Zdjęcie: Pixabay
Reklama

– Płacisz podatki w mieście, a spotykasz się z takim luzactwem w zakładzie opieki zdrowotnej – skarży się Czytelnik Rzeszów News. 

Pan Maciej zarejestrował się w Podkarpackim Systemie Informacji Medycznej. Aby z niego korzystać musi potwierdzić swoją tożsamość w jednym z punktów medycznych. Ich wykaz wygenerował PSIM. Na liście znalazła się m.in. placówka Zespołu Opieki Zdrowotnej nr 1 w Rzeszowie, który ma swoją siedzibę przy ul. Hetmańskiej i ul. Czackiego. 

Rejestracja ogólna ZOZ nr 1 przy ul. Czackiego teoretycznie powinna być czynna od godz. 7:00 do 18:00. To właśnie w tej placówce pan Maciej chciał potwierdzić swoją tożsamość. Nasz Czytelnik pracuje 60 km od Rzeszowa. W przychodni był o godz. 17:50, w rejestracji “pocałował klamkę”, nikogo nie było. “OK, spróbuję w przyszłym tygodniu” – pomyślał.

W minioną w środę (13 listopada) ponownie gnał do Rzeszowa, by dotrzeć do rejestracji w przychodni przy ul. Czackiego nieco wcześniej. Udało się, był o godz. 17:40. Co zastał? Ponownie zamkniętą rejestrację, mimo, że powinna być ona jeszcze czynna 20 minut. 

– Zapytałem kobiety, które tam sprzątały, czy rejestracja jest jeszcze czynna. Powiedziały, że powinna być otwarta do 18:00, ale kobieta, która tam pracuje, zawsze wychodzi wcześniej. Podobną informację przekazała mi kobieta, pracująca w pobliskiej aptece – mówi nam pan Maciej. 

Wcześniej, w liście do naszej redakcji, napisał: “Przykro się robi człowiekowi, gdy mieszkając w Rzeszowie i odprowadzając podatki dla tego miasta, spotyka się z takim luzactwem w zakładzie opieki zdrowotnej. Człowiek płaci podatki za Narodowy Fundusz Zdrowia i spotyka się z totalną ignorancją służby zdrowia do swojej pracy i do pacjentów”.
 
Pan Maciej do przychodni nie jest w stanie wcześniej przyjechać. 
 
Grzegorz Materna, dyrektor ZOZ nr 1, początkowo przekonywał nas, że rejestracja w przychodni jest czynna do 17:00. Okazuje się, że rejestracje otwarte są różnych godzinach, w zależności, do jakiej poradni chcemy się dostać. Ta, z której chciał skorzystać nasz Czytelnik, czynna jest do 18:00, co później przyznał Grzegorz Materna. 
 
Dyrektor, aby wyjaśnić sytuację, wezwał “na dywanik” osobę, która 13 listopada pracowała w recepcji. – Z wyjaśnień, jakie mi przekazała, wynika, że była ona w rejestracji do 18:00. Przy okienku mogło nie być jej raptem 5 minut, gdy wyszła na chwilę z kartotekami – przekonuje dyrektor Materna.
 
Mówimy, że nasz Czytelnik sam rozmawiał z pracownikami przychodni, od których usłyszał, że recepcjonistka już wyszła do domu. – To słowa przeciwko słowu. Aby bezkrytycznie nie wierzyć jednej osobie, pytałem także panie sprzątające. Dwie potwierdziły, że osoba pracująca w rejestracji nie wyszła wcześniej z pracy – twierdzi Grzegorz Materna. 
 
Pan Maciej ma więc zmienić pracę? 
 
(jg)
 
redakcja@rzeszow-news.pl
Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: