Fot. Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News. Na zdjęciu Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa
Reklama

Los pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej w Rzeszowie wydaje się przesądzony. Miasto zamierza go przenieść na cmentarz radziecki. Termin jednak nieznany. 

– Dzisiaj koncentrujemy się na pomocy uchodźcom z Ukrainy. To 24-godzinny wysiłek – finansowy i ludzki. To dla nas priorytet. Los pomnika w przestrzeni publicznej został natomiast przesądzony decyzjami państwowymi. Musi zostać co najmniej przeniesiony. I tak się stanie. Naturalnym nowym miejscem dla pomnika jest cmentarz radziecki przy ulicy Lwowskiej – mówił nam w piątek Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa. 

Ultimatum dla władz miasta

Obecne władze Rzeszowa są pod ogromną presją. Kilka dni temu zawiązał się społeczny komitet, który po rosyjskiej inwazji na Ukrainę zażądał usunięcia pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej z Placu Ofiar Getta. Komitet powołał Marcin Maruszak, redaktor naczelny magazynu „Tajna Historia Rzeszowa”. W środę komitet postawił miastu ultimatum – jeżeli w ciągu 10 dni nie zapadną decyzję o rozbiórce monumentu, to inicjatywę przejmie „strona społeczna”.

Padła sugestia, że mieszkańcy sami rozbiorą pomnik. Komitet twierdzi, że miasto ignoruje zapisy ustawy dekomunizacyjnej, która obowiązuje od 2016 roku. Na usunięcie pomnika nie zgadzał się Tadeusz Ferenc, były już prezydent Rzeszowa. Twierdził, że wymowa monumentu już dawno została zmieniona. W 1966 r. zamontowano tablicę, że u podstaw pomnika złożono w urnach ziemię z pobojowisk, miejsc straceń i męczeństwa Polaków.

Ale usunięcia pomnika cały czas domaga się Instytut Pamięci Narodowej. Sprawa wałkuje się w sądach administracyjnych, finalnego rozstrzygnięcia wciąż nie ma. O tym, że komitet powołany przez Marcina Maruszaka, chce wziąć „sprawy w swoje ręce” sugeruje też zapowiedź wydarzenia w sobotę (19 marca) o godz. 14:00 na Placu Ofiar Getta – na Facebooku jest ono reklamowane pod hasłem: „Zniesienie pomnika Armii Czerwonej”.

Szantażują władze miasta?
Fot. Ewa Szyfner / Rzeszów News. Na zdjęciu pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej

Są też jednak komentarze, że organizacja Maruszaka wykorzystuje tragedię Ukraińców, by „marginalne stowarzyszonko przypominało, że ciągle dycha”. „Wyleźliście z nory i próbujecie szantażować władze miasta, wykorzystując tragedię narodu ukraińskiego do stawiania retorycznych i historycznych chochołów. Na pomniku od dawna jest tablica upamiętniająca kogoś innego, niż żołnierzy Armii Czerwonej” – napisał jeden z internautów.

– „Genialna” inicjatywa. Usuńcie ślady historii, a za 20 lat młodzież będzie przekonana, że Sowietów tu nigdy nie było. Zamiast burzyć ruskie pomniki, warto tam umieścić komentarz, skąd się wzięły, kto je stawiał i dlaczego Polacy wtedy się na to „godzili” – proponują internauci. Tu warto przypomnieć, że w 2016 roku Rosjanie zorganizowali internetową akcję „Dziękujemy Rzeszowowi za pamięć”, gdy władze miasta zapewniły, że pomnika nie ruszą.

Dwa lata później, w 2018 roku, Rada Miasta Rzeszowa podjęła jednak uchwałę, by pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej przenieść. Wybór padł na cmentarz radziecki przy ulicy Lwowskiej. Uchwały jednak do tej pory nie wykonano, miała ona charakter tylko intencyjny, koszt przeniesienia pomnika szacowano wtedy na około 3 mln zł. Temat ucichł aż do momentu zbrojnego ataku Rosji na Ukrainę. 

Jak wyładować złość na Putina?

Dzisiaj władze Rzeszowa mówią, że pomnik zostanie przeniesiony, do społeczników apelują, by przestali myśleć o samowolce. – Tych, których rozpiera energia, niech ją wykorzystają do pomocy uchodźcom na dworcu PKP. Tam potrzebujemy energii i nocnej aktywności.  Jeżeli kogoś rozpiera złość na Putina, złość na Rosję, to najlepiej wyładować ją, pomagając ludziom, którzy przeżywają tragedię na dworcu – mówi prezydent Konrad Fijołek. 

– A my się pomnikiem zajmiemy w stosownym czasie – zapowiada. Termin przeniesienia pomnika nie jest znany. – To kwestia kosztów. Jesteśmy w trudnej sytuacji finansowej – twierdzi Fijołek. I zapowiada, że temat przyszłości pomnika poruszy na najbliższej sesji Rady Miasta Rzeszowa. – Priorytetem jest jednak pomoc uchodźcom – zaznacza prezydent. W piątek usunięcia pomnika z Placu Ofiar Getta zażądali także działacze Konfederacji. 

marcin.kobialka@rzeszow-news.pl

Reklama