Zdjęcie: Urszula Chrobak / Rzeszów News
Reklama

Ratusz chce „popłynąć” ze studzienkami, które znajdują się na rzeszowskich drogach. Ale spokojnie, chodzi o nową technologię, dzięki której studzienki nie będą się zapadać.

Zapadające się studzienki kanalizacyjne lub rewizyjne na drogach to zmora polskich miast. Rzeszów pod tym względem nie jest wyjątkowy. Problem szczególnie dotkliwy jest w miejscach, gdzie ruch jest bardzo duży, np. na ul. Dąbrowskiego, Hetmańskiej, czy Lisa-Kuli.

Aby rozwiązać ten problem miasto wymyśliło, aby drogowe studzienki zamienić na… „pływające”. One oczywiście nigdzie nie będą ani pływać, ani odpływać, chodzi o nowoczesną technologię, którą rzeszowscy drogowcy chcą wprowadzić.

Nowa technologia, tzw. „pływająca” polega na wkomponowaniu studzienki w nawierzchnię w taki sposób, że jest ona idealnie dopasowana do asfaltu, który z kolei nigdy nie jest idealnie poziomy – zawsze ma jakieś spadki poprzeczne lub podłużne. Taki efekt osiąga się dzięki temu, że właz studzienki nie jest opierany bezpośrednio na niej, tylko na nawierzchni asfaltu.

Podobne rozwiązanie latem 2016 roku drogowcy testowali na rondzie Dmowskiego

– Do tej pory wieko studzienki było opierane o nią i później „oklejano” ją asfaltem. W „pływającej” technologii studzienka ma swój „pierścień”, który jest nasadzony na asfalt, dzięki czemu obciążenie nie rozkłada się na studzienkę, tylko bezpośrednio na asfalt – tłumaczy Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

– W ten sposób zyskujemy lepszą trwałość, niż przy zastosowaniu starych technologii – dodaje.

Studzienki w wykonane w starej technologii na najbardziej ruchliwych ulicach trzeba średnio poprawiać co 2-3 lata. Drogowcy zakładają, że te, które zostaną wykonane w technologii pływającej takich poprawek nie będą wymagały w ogóle, a jeśli już, to o wiele rzadziej niż te, które wykonano w formie tradycyjnej.

– Technologia „pływająca” zapowiada się obiecująco. Zdecydowaliśmy się na nią, ze względów ekonomicznych, ale też dlatego, aby poprawić komfort jazdy mieszkańców Rzeszowa  – tłumaczy Chłodnicki.

Miasto planuje w pierwszej kolejności studzienki „pływające” umieścić m.in. w ciągu ulic: Batalionów Chłopskich, Dąbrowskiego, Hetmańskiej, Lisa-Kuli.

Przetarg na budowę „pływających” studzienek ratusz planuje ogłosić w marcu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze prace rozpocząłby się na przełomie maja i czerwca. Całość prac potrwa około dwóch miesięcy, ale to zależy od tego, ile ostatecznie studzienek w nowej technologii zostanie zamontowanych.

Montaż studzienek “pływających” ma się odbywać w nocy, gdy ruch na rzeszowskich drogach jest najmniejszy.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.