Zdjęcie: Centralne Biuro Śledcze Policji
Reklama

Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieście w środę rozpoznaje wnioski prokuratury o aresztowanie policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji w Rzeszowie oraz byłego dyrektora rzeszowskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Małopolski oddział Prokuratury Krajowej we wtorek wieczorem wysłał do sądu wnioski o aresztowanie na trzy miesiące czterech osób. Dzisiaj rozpoznaje je Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieście. Posiedzenia mają charakter niejawny.

Prokuratura żąda aresztu dla Piotra J., szefa rzeszowskiego CBŚP; byłego policjanta tego biura Damiana W.; byłego szefa CBŚP w Rzeszowie – Krzysztofa B. (zatrzymano go już po raz drugi), a także Roberta P., byłego dyrektora rzeszowskiego CBA, wcześniej pracującego w CBŚP. 

Cała czwórka została zatrzymana w poniedziałek przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, we wtorek podejrzanym postawiono zarzuty związane m.in. z korupcją, nadużyciem uprawnień i czerpaniem korzyści osobistych.

Według śledczych, obecni i byli policjanci CBŚP korzystali z usług prostytutek, pracujących w agencjach towarzyskich prowadzonych przez ukraińskich braci R. – Aleksa i Jewgienija, którzy na Podkarpaciu od lat 90. zajmowali się seksbiznesem. Prokuratura twierdzi, że seksbiznes braci R. kwitł dzięki nieformalnej ochronie rzeszowskiego CBŚP. 

Afera korupcyjna w tej elitarnej jednostce policja wybuchła w lutym 2016 roku. To wtedy ABW zatrzymało Krzysztofa B., ówczesnego szefa CBŚP w Rzeszowie, jego “prawą rękę” Daniela Ś., szefa wydziału ekonomicznego CBŚP, wspomnianych braci R. oraz znanego rzeszowskiego hotelarza Jerzego M. 

Wtedy do aresztu nie trafił Jerzy M., na wolność wyszedł po wpłaceniu 15 tys. zł poręczenia majątkowego. Sąd nie zgodził się na aresztowanie Krzysztofa B. Były naczelnik rzeszowskiego CBŚP w poniedziałek został po raz drugi zatrzymany przez ABW. Jemu i trzem pozostałym osobom grozi do 10 lat więzienia. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: