Reklama

Zbudowałam drużynę do Rady Miasta Rzeszowa. Jest już nazwa, wspaniali kandydaci i niesamowita szefowa sztabu wyborczego. Nigdy nie sądziłam, że to jest takie trudne.

Teraz już tylko czekamy na decyzję Prezydenta o ogłoszeniu wyborów samorządowych, rejestrujemy listę i walczymy! Ale walczymy nie tylko o głosy mieszkańców Rzeszowa, ale również z zawistnikami, którzy nie rozumieją, że w życiu można wszystko zrealizować i dokonać, trzeba tylko chcieć i być pracowitym!

Mój sukces w zbudowaniu tej drużyny nie był i nie jest uzależniony od cudzego nieszczęścia, nie buduję go na niczyjej krzywdzie, więc nikomu nie muszę się tłumaczyć z przebiegu przygotowań do wyborów samorządowych i nikomu nie jestem nic winna.

To co potrafię i wiedza, którą mam po 12 latach bycia w samorządzie chętnie się podzielę, bo razem możemy więcej!

Mała dygresja na koniec… Moje szczęście w życiu to nie są pieniądze, bo mając je bywałam bardzo nieszczęśliwa i bardzo samotna. Moim szczęściem jest moja rodzina, która jest jak mur, na którym zawsze mogę się oprzeć i nigdy nie runie.

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

16 KOMENTARZE

  1. Szkoda, że tak niewiele treści, a tak wiele pozoracji działań. Ot polityka – w sporcie tak się nie da. Nie chcę być złośliwy – sukces w sporcie nie zawsze oznacza mądrość i wartość dla elektoratu.

Comments are closed.