko po znajomości (grunt to rodzina). Jak ktoś nie wierzy łatwo to sprawdzić w internecie

  14. Według mnie, gdyby na ‘stare obwodnicy’ zrobić wiadukty zamiast świateł (np. skrzyżowanie z kwiatkowskiego – podwisłocze) gdzie można by przejeżdżać na wprost bez świateł w znaczący sposób by usprawniło komunikacje – podobnie jak w krakowie. Jednak to są koszty, a my jako małe miasto wojewódzkie – pomimo aspiracji – będziemy myślę jeszcze długo czekać na tak proste rozwiązania komunikacyjne.

    Chociaż ostatnio pojawił sie artykuł o takim skrzyżowaniu na ul. Krakowskiej.

    Takie skrzyżowanie może pojawią się najwcześniej za 10 lat.

    • Jakie wypociny??? DOBRZE NAPISAŁ! Brakuje tam tylko wspomnienia o konieczności WYWALENIA NA ZBITY PYSK blachosmrodziarzy z centrum miasta przez zbudowanie sieci stref P+R z pętlami autobusowymi na obrzeżach i podniesieniu do maksimum restrykcji parkingowych na terenie całego miasta tak, aby zapychający centrum i blokujący buspasy “miszcze” kierownicy byli ZMUSZENI z tych stref korzystać. Każda metropolia na zachód od Wisły z Krakowem włącznie tak już robi lub planuje zrobić. A Rzeszów? Wiadomo, grajdołek z zakompleksionym sołtysiną, któremu tylko “ynnowacje” i pięćdziesięciopiętrowe kloce nad Wisłokiem w głowie.

      Ludzie są głupi i na niego głosują, bo trawę na zielono wymalował…

  15. To fajnie sie czyta te filozofie, prawie jak belletrystyka. Tylko co z tego…
    Wybory były nie dawno. Byla okazja do zmiany kierownika tej wioski. Nie skorzystaliście z okazji to teraz cierpcie a nie narzekacie. Na 5 lat macie pozamiatane – nic sie nie zmieni.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ