Zdjęcie : Piotr Woroniec jr / Rzeszów News
Reklama

Miał być gotowy w maju, ale ostatecznie będzie w październiku – chodnik, który powstanie w miejscu wydeptanej ścieżki, prowadzącej do fontanny multimedialnej w Rzeszowie. 

Jeszcze w styczniu miasto rozpoczęło poszukiwania firmy, która zajmie się wykonaniem ładnego chodnika na zieleńcu od strony Alei pod Kasztanami, powyżej miejsc siedzących „amfiteatru”. Chodzi o to miejsce, które wydeptali mieszkańcy Rzeszowa skracając sobie drogę do fontanny multimedialnej przy Alei Lubomirskich. Obecnie szpeci ono zielone wzniesienie oraz jest niebezpiecznie, zwłaszcza po deszczu.

Inwestycja miała być pierwotnie gotowa już w maju. Dziś już wiemy, że chodnik powstanie nie wcześniej niż w październiku.

– Obecnie jest na ukończeniu dokumentacja projektowa, którą musimy przedłożyć jeszcze konserwatorowi zabytków. Mamy nadzieję, że będzie to tylko formalność, bo wszystkie szczegóły były ustalane już wcześniej – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Chodnik z płyt granitowych i kostki granitowej o długości 75 m i szerokości 3 m na wydeptanej ścieżce ma wykonać firma Twister za 200 tys. zł. Ze względu na poziom nachylenia mają w tym miejscu powstać również schody i podjazd dla wózków.

Dlaczego miasto wykonaniem chodnika prowadzącego do fontanny multimedialnej, która zaczęła działać w 2013 roku, zainteresowało się dopiero teraz? Bo wcześniej konserwator zabytków nie chciał się zgodzić na zrealizowane inwestycji. 

Chodnik powstanie w październiku, czyli wtedy, gdy pokazy fontanny się… zakończą. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

9 KOMENTARZE

  1. To miejsce wypoczynku i rekreacji, powinno być zatem uniwersalne – w lecie fontanna, a w zimie powinna powrócić górka dla sanek. Problemem przy zjeździe była widownia, w kierunku której można było skręcić, dlatego dobrym pomysłem byłoby umieszczenie chodnika ze schodami (i odpowiednim krawężnikiem) od strony widowni, a pozostała część płyty po skosie ułożone na całej długości górki. W lecie schody byłyby dla pieszych, a podjazd dla rowerów i ludzi z wózkami dziecięcymi, w zimie schody do bezpiecznego wejścia z dołu do góry, a reszta jako trasa zjazdowa.
    Tak bym widział to miejsce, ale u nas jak będzie chodnik, to już na sankach nie pozwolą, podobnie, jak w parku koło katedry do wody się zbliżyć nie wolno, bo niebezpiecznie, bo zniszczą itd.

  2. Myślałem, że tą drogę z desek zrobi ulubiona ostatnio firma Ratusza-Fudali za milion…a tu tylko 200tys i plyty granitowe…
    Żeby tylko te płyty nie pękały w zimie pod naciskiem sanek, bo dzieci będą rozczarowane zakazem zjeżdżania

  3. Chwila – chwila – chwila błędna informacja nikt tej ścieżki nie wydeptal ona tam była cały czas ja po niej jak była zasypana zimą śniegiem już zjeżdżałem na sankach w latach 50- tych
    Więc prosze trzymać sie faktów – który jest taki że ja ją
    ( ścieżke) pamiętam 68 lat. że tam była.

      • Mój komentarz trudno porównać do zaciętej płyty kręcocej sie na gramofonie – przeskakującej igły na najdrobniejszych rysach płyty
        Moje ramie jest ustawione prawidłowo – docisk prawidłowy
        Rozumiem co pisze – nie pisze tej samej linijki x razy raz po raz – tak jak zacięta płyta gramofonowa
        Więc wywód błędny – koniec płyty.

Comments are closed.