Reklama

Uczestniczę w pierwszej sesji Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Przebiega zgodnie z oczekiwaniami, wszak PiS ma tutaj bezwzględną większość. Jednak jedna rzecz mnie zdumiała.

Oto trwa wybór przewodniczącego sejmiku. Z mocy ustawy tajny. Tymczasem wszyscy radni PiS po otrzymaniu karty do głosowania podchodzą do przewodniczącego klubu PiS – Jerzego Cyprysia i swojego wskazania dokonują na jego pulpicie, na jego oczach. Co to ma wspólnego z tajnością, nie wiem.

W Radzie Miasta Rzeszowa ustawiamy na fortepianie specjalną zasłonę, żeby zapewnić tajność głosowania. Nikt nie musi z niej korzystać, ale każdy może i nigdy nie zaobserwowałem jakichś podobnych, grupowych działań tego rodzaju. Dla mnie to zaskakujący brak wzajemnego  zaufania.

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

9 KOMENTARZE

  1. Bardzo dziękuje za zainteresowanie sprawą. Podmiejska to mała ulica , boczna łącząca dużą Kwiatkowskiego i Strażacką. Mało firm( tylko 2), kilka domów jednorodzinnych, mało ludzi a i tak po 1 stycznia trzeba będzie zapłacić za wymianę dowodów osobistych. Więc czym szybciej tym lepiej. Jeszcze raz bardzo dziękuje

  2. Przekażę ten wniosek, ale wątpię, czy pomysł zmiany nazwy zostanie zaakceptowany. Wszak to oznacza zmianę adresów, a tych trochę tam jest. A Marka Czarnotę niewątpliwie można i trzeba uhonorować, ale raczej bym szukał innego sposobu.

  3. Panie Dec co z zamianą nazw ulic? Niedaleko tesco jest ulica Podmiejska. 30 lat temu gdy przyłączano drabinianke to była naprawde pod=miejska a teraz tylko myli ludzi bo to prawie centrum. Niedawno zmarło się bardzo zasłużonemu dla propagowania historii miasta panu Markowi Czarnocie. Czy jest szansa na uhonorowanie tego człowieka nazwą ulicy jego imienia i zamianę nazw Podmiejska na Marka Czarnoty. Na tej ulicy jest również punkt geograficzny można w tym miesjcu postawić jakiś pomnik/ kamień z tablicą. W 2015 roku ulica Popdmiejska ma być remontowana(wszyscy mieszkańcy zgodzili się z oddaniem działek pod chodniki…) może połączyć otwarcie wyremontowanej ulicy z nowym patronem? Jest też plus to że od stycznia nowe dowody osobiste. Więc za wymianę mieszkańcy i tak zapłacą. Przy tej ulicy kościółek do którego uczęszcza co niedziele pan Ferenc. Pewnie i On nie będzie miał nic przeciwko bo ta ulica z tą nazwą nie pasuje w tym miejscu. Pozdrawiam i gratuluje ponownej funkcji przewodniczącego rady miasta pisul

  4. A oto fragment wypowiedzi prof. Łukaszewskiego:
    Źródłem nieufności w życiu społecznym jest jednak przede wszystkim kontrola, a nie kłamstwo. Na drzwiach zakładu gazowniczego we Wrocławiu ktoś przypiął kartkę: “Zaufanie jest dobre, kontrola jeszcze lepsza”. To przykład ślepej wiary w kontrolę i zarazem przykład braku refleksji nad skutkami tej kontroli. To kontrolerzy, a w znacznie mniejszym stopniu kłamcy, rozbudowują mechanizmy nieufności.

    Co więcej, oni są tylko częścią pewnego systemu, w którym dominują kłódki, kamery, kraty oraz 400 tys. ochroniarzy. To bodaj najliczniejsza grupa zawodowa w Polsce, co przecież musi być dla wszystkich sygnałem, że ludziom nie można ufać. Badania pokazują, że im więcej kontroli, tym więcej nieufności, a im więcej nieufności, tym więcej kontroli. Czyli samonakręcająca się spirala. Wystarczy postawić kogoś w roli kontrolera, aby jego zaufanie do ludzi zaczynało słabnąć, i to niezależnie od tego, jak zachowują się kontrolowani.

  5. Nie pisałem, bo mnie tam wtedy nie było, ale kiedy teraz napisałem o “wszystkich stronach”, to cóż innego mogłem mieć na myśli? Zresztą nie jestem komentatorem wszystkiego. Piszę od czasu do czasu, jak mnie coś zaintryguje, a czas pozwoli.

  6. A czy Pan Dec pisał coś, gdy 27 maja 2013 roku poseł Bury podszedł podczas głosowania do Lucjana Kuźniara, gdy ten oddawał głos na nowego marszałka? A teraz się Pan oburza na PiS?

  7. Jurku Drogi. Cieszę się z zaufania klubu do Ciebie. To dobrze rokuje.
    A co do meritum.
    Nie jestem pewien czy tajne głosowanie to prawo, czy obowiązek, ale nie będę tego sprawdzał.
    Porównanie Rady Miasta z Sejmikiem jest o tyle kulawe, że Sejmik powołuje władzę wykonawczą, a Rada Miasta już ją ma.
    Zaprzedanie się za stanowiska jest cechą człowieka, a nie klubu i, niestety, zdarza się po wszystkich stronach. Obaj znamy przykłady. Kluby czy partie tworzą koalicję. W sejmiku też.
    Każdej partii mającej mniejszościową reprezentację, można zarzucić, że wolała stanowiska, tylko że wtedy nie da się stworzyć żadnej koalicji. To jest dwubiegunowy wybór: koalicja czy opozycja. Wybraliśmy koalicję.
    Zarzut o klakierstwo i spolegliwość jest nieuzasadniony. Ponieważ z drugiej strony wysłuchaliśmy zarzutów o brak lojalności, to myślę, że udało się nam znaleźć złoty środek.
    To zaskakujący zbieg okoliczności: właśnie dzisiaj wziąłem do ręki gazetę sprzed tygodnia, a w niej rozmowa z prof. Wiesławem Łukaszewskim, dotykająca m.in. tego tematu. Krótki wypis postaram się opublikować jutro, a mającym dostęp do tych tekstów podaję link: http://wyborcza.pl/magazyn/1,142071,17002929,Klamac_kazdy_moze.html

  8. Drogi Andrzeju – to przejaw zaufania do szefa klubu, głosowanie tajnej est prawem nie obowiązkiem. Taki przejaw jedności klubu jest lepszym przejawem demokracji niż zaprzedanie się za stanowiska z władzą wykonawczą i pozbawienie równowagi między władzą ustawodawczą a wykonawczą. Ps. proponawałem w poprzedniej kadencji by rada miasta rzeszowa była partnerem nie klakierem prezydenta. no ale woleliście stanowiska i spolegliwość. Jerzy Cypryś

Comments are closed.