Fot. Maciej Brzana / Rzeszów News. Na zdjęciu prof. Aleksander Bobko
Reklama

Wydłuża się ławka potencjalnych kandydatów opozycji na prezydenta Rzeszowa. W grze jest też prof. Aleksander Bobko, były senator PiS. A w partii Kaczyńskiego iskrzy. Pełno domysłów i zaprzeczeń. 

Opozycja – Koalicja Obywatelska, SLD, PSL – cały czas powtarza, że robi wszystko, aby mieć jednego wspólnego kandydata. W tym gronie wymieniano już nazwiska m.in. pochodzącego z Rzeszowa Pawła Kowala, Pawła Poncyliusza, Elżbietę Łukacijewską. W grze jest także Jolanta Kaźmierczak, rzeszowska radna Platformy Obywatelskiej

W piątek na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt rozporządzenia premiera RP na temat przyspieszonych wyborów w Rzeszowie. Te miałyby się odbyć 9 maja. – Wybory będą, a opozycja dalej za górami i lasami, bo nie wiadomo, kto startuje – słyszeliśmy chwilę później od podkarpackich działaczy Platformy Obywatelskiej.

Bobko: Rzeszów leży mi na sercu

W sobotę w programie „Fakty po Faktach” w TVN24 gościł prof. Aleksander Bobko, rzeszowski senator PiS w latach 2015-2019 i były rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego. Jego też opozycja bierze pod uwagę jako kandydata w wyborach na prezydenta Rzeszowa. Bobko w „Faktach po Faktach” nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy zamierza startować.

„Nie jest to miejsce i czas. Jestem mieszkańcem Rzeszowa od ponad 50 lat. Wybór dobrego prezydenta Rzeszowa bardzo leży mi na sercu. Jeżeli bym stwierdził, że mogę coś dla Rzeszowa zrobić, ale w oparciu o mieszkańców, przede wszystkim o struktury obywatelskie, a w drugim rzędzie o struktury partyjne, to kto wie” – mówił prof. Bobko w TVN24. 

W poniedziałek (1 marca) do Rzeszowa ma przyjechać lider PO Borys Budka. Opozycja ma poważny problem w negocjacjach. – Nie ma osoby kompetentnej, która potrafiłaby ogarnąć ten chaos, poukładać te klocki, ustalić precyzyjnie, co trzeba zrobić. Każdy się na siebie ogląda i nikt nic nie wie – słyszymy od jednego z uczestników rozmów w obozie opozycji.

W sobotę zaczęły do nas docierać informacje, że na start w wyborach ostatecznie zdecydował się Konrad Fijołek, wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa i lider klubu Rozwój Rzeszowa. Fijołek też jest brany pod uwagę w rozmowach opozycji. – Nie podjąłem ostatecznej decyzji – powiedział nam jednak wieczorem.

Marcin Warchoł vs. PiS 

W sobotę sporo mówiono również o PiS. Rano radio RMF FM podało, że kierownictwo partii zdecydowało, że w wyborach poprze Ewę Leniart, wojewodę podkarpackiego. Nikt w PiS tych informacji jednak nie potwierdzał, ale w partii zaczęły krążyć informacje, że PiS w najbliższą środę (3 marca) ma oficjalnie zaprezentować kandydata – Ewę Leniart.

– Nieprawda. Nie ma takich decyzji. Nasi posłowie są też w szoku, że wybory miałyby się odbyć 9 maja w szczycie trzeciej fali pandemii koronawirusa – słyszymy w PiS.

Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS, w sobotę w Radiu Zet powiedział, że decyzje, kogo partia wystawi, będą znane w „najbliższych dniach”. „Nie jest tajemnicą, że nie ocenialiśmy tego, co dotychczas się dzieje w Rzeszowie w sposób pozytywny. Rzeszów potrzebuje zmiany. Dobrej zmiany” – stwierdził Fogiel. 

Na słowa Fogiela szybko zareagował Marcin Warchoł z Solidarnej Polski i wiceminister sprawiedliwości. Warchoł ogłosił start w wyborach, ma poparcie Tadeusza Ferenca, który 10 lutego zrezygnował z funkcji prezydenta Rzeszowa. – Rzeszów nie potrzebuje rewolucji, tylko dobrej kontynuacji osiągnięć prezydenta Ferenca – mówi nam Marcin Warchoł. 

Ogromne wyczekiwanie na to, co zrobi centrala PiS, jest we władzach regionalnych partii, które naciskają na Nowogrodzką, by PiS wystawił swojego kandydata. – On zostanie ujawniony w optymalnym momencie. To musi być strzał w odpowiednim momencie. Nie możemy się zdekonspirować – powiedział nam w sobotę Władysław Ortyl, szef PiS w regionie rzeszowskim.

– Nie wyobrażam sobie, żeby naszym kandydatem nie była Ewa Leniart – słyszymy od jednego z podkarpackich parlamentarzystów PiS. – Problem polega na tym, że Ewa nie chce startować – dowiadujemy się w innym źródle partii Kaczyńskiego. Chcieliśmy w sobotę porozmawiać z Leniart. Nie odbierała jednak telefonu komórkowego. 

Kto się ogłosił, kogo ogłoszono? 

Dotychczas start w wyborach na prezydenta Rzeszowa zapowiedzieli Marcin Warchoł i Agnieszka Itner z partii Razem, choć w jej przypadku w sobotę gruchnęła wiadomość w politycznych kręgach, że Itner się wycofa. – Nie wycofuję się. Startuję – zapewniła nas.

Niejasne sygnały o starcie wysyła Maciej Masłowski, były rzeszowski poseł Kukiz’15. PSL ogłosiło, że w wyborach poprze Edwarda Słupka, prezesa spółdzielni mieszkaniowej „Zodiak” w Rzeszowie. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: