Reklama

W dobie bardzo nisko oprocentowanych lokat w bankach i rosnącej inflacji zakup mieszkania inwestycyjnego wydaje się dla wielu osób bardzo dobrą opcją. Pozwala zachować wartość pieniądza w czasie, a dodatkowo uzyskać satysfakcjonujący, comiesięczny zastrzyk gotówki z najmu. Zobacz, jakie są zalety i wady zakupu mieszkania inwestycyjnego.

Zaleta numer 1: bezpieczna inwestycja

Osoby, które nie znają się na giełdzie, nie chcą też kupować kruszców czy akcji spółek wydobywających metale na pewno swoje pierwsze kroki skierują w stronę nieruchomości. To stabilna i bezpieczna inwestycja, która w dłuższej perspektywie zawsze rośnie na wartości. Zakup mieszkania Rzeszów daje więc dużą gwarancję spokoju ulokowanych w nim środków. Nieruchomości mogłyby być zagrożone niemal wyłącznie w sytuacji konfliktu zbrojnego. Wielkie kryzysy gospodarcze mogą na jakiś czas obniżyć ich wartość, jednak w dłuższym okresie wartość mieszkań i tak powraca do normy.

Zaleta numer 2: regularne przychody uzyskiwane z najmu

Przy założeniu, że nieruchomość znajduje się w dobrej dzielnicy usytuowanej blisko centrum i jest położona w dużym mieście prawdopodobieństwo uzyskiwania stałych przychodów z najmu jest bardzo duże. Młodzi ludzie, migrujący za lepszą pracą czy uczący się na uniwersytetach, chętnie korzystają z opcji wynajęcia mieszkania. Dochód ten jest dodatkowym wpływem do rodzinnego budżetu.

Zaleta numer 3: zysk na wartości w czasie

W długiej, kilkudziesięcioletniej perspektywie wartość mieszkania zawsze rośnie. Na rynku nieruchomości mamy do czynienia z cyklami krótko- i długoterminowymi, dlatego osoby inwestujące z założeniem wieloletnim nie powinny martwić się okresami spadków. Nie tylko najem, ale również flipowanie wciąż się opłacają.

Wada numer 1: rosnące koszty zakupu

Z każdym rokiem i szybkim wzrostem cen nieruchomości ten rynek inwestycyjny staje się coraz trudniejszy dla nowych osób, które dopiero planują tego typu zakupy. Wzrost kosztów pracy, materiałów budowlanych oraz cen gruntów budzi niepokój, że kwoty za metr kwadratowy mieszkania w dużych miastach będą wciąż silnie rosnąć. To wyeliminuje z rynku najsłabszych graczy.

Wada numer 2: coraz niższe stopy zwrotu

Wzrost cen mieszkań przy jednoczesnym zwiększeniu się liczby inwestorów (i dołączeniu do nich zagranicznych funduszy inwestycyjnych) może mieć negatywny wpływ na stopę zwrotu. Dziś trudno już spodziewać się zwrotu z inwestycji na poziomie 10-12%, choć jeszcze kilkanaście lat temu było to możliwe. Dziś większość wynajmujących osób musi zadowolić się zarobkiem rzędu 5-6%.

Wada numer 3: koszty wykończenia, remontu i utrzymania

Inwestorzy, którzy dopiero planują wejść na rynek nieruchomości muszą sobie zdawać sprawę z tego, że z każdym rokiem wyższe stają się również koszty wykończenia mieszkania – zarówno w stanie deweloperskim, jak i wtórnym. Rosną ceny robocizny i materiałów. Pewnym obciążeniem jest również comiesięczny czynsz, gdy dochodzi do pustostanów. Nie powinno to odstraszać od inwestowania jako takiego, ale raczej skłaniać do dobrego przemyślenia swojej osobistej sytuacji finansowej.

 

 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: