Mieszkańcy Malawy, Racławówki Doły i Pogwizdowa Nowego chcą do Rzeszowa

0
Reklama

– Chcemy godnie żyć – mówią mieszkańcy, którzy we wtorek przekonywali wojewodę podkarpackiego, by zgodziła się na przyłączenie do Rzeszowa Malawy, Racławówki Doły oraz Pogwizdowa Nowego.

 

Do końca kwietnia swoją opinię ws. poszerzenia granic Rzeszowa ma wydać wojewoda podkarpacki Ewa Leniart (PiS). Tym razem miasto chce przyłączyć Malawę z gminy Krasne, Racławówkę Doły z gminy Boguchwała, Pogwizdów Nowy z gminy Głogów Małopolski oraz Zaczernie, Nowa Wieś, Jasionka, Tajęcina i część Trzebowniska z gminy Trzebownisko.

We wtorek mieszkańcy Malawy, Racławówki Pogwizdowa przekonywali wojewodę, by pozytywnie zaopiniowała przyłączenie tych sołectw do Rzeszowa. Przyszli z transparenty z hasłami: „Malawa prosi o dobrą opinię”, „Racławówka Doły liczy na wsparcie”, „Pogwizdów Nowy po 13 latach chce być w Rzeszowie”.

– Od 10 lat staramy się, aby Malawa znalazła się w Rzeszowie, bo wyraźnie widzimy, że w gminie nie możemy spodziewać się już żadnych inwestycji – mówi nam Jerzy Wiśniewski z komitetu „Malawa do Rzeszowa”.

Wiśniewski twierdzi, że w tym roku budżet inwestycyjny na Malawę wynosi zaledwie 100 tys. zł. W jego opinii to zdecydowanie za mało, bo sołectwo wymaga dużych nakładów inwestycyjnych. – Mamy przedszkole na 70 dzieci, w którym uczy się 140. Nie mamy żłobka, dobrych dróg, straż pożarna jest w opłakanym stanie: stare samochody i remiza – wylicza potrzeby mieszkańców Malawy Wiśniewski.

Wśród pilnych potrzeb inwestycyjnych wymienia także budowę kanalizacji, chodników, czy wielofunkcyjnego boiska przy szkole. – Nie możemy już czekać ileś lat na inwestycje. Chcemy godnie żyć tak, jak na innych terenach, które przyłączono do Rzeszowa. Tam widać wyraźny postęp spraw gospodarczych. W samej Matysówce po zaledwie trzech miesiącach już utwardzono drogi – dodaje.

Mieszkańcy Malawy są także wściekli na władze gminy Krasne, że zrezygnowały z usług rzeszowskiego MPK i wprowadzono autobusy MKS, które są wiecznie opóźnione. Zwolennicy przyłączenia Malawy do Rzeszowa mówią, że koszt dojazdu do miasta znacząco wzrósł. Przy czteroosobowej rodzinie w skali roku różnica wynosi nawet 2500 zł. 

– Straciliśmy zaufanie do władz gminy. Jest nam po prostu tu źle. W Rzeszowie będzie zdecydowanie lepiej. Wystarczy, że dadzą na Malawę 20 mln zł, a to już będzie dla nas duży skok cywilizacyjny – mówi Jerzy Wiśniewski.

We wtorek do pikietujących pod urzędem mieszkańców wyszła Lucyna Podhalicz, wicewojewoda podkarpacki. – Państwa racje zostaną wzięte pod uwagę. W procesie poszerzeniowym ważna jest zgoda wszystkich stron samorządu – mówiła Podhalicz. – Gratuluję postawy obywatelskiej. Powinni państwo być brani za wzór dla innych mieszkańców. Bądźcie państwo optymistami – dodała.

Ostateczną decyzję ws. poszerzenia granic Rzeszowa wyda w lipcu Rada Ministrów, czyli rząd. Wcześniej wniosek będzie opiniowało także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: