Fot. Urząd Miejski w Boguchwale. Reprodukcja: Bartosz Frydrych / Rzeszów News. Na zdjęciu: Łukasz Hudzik i Grzegorz Wojewoda
Reklama

Jedna sesja, dwie diety? Tak chce dwóch radnych klubu PiS w Radzie Miejskiej w Boguchwale. Uważają, że należy im się zarówno dieta z tytułu bycia radnym, jak i bycia sołtysem. Są jednak głosy oburzenia. 

W najbliższy czwartek (20 lutego) odbędzie się sesja Rady Miejskiej Boguchwały, gdzie radni będą dyskutować nad ustanowieniem podwójnej diety dla tych, co jednocześnie pełnią funkcję radnego i sołtysa.

Wniosek o taką zmianę zasad do burmistrza Boguchwały Wiesława Kąkola złożyło dwóch radnych z 6-osobowego klubu PiS w 21-jednoosobowej Radzie Miejskiej: Łukasz Hudzik i Grzegorz Wojewoda. 

Hudzik jest członkiem PiS, Wojewoda twierdzi, że tylko sympatykiem ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. To jednak nie ma większego znaczenia w tym przypadku. Ważniejsze jest to, co obaj robią jeszcze, oprócz tego, że są radnymi. Hudzik jest sołtysem Zgłobnia, a Wojewoda – Lutoryża. 

Zależy im na pieniądzach 

O tym, że obaj radni-sołtysi wystąpili o przyznanie im podwójnych diet za udział w jednej sesji Rady Miejskiej Boguchwały poinformował nas jeden z Czytelników Rzeszów News. 

“Nie pierwszy raz jest tak, że jedna osoba jest radnym i sołtysem, ale nigdy nikt nie zażyczył sobie, aby mu dawać dwie diety za udział w sesji Rady Miejskiej. Ci dwaj [Hudzik i Wojewoda] zażądali od burmistrza, żeby za posiedzenie płacić im dietę radnego i dietę sołtysa” – napisał Czytelnik RzN. 

“Dziwne, że jedna osoba będąca w jednym miejscu będzie pobierać za tą samą pracę dwa wynagrodzenia. Wychodzi chciwość i pazerność radnych z klubu PiS” – uważa.

Nasz Czytelnik jest zbulwersowany wnioskiem radnych PiS. “Radni, jak i sołtys są społecznikami, a tym dwóm zależy tylko na pieniądzach, bo jak wytłumaczyć inaczej takie zachowanie? Chciwość i podwójne finansowanie” – ocenia Czytelnik. 

Częściowa rekompensata

Dieta radnego Boguchwały wynosi 900 zł, sołtysa – 350 zł. Jeśli ktoś pełni obie funkcje jednocześnie, dostaje pieniądze jedynie z tytułu bycia radnym, czyli 900 zł. Od czwartku, jeśli Rada Miejska wyrazi zgodę, zasady mają się zmienić. Radny-sołtys ma dostawać w sumie 1250 zł diety – 900 zł za bycie radnym i 350 zł za bycie sołtysem.

– Dieta sołtysa ma stanowić częściową rekompensatę ponoszonych kosztów w związku z funkcją, jaką pełnimy. Koszty dojazdu na spotkania z mieszkańcami, organizacja dożynek – to tylko część tego, na co wydajemy pieniądze z własnej kieszeni, ale robimy to po to, by zadbać o mieszkańców i urozmaić im codzienne życie – przekonuje nas Łukasz Hudzik.

Sugestie mieszkańców 

W podobnym tonie wypowiada się jego klubowy kolega. – Funkcja sołtysa jest społeczna, ale wiąże się z kosztami. Trzeba organizować spotkania z mieszkańcami. Kwota diety nie jest wielka, a nie dysponujemy budżetem np. na organizację spotkań wiejskich czy Rady Sołeckiej – mówi Grzegorz Wojewoda. 

Zarówno Hudzik, jak i Wojewoda nie obawiają się krytycznych głosów mieszkańców, że na jednej sesji chcą podwójnie się bogacić. – To były sugestie mieszkańców, którzy chcą, by częściowo było rekompensowane to, co dla nich robię – twierdzi Łukasz Hudzik.

Kontrowersyjna uchwała

Wniosek radnych PiS o podwójną dietę w Radzie Miejskiej wzbudził jednak mieszane uczucia. – Dla mnie to niezrozumiałe – mówi nam Piotr Pustelny, przewodniczący Rady Miejskiej w Boguchwale. – Trudno mi to przed głosowaniem szerzej komentować, bo nie chcę, by inni radni sugerowali się opinią przewodniczącego – dodaje. 

Niemniej jednak, Pustelny propozycją radnych PiS jest zaskoczony. – To kontrowersyjna uchwała. Nie wiem, czy mieszkańcy będą zadowoleni, gdy dowiedzą się, że jest podejmowana taka uchwała – zastanawia się Piotr Pustelny. 

Gdzie umiar i pokora? 

W podobnym tonie wypowiadają się także inni radni, ale nie chcą być cytowani z imienia i nazwiska. – Nie podoba mi się ten pomysł. To są społecznicy. Oni nie powinni być łasi na pieniądze. Do tej pory nikomu nie przyszło do głowy, aby o coś takiego wnioskować. Nie wiem, co im “strzeliło” do głowy – słyszymy komentarze. 

– To są ludzie związani blisko z PiS, więc tym bardziej mnie to dziwi. Gdzie umiar i pokora? Lekarze leczą dla idei, nauczyciele pracują z powołania, a oni… No cóż… – dodają kolejni radni. 

Jakie są szanse, że czwartkowa uchwała przejdzie? Trudno powiedzieć. Oficjalnie koalicji i opozycji w Radzie Miejskiej Boguchwały nie ma. Klub PiS jest jedynym w radzie, pozostali radni (15) są niezrzeszeni. Radni PiS, przy tworzeniu rady, zapewniali, że będą wspierać burmistrza. Przy trudnych i ważnych uchwałach zdarza się jednak, że PiS jest przeciwko.  

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: