Fot. Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News. Na zdjęciu Grzegorz Braun
Reklama

Poseł Grzegorz Braun z Konfederacji w szczytowej formie. W piątek pouczał rzeszowskich policjantów, czym mają się zajmować. 

W piątek przed południem działacze Konfederacji złożyli do Miejskiej Komisji Wyborczej w Rzeszowie (jej siedziba jest w ratuszu) wniosek o zarejestrowanie Grzegorza Brauna jako kandydata w wyborach na prezydenta Rzeszowa, które mają się odbyć 9 maja. 

Aby taki wniosek złożyć, komitety wyborcze muszą wcześniej zebrać co najmniej 3000 podpisów poparcia dla danego kandydata. Konfederacja jest pierwszym komitetem, który złożył stosowne dokumenty. Teraz MKW będzie je weryfikowała. 

Działacze Konfederacji nie zdradzili, ile dokładnie zebrali podpisów popierających kandydaturę Grzegorza Brauna. – Mamy zapas – mówił krótko jego rzecznik Jacek Ćwięka. Dodał, że do czasu zarejestrowania Brauna, sztabowcy będą dalej zbierać podpisy.

Maseczki i kary

Niedługo po zakończeniu konferencji, przed ratuszem pojawili się policjanci z rzeszowskiej komendy miejskiej, zarówno umundurowani, jak i po cywilnemu. Współpracownicy Brauna i on sam w trakcie konferencji nie mieli założonych obowiązkowych maseczek. 

– Maseczki, panowie, maseczki. Maseczki i kary, i to surowe. Oni mają być przykładem dla nas – mówiła przechodząca przez Rynek kobieta, widząc konfederatów, lekceważących pandemię i obostrzenia covidowe. Tak było też w piątek. Dlatego interweniowali policjanci.

– Prowadzimy czynności wyjaśniające wobec trzech osób za nieprzestrzeganie przez nich obowiązku zasłaniania ust i nosa – mówił nam później nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. 

Nienoszenie maseczki jest wykroczeniem – grozi za to mandat do 1000 zł, a gdy sprawa trafi do sądu, ten może wymierzyć karę finansową w wysokości 5000 zł.

Norymberga i marzenia

Grzegorz Braun w piątek nie ułatwiał pracy policjantów, którzy postanowili wylegitymować jego współpracowników. Konfederaci urządzili przed ratuszem widowisko. Nie pierwsze tego typu. Najpierw Braun żądał od policjantów, by się wyraźnie przedstawili. 

– Chcemy to ciągnąć? – Braun zniechęcał funkcjonariuszy do interwencji. Stwierdził, że “pełni funkcję kontrolną”. Jednej z legitymowanych osób do ucha szeptał swoje “rekomendacje”, co powinna mówić policjantom. 

Przy kolejnej legitymowanej osobie, Braun umoralniał policjantów. – Po toście wstępowali do tej zaszczytnej służby? Po to szkolenie, studia, marzenia i służba narodowi, tak? Wstydźcie się – Braun napominał funkcjonariuszy.

– Wykonujemy swoje obowiązki – odpowiadali słusznie policjanci. Na to Braun też miał gotową odpowiedź: – W Norymberdze to też był popularny tekst. 

Legitymowana współpracowniczka Grzegorza Brauna nie chciała podać swoich danych, twierdząc że nie zna podstawy prawnej. – Straszył mnie pan, że zabierze na komisariat – mówiła kobieta. – Mam takie prawo, jeżeli nie da się pani wylegitymować – mówił policjant. 

Gettowa policja

Całą interwencję nagrywały kamery zaprzyjaźnionych z Konfederacją serwisów internetowych. Gdy legitymowana kobieta wreszcie zgodziła się podać swoje dane, oświadczyła, że… sama je wpisze do elektronicznego notatnika policjanta.

– To moje urządzenie. Ja za nie odpowiadam. Sam wpiszę dane, proszę je podać – wyjaśniał funkcjonariusz. – W takiej Polsce chcecie żyć? Takiej Rzeczypospolitej chcecie służyć? Macie dzieci, wnuki? Chcecie żeby żyły w takim kraju? – Braun dalej umoralniał policjantów. 

I pouczał: – Panowie, zastanówcie się. Jeszcze tak popracujecie chwilę i będziecie jakąś gettową policją, która trzaska kopytami przed nie wiadomo kim. To nie jest Polska, to co nam tutaj urządzacie, i to wy urządzacie. 

I ostrzegał: – Nie czujcie się zwolnieni z moralnej odpowiedzialności za to, co robicie, z tego, że wasi przełożeni wydają wam, przekraczając swoje uprawnienia, nielegalne polecenia, bezprawne rozkazy. 

Chwała Bogu 

– Szanujcie swoją służbę. Po roku nie widzicie, do czego to zmierza? Udajecie, że to w porządku? Policja ma nadmiar mocy, kadr, sił, czasu, żeby zajmować się takimi sprawami? Jest przestępczość, chwała Bogu, w Rzeszowie nie taka wysoka – zakończył Braun.

“Lekcja”, jakiej udzielił policjantom, nie zrobiła na nich wrażenia. Ostatecznie policjanci wylegitymowali troje współpracowników Grzegorza Brauna. Ci za nienoszenie maseczek wkrótce będą się tłumaczyć przed sądem. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: