Zdjęcie: Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie

Łącznie cztery zarzuty przedstawiono 29-letniemu Marcinowi R., podejrzanemu o pobicie 55-letniej kobiety na ulicy Osmeckiego w Rzeszowie. 

Marcin R., znany wcześniej organom ścigania, został w środę doprowadzony do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Tam usłyszał 4 zarzuty, m.in. spowodowania lekkiego i średniego uszczerbku na zdrowiu, kierowania gróźb karalnych i uszkodzenia mienia. 

– Podejrzany częściowo przyznał się do zarzucanych mu czynów, jednak odmówił składania wyjaśnień – mówi nam Wojciech Kosior, wiceszef rzeszowskiej prokuratury. 

Chuligański czyn

Marcinowi R. grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Prokuratura przyjęła, że sprawca działał w warunkach występku chuligańskiego. – To będzie miało znaczenie dla sądowego wymiaru kary – wyjaśnia prokurator Kosior.

Występek chuligański w praktyce oznacza, że minimalna kara za dane przestępstwo wzrasta o połowę. Jeszcze w środę prokuratura wysłała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie Marcina R. na trzy miesiące. 

Jak nam przekazał po południu prokurator Wojciech Kosior, Sąd Rejonowy w Rzeszowie przychylił się do wniosku śledczych. 

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!

Atak bez powodu 

Do zdarzenia doszło w zeszłą niedzielę, 21 maja, ok. godz. 14:00 na ulicy Osmeckiego. 55-letnia kobieta szła z 21-letnim synem. Została zaatakowana przez nieznanego mężczyznę, rzucił w nią bezprzewodowym głośnikiem i szklaną butelką, kobietę przewrócił i skopał.

55-latka z licznymi obrażeniami, m.in. otwartym złamaniem nogi, trafiła do szpitala. Sprawca uciekł, policjanci potrzebowali kilkudziesięciu godzin na zatrzymanie Marcina R. Dla dobra śledztwa, nie ujawniają, w jaki sposób został on namierzony. 

– W wyniku ciężkiej, operacyjnej pracy naszych funkcjonariuszy, 29-latek został zatrzymany we wtorek w nocy na osiedlu Baranówka – powiedziała nam asp. sztab. Magdalena Żuk, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. 

– Już po kilku godzinach od zdarzenia, wiedzieliśmy kogo szukamy. Było kwestią czasu zatrzymanie sprawcy – mówią jeszcze funkcjonariusze. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama