Do rozpoczęcia budowy fabryki EME Aero w Jasionce coraz bliżej. 800 miejsc pracy

9
Zdjęcie: Materiały inwestora
Reklama

Przyszli pracownicy fabryki EME Aero, która powstanie w podrzeszowskiej w Jasionce, pojadą do Niemiec na praktyczne szkolenia. Cały czas trwa rekrutacja.

We wtorek do Rzeszowa przyjechali przedstawiciele spółki EME Aero, którą wiele miesięcy temu powołali giganci branży lotniczej – Lufthansa Technik i MTU Aero Engines. LT swoją siedzibę ma w Hamburgu, MTU – w Monachium. 

W Jasionce, około 500 metrów od lotniska naprzeciwko magazynu firmy Panattoni, firma wybuduje zakład, w którym będą serwisowane silniki do samolotów pasażerskich Airbus 320neo oraz samolotów Bombardier C.

Do 2020 roku firma zainwestuje w Jasionce 150 mln euro. – Ale to tylko początek – zapowiada Derrick Siebert, członek zarządu EME Aero. W 2020 roku na rynek ma wejść nowa generacja silników lotniczych. W podrzeszowskiej Jasionce docelowo ma pracować 800 osób, fabryka powstanie na 16-hektarowej działce, którą EME Aero kupiło za ok. 27 mln zł. 

400 silników do serwisu 

Inwestor zapowiada, że 800 miejsc pracy to minimum, jakie zamierza utworzyć. – Kooperacja z firmą może wygenerować drugie tyle pracowników w małych i średnich firmach – przewiduje Władysław Ortyl, marszałek podkarpacki, który we wtorek spotkał się z szefami EME Aero.

W początkowym etapie w fabryce ma pracować 200 osób i ta liczba ma się zwiększać z każdym kolejnym miesiącem. Zakład swoją działalność planuje uruchomić w 2020 roku. – Teraz czekamy na pozwolenia budowlane, żeby zacząć budowę – twierdzi Derrick Siebert. 

Plan zakłada, że na początku 2019 roku budowa fabryki ma osiągnąć stan surowy zamknięty, a rok później rozpocząć działalność. Zakład w Jasionce ma być jednym z największych i najnowocześniejszych na świecie, w których serwisowane będą silniki GTF.

– Będziemy świadczyć usługi konserwacji, naprawy oraz przeglądy. Silnik będzie rozkładany, czyszczony i składany ponownie oraz poddawany testom – wyjaśnia Uwe Zachau z zarządu EME Aero. W fabryce rocznie będzie serwisowanych 400 silników. 

Firma uruchomi w Jasionce także centrum szkoleniowe, w którym przyszli pracownicy będą podnosili swoje kwalifikacje i umiejętności.  Musimy mieć pewność, że nasi pracownicy będą świetnie wyszkoleni i przygotowani, tak by mogli sprostać nawet największym wymaganiom – dodaje Uwe Zachau.  

Do rozpoczęcia budowy fabryki EME Aero w Jasionce coraz bliżej. 800 miejsc pracy
Zdjęcie: Materiały inwestora

Firma jest na etapie rekrutacji przyszłych pracowników. Szkolenia, jakie przejdą, będą trwały nawet 15 miesięcy. EME Aero zapowiada, że pracownicy pojadą także na praktyczne szkolenia do Niemiec.

Władze EME Aero twierdzą, że wybór Jasionki na miejsce inwestycji był poprzedzony długimi analizami. – Położenie działki jest korzystne z logistycznego punktu widzenia, dzięki połączeniom lotniczym do Niemiec oraz bliskości autostrady, która ma duże znaczenie dla transportu silników – mówi Derrick Siebert. 

Dla Podkarpacia ściągnięcie do Rzeszowa niemieckiego giganta jest niezwykle prestiżowe. – To świadczy o dużym potencjalne Podkarpacia. Liczę, że ten sukces przełoży się na kolejne korzyści dla regionu – mówi marszałek Władysław Ortyl.

Kreacja, a nie imitacja

W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju, Ministerstwa Przedsiębiorczości oraz Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, którzy byli zaangażowani w ściągnięcie EME Aero do Jasionki.

– Kreacja, a nie imitacja. Ważne jest dla nas postrzeganie Polski przez niemieckich inwestorów, jako najbardziej atrakcyjnego miejsca do inwestycji w Europie Środkowo-Wschodniej – twierdzi Tadeusz Kościński, wiceminister przedsiębiorczości.

– Inwestycja EME Aero idealnie wpisuje się w krajobraz gospodarczy Podkarpacia – dodaje Adam Hamryszczak, wiceminister inwestycji i rozwoju. Tomasz Pisula, prezes PAIH, twierdzi, że fabryka niemieckiego inwestora wpisze się w „nowy rodzaj inwestycji w Polsce”.

– To właśnie o takie inwestycje chodziło w Planie Morawieckiego, czyli światowej klasy technologie, miejsca pracy oparte na wykwalifikowanych pracownikach, współpraca z jednostkami naukowo-badawczymi – powiedział Pisula.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl 

Reklama

9 KOMENTARZE

  1. Jaki plan morawieckiego decyzje o inwestycjach koncernów podparte są ekonomią nie polityką Bezczelne pisie przypisywanie sobie zasług

  2. Ludzi tanich już nie ma, wolą zbierać kwiatki w Holandii, bardziej sie opłaca. Pozyjemy, zobaczymy, czy będą mieli pracowników aby ta produkcję uruchamiać.

  3. Przeciez o to chodzi :D. nikt nie inwestuje takiej kasy, żeby dogadzać pracownikowi :). Z drugiej strony ktoś mieszkający w rzeszowie doskonale wie, że tanio nie jest, więc sam się pcha w to bagno. Trzeba też patrzyć od drugiej strony, ale to że w chuja wala to norma. A pół polski się jara bo zagranicza firma zainwestuje, ą później bd murzynic polaczkow za parę zł

    • Nikt nie placi wiecej jak musi. Chyba logiczne.
      A to ze placa jak placa to wina pracownikow, bo jak sie kilku chce wylamac i postawic na swoim to zawsze znajdzie sie ‚lizodup’ ktory probuje na tym cos ugrac dla siebie i bierze co mu daja. Taka polska ‚solidarnosc’ pieprzona. I to sie tyczy wszystkich duzych zakladow w regionie. Jak by ludzie byli razem to juz dawno by wiecej zarabiali. Kolejny problem to roznice regionalne. Ktos kto mieszka w Rzeszowie ma inne koszty zycia i inne wymagania finansowe jak ktos ze Strzyzowa. Jak chce wiecej to zawsze znajda ‚murzyna’ ktory jest zadowolny z tego co ma. Dlugo by pisac…

      • Coś w tym jest. Zawsze znajdzie się taki, co przyjdzie pracować za 2000, i jeszcze z pocałowaniem ręki. Tak oto na naszym rynku pracy było, jest i będzie dziadostwo.

Comments are closed.