Zdjęcie: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie
Reklama

Czterech policjantów z dwóch komisariatów w Rzeszowie zostało zawieszonych po tym, jak dostali zarzuty w Prokuraturze Okręgowej w Przemyślu – dowiedział się Rzeszów News. 

Z naszych nieoficjalnych źródeł wynika, że sprawa ma związek ze stosunkowo młodym policjantem (3-letni staż) z Komisariatu Policji II na ulicy Obrońców Poczty Gdańskiej w Rzeszowie. Ma on kłopoty, które sięgają czasów zanim wstąpił w szeregi policji. W 2013 r. rzekomo podrobił podpis na usługi internetowe.   

Osoba, której podpis sfałszowano, powiadomiła policję, twierdząc, że żadnych usług nie zamawiała. Sprawa trafiła do Komisariatu Policji I na Nowym Mieście. Tam ustalono, że podpis mógł sfałszować wspomniany policjant. Przełożeni funkcjonariusza postanowili mu pomóc. 

– Skontaktowali się z kierownictwem KP I, by udostępniono mu akta postępowania.  Policjant prowadzący sprawę akta udostępnił, co jest niedozwolone – mówią nasze źródła. 

O bezprawnym udostępnieniu akt dowiedziało się Biuro Spraw Wewnętrznych w Rzeszowie (policja w policji). 17 lipca br. śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. – Dotyczy ono przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy i działania na szkodę interesu publicznego – potwierdza Marta Pętkowska, rzecznik PO. 

Efekty śledztwa już są. – Od końca października do połowy listopada czterech funkcjonariuszy z Komisariatów Policji I i II usłyszało zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień – mówi prokurator Pętkowska. Szczegółów nie zdradza, zasłaniając się dobrem śledztwa.

Zarzuty ma dwóch szeregowych policjantów i dwóch na stanowiskach kierowniczych. Śledztwo jest przedłużone do stycznia 2020 roku. Do przełożonych podejrzanych policjantów dotarła już informacja, że mają oni prokuratorskie zarzuty.

– Policjanci zostali zawieszeni w czynnościach służbowych – mówi mł. asp. Tomasz Drzał z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. 

Już po publikacji tekstu skontaktowaliśmy się z mecenasem Andrzejem Muchą, który jest obrońcą podejrzanych funkcjonariuszy. – Moi klienci nie przyznali się do postawionych im zarzutów i odmówili składania wyjaśnień – mówi nam mec. Mucha.

– Obszerne wyjaśnienia złożą w trakcie postępowania sądowego, jednakże w ocenie obrony i moich klientów nie doszło do popełnienia żadnego przestępstwa. W sądzie zostaną przedstawione dowody na poparcie stanowiska moich klientów – dodaje mec. Andrzej Mucha.

Konsekwencje dla policjantów mogą być bardzo poważne już teraz. Mogą oni stracić pracę, zanim dojdzie do prawomocnego wyroku. Nierzadko się zdarza, że prokuratura stawia policjantom zarzuty zbyt pochopnie, a potem sądy funkcjonariuszy uniewinniają. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: