„Nie” dla zabudowy terenów przy Żwirowni. Mieszkańcy przeciwko budowie bloków

23
Reklama

Widok koparki przy Żwirowni przeraził okolicznych mieszkańców. Nie chcą, aby ich tereny zielone były zabudowane, więc przygotowali petycję sprzeciwu. Mieszkańców wspierają rzeszowscy politycy PiS.

 

Czerwiec dla mieszkańców ul. Grabskiego w Rzeszowie rozpoczął się od widoku koparki, która wjeżdża na tereny na końcu tej ulicy, oddalone od lustra wody nie więcej niż 10 m. Jej widok nie był przypadkowy, ponieważ w tym miejscu mają powstać kolejne bloki czteropiętrowe i jeden siedmiopiętrowy. 

Mieszkańcom ul. Grabskiego, którzy założyli stowarzyszenie „Zielone Osiedla Grabskiego”, zabudowa terenów zielonych wokół kąpieliska na Żwirowni całkowicie się nie podoba.

Zaczęło się od Facebooka 

Moment wkroczenia koparki na tereny  zielone w okolicach ich domów na swoim Facebooku skomentowali takim wpisem: „Przykry widok. Dziś ciężki sprzęt pojawił się w okolicy, ale to nie znaczy, że tych pięknych terenów Rzeszowa nie da się ocalić. Jeśli lubisz spacerować, jeździć na rowerze, spędzać czas z przyjaciółmi czy z rodziną nad Wisłokiem – pomóż! To od Ciebie zależy jak okolica Żwirowni i Zalewu Wisłoka będzie wyglądać”. 

Na ten wpis odpowiedział Wojciech Buczak, poseł na PiS i kandydat na prezydenta Rzeszowa. „Uchrońmy nabrzeże Wisłoka od zabudowy. Tereny zielone po obu stronach Wisłoka mogą być znakomicie zagospodarowane na cele rekreacyjne. Jednym z przykładów, jak można to zrobić są tereny nad Jeziorem Paprocany w Tychach” – napisał Wojciech Buczak. 

W poniedziałek Buczak wraz z przedstawicielami stowarzyszenia Zielone Osiedla Grabskiego spotkał się w miejscu, gdzie dziś pracują koparki, aby ponownie zaapelować do władz miasta, by te w końcu wokół Żwirowni i zalewu uchwaliły miejscowy plan zagospodarowania, by uchronić te tereny przed niepotrzebną zabudową. 

– Ten teren jest oblegany przez tysiące ludzi, którzy przyjeżdżają tu odpocząć, a tu w brutalny sposób chce wepchać wysoką zabudowę – mówi Wojciech Buczak. – Podejrzewamy, że celowo nie jest ten plan uchwalany, aby było tak jak jest, czyli że rządzą tu deweloperzy – dodawał.

Walka o tereny zielone

Marcin Fijołek, szef klubu PiS w Radzie Miasta, w rozmowie z Rzeszów News przypomniał, że miasto do uchwalenia miejscowego planu na tym terenie przystąpiło jeszcze w 2008 roku.

– To, co teraz dzieje się na działkach przy ul. Grabskiego, ta postępująca zabudowa, to efekt tego, że prezydent zlekceważył uchwalenie planu, który jest dla Rzeszowa bardzo potrzebny, po to, aby właśnie ratować te tereny rekreacyjne, które raz zabudowane utracimy bezpowrotnie – mówił Marcin Fijołek. 

W podobnym tonie wypowiadał się także Marcin Płodzień, jeden z założycieli stowarzyszenia „Zielone Osiedla Grabskiego”. Płodzień nie wyobraża sobie, aby przy placu zabaw, który znajduje się przy ul. Grabskiego powstały bloki. – Jeśli ta działka zostanie zabudowana, to będzie to wyglądało tragicznie – uważa Marcin Płodzień. 

Dlatego stowarzyszenie Zielone Osiedle Grabskiego postanowiło do prezydenta wystosować dwie petycje. Jedna to protest dotyczący zabudowy terenu przy Żwirowni i zalewie, druga to apel o jak najszybsze uchwalenie miejscowych planów zagospodarowania na tych terenach oraz oraz stworzenie parku między ulicami Kwiatkowskiego i Grabskiego. 

Podpisy mieszkańców w tej sprawie będą zbierane w sobotę (16 czerwca) o godz. 17:00 na placu zabaw przy ul. Grabskiego. Petycje można podpisywać już także w biurze poselskim Wojciecha Buczaka (ul. Matuszczaka 14) i biurze PiS (ul. Hetmańska 9). 

– Będziemy walczyć o to, aby te tereny były bardziej zielone. Nie będziemy walczyć tylko dla siebie, ale też dla naszych dzieci i wszystkich  mieszkańców Rzeszowa, aby prezydent i jego urzędnicy zrozumieli, że nie można trzymać strony tylko deweloperów, ale też zwykłych mieszkańców Rzeszowa – mówi Marcin Płodzień. 

Ratusz: Plany doprowadzają do bankructwa

A co na to wszystko miasto? Na początek przypomina, że uchwalenie miejscowych planów zagospodarowania wiąże się z potężnymi kosztami, ponieważ jeśli na jakimś terenie, szczególnie prywatnym, zamieści się budowę drogi,szkoły, przedszkola, żłobka czy innych rzeczy użyteczności publicznej, to wartość działki spada. 

– My w takiej sytuacji jesteśmy zobligowani do wykupienia działki od prywatnych właścicieli lub do wypłacenia odszkodowań, a to się wiąże w wydatkami  na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. 

– Była taka historia w jednej z gmin podwarszawskich, gdzie radni uchwalili plan na terenie całej gminy. Potem okazało się, że ta gmina stanęła na skraju bankructwa przez te plany – dodaje. 

Ratusz przypomina także, że mieszkańcy protestowali również, gdy przy ul. Kwiatkowskiego budowano pierwszy blok. Teraz ludzie tam mieszkają i nikomu on nie przeszkadza. 

– Naturalną konsekwencja  rozwoju miasta jest kierowanie się w stronę rzeki. To jest nieuniknione, bo tak się dzieje we wszystkich miastach. W przyszłości tereny wzdłuż całego Wisłoka będą zabudowane – twierdzi rzecznik prezydenta Rzeszowa.  

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

23 KOMENTARZE

    • inwestor złożył wnosek do UM o zmianę warunków zabudowy na blok 7 piętrowy. Zachęcam do zapoznania się z dokumentacją w siedzibie Stowarzyszenia Zielone Osiedle Grabskiego

  1. Ostatnimi czasy deweloperzy niestety robią co chcą. Muszą powstawać nowe inwestycje mieszkalne ale tak jak mówi Buczek z poszanowaniem interesów wszystkich stron.
    Na prawdę deweloperzy już „rzygają” pieniędzmi, także jakby czasem zbudowali troszkę mniej ściśnięte osiedla, troszeczkę niższe to z głodu nie umrą.

    Moja Klientka od 15 lat stara się ,żeby miasto kupiło od niej jej działkę, która w planie od 15 lat jest zarezerwowane pod drogę publiczną która jeszcze nie wiadomo kiedy powstanie. Także Chłodnicki trochu chyba przesadza (co ma powiedzieć jako rzecznik Tadka dla którego liczy się tylko to żeby się budowało, a to gdzie kto i jak ma czwartorzędne znaczenie – robota ma się robić).

    Plany są drogie, czasochłonne. A warunki zabudowy szybsze i do tego uznaniowe.

  2. Podkarpackie wsie sie wyludniaja wszyscy sciagaja do Rzeszowa całymi tabunami trzeba ludzi gdzies pomiescic zalac wislok betonem i budowac az do nieba i musowo zeby pastelowe byly wies lubi beton oni sie juz w naturze namieszkali musi byc wysoko i betonowo a nie krzaki, drzewa i zwierzeta nie po to z wiochy uciekali.

  3. Jak do tej pory, to wszystkie bloki które powstały w pobliżu Wisłoka pojawiły się na zachwaszczonych nieużytkach. Nie zabrano nikomu urządzonych terenów zielonych!!! Przy ulicy Kwiatkowskiego te tereny aż się prosiły o zagospodarowanie. Ponadto miszkańcy, którzy założyli stowarzyszenie niech pamiętają, że ich bloki też powstały na terenach przy Wisłoku i kupując tam mieszkania przyczynili się do zwiększonego popytu, dlatego deweloperzy tak chętnie tam budują. A Pan Buczak z M. Fijołkiem jeszcze nic konkretnego nie zaproponowali, tylko wszędzie chcą drzewa. Czyli mają plan dla Rzeszowa: „Wszystko zaorać i zalesić”

  4. Co za niespodzianka hipokryci z pis wspierają protest hipokrytów z Grabowskiego… jeszcze nie tak dawno na Grabowskiego krowy się pasły… tyle w temacie.

  5. Smutne że wszystkie zielone tereny w mieście są zabudowywane, jeszcze chwila i Wisłok nie będzie miejscem „wypoczynkowym”. Obecnie jest już tam zdecydowanie zbyt wielu ludzi, a miasto nic nie robi aby zrobić gdzieś indziej podobną miejscówkę, tylko zabudowa…

  6. W Kielcach 2 lata temu uchwalono plan zagospodarowania terenu na którym na cudzych działkach budowlanych radni uchwalili park. Właściciele działek poszli do sądu i wygrali milionowe odszkodowania. Oczywiście ci co zawinili – radni nie ponieśli żadnej konsekwencji. Za błędy w wyższych podatkach zapłacili mieszkańcy Kielc. I tu będzie tak samo bo nikt nie pozwoli sobie na odebranie swojej ojcowizny.

    Tylko fiołek i buczak z pisu o tym nie wiedzą. Mi to wygląda na kiełbasę wyborczą. 5 lat blokowali inwestycję w tym obwodnicę południową przez co stoję w korku na Kwiatkowskiego ale niedługo wybory i muszą pokazać że coś robią. No to robią tyle że pod siebie

  7. Mieszkańcy osiedla Grabskiego xD
    Zdanie ludzi, którzy kupili mieszkania w tych gównobloczkach nasranych jeden na drugi nie powinno być nigdzie brane pod uwagę xD
    Jeszcze śmieszniejsze jest to, że te bloki obok stawia ten sam deweloper, od którego kupili mieszkania xD

  8. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz – jakim trzeba być nieostrożnym człowiekiem by budować lub kupować mieszkanie 10 – 20 metrów od rzeki.
    To w jakieś tam przyszłości MUSI skończyć się zalaniem, powodzie były, są i będą.
    Ale to nie mój problem, mieszkam na górce 🙂

  9. Mieszkańcy zawsze mogą wziąć kredyt, odkupić działkę od dewelopera, urządzić tam park i oddać miastu. Tak będzie uczciwie. Bo teraz obcy chcą ogólnodostępny park na cudzej działce. A najśmieszniejsze że radny który ma w nazwie Prawo i Sprawiedliwość bierze w tym udział ha ha ha.

    Może Fiołek powinien znacjonalizować działkę Szlachty i tam zrobić park? No bo jeśli chce zabierać jednemu to czemu nie swojemu szefowi?

  10. Prawie w każdym zdaniu bzdury:

    „… w tym miejscu mają powstać kolejne bloki czteropiętrowe i jeden siedmiopiętrowy. ”

    – barany jak już macie protestować to przynajmniej zobaczcie co oprotestowujecie. Bo się medialnie ośmieszacie. Jakie 7 piętrowe bloki? Małe domki które widać już na wizualizacjach na stronie inwestycji dewelopera:
    http://osiedlegrabskiego.pl/

    ________________________________________________________

    „… Widok koparki przy Żwirowni przeraził okolicznych mieszkańców. Nie chcą, aby ich tereny zielone były zabudowane.

    – to nie są ICH tereny zielone ale cudza własność do której bezprawnie roszczą sobie prawa w tym prawo do decydowania co ma właściciel działki budowlanej zrobić ze swoją własnością!

    _________________________________________________________

    „Przykry widok. Dziś ciężki sprzęt pojawił się w okolicy…”

    – nie dziś tylko jak pokazują zdjęcia na forum inwestycje-rzeszow na początku roku 🙂

    _________________________________________________________

    „Zielone Osiedla Grabskiego”… Jeśli ta działka zostanie zabudowana, to będzie to wyglądało tragicznie”

    – już teraz jest tam z 16 bloczków i kolejny 3 małe to żadna różnica. Jedno śmieszy że Ci co już mieszkają blokują możliwość Tym co chcą zamieszkać.

    • 10/10
      Powiem więcej, w Polsce ludzie robią na złość innym.

      Mieszkańcy którzy blokowali budowę bloku koło żwirowni dziś robią tam zakupy w sklepie samoobsługowym na parterze!

      A jak zwróciłem takiej grubej babie uwagę przy dziale mięsnym (tej najważniejszej co zbierała podpisy za zablokowaniem) że dlaczego kupuje w sklepie którego nie chciała i czy nie powinna raczej jechać autobusem do tesko na zakupy jak zbierała podpisy to mnie obraziła werbalnie.

  11. „Naturalną konsekwencja rozwoju miasta jest kierowanie się w stronę rzeki. To jest nieuniknione, bo tak się dzieje we wszystkich miastach” to jest cytat z urzędu a jakoś w Dąbrowie Górniczej Wojciech śląskie dało się zrobić tereny zielone wokół 3jezior zapraszam do lektury jak to zrobiła Dąbrowa Górnicza a wy tylko żeby chyba w łapę dostać brawo ale w tych wyborach raczej pana Ferenca nie porę na prezydenta miasta bo nato wygląda że nie on żadzi tylko deweloperzy

  12. Teren zielony to teren zielony niech zlikwidują WSK i tam budują domki a nie na jedynym nie zamkniętym zielonym terenie a te baseny z lodowata wodą niech se w buty wsadzą cfanactwo deweloperów ciekawe ile władza dostała w łapę za oddanie tych gruntów

  13. ” radni uchwalili plan na terenie całej gminy. Potem okazało się, że ta gmina stanęła na skraju bankructwa przez te plany”
    Gmina? – a może władze gminy?
    Żarty na bok, brak tych planów to genialny sposób na robienie różnych dziwnych interesów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ