Zdjęcie: Sebastian Fiedorek / Rzeszów News
Reklama

– Są zdecydowanie bardziej wytrzymałe – tak o pływających studzienkach mówią miejscy urzędnicy. W Rzeszowie planuje się montaż kolejnych 75 studzienek w nowej technologii.

Ratusz “odpłynął” jeszcze w ub. roku i “płynąć” chce dalej. Chodzi o tzw. pływające studzienki. W tym rok ma się ich pojawić kolejnych 75. Zastąpią one te tradycyjne, które co 2-3 lata zapadają się i utrudniają jazdę kierowcom.

W ubiegłym roku wymieniono 74 studzienki na głównych ulicach miasta m.in. w ciągu ulic: Batalionów Chłopskich, Dąbrowskiego, Hetmańskiej, Lisa-Kuli. Wymiana kosztowała ok. 300 tys. zł.

– Studzienki “pływające” spełniły swoją funkcję i są zdecydowanie bardziej wytrzymałe niż zwykłe studzienki – twierdzi Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta Rzeszowa.

Dlatego miasto zdecydowało się, że w tym roku także „popłynie”. Ratusz ogłosił nawet jeden przetarg, ale musiał on zostać unieważniony, bo złożona oferta opiewała na ponad 400 tys. zł, a miasto na ten cel w budżecie zapisało 300 tys. zł.

Ratusz nie wie jeszcze, kiedy zostanie ogłoszony kolejny przetarg. – W związku z tym nie jesteśmy w stanie powiedzieć, kiedy prace mogłyby się rozpocząć i ile mogłyby potrwać  – mówi Siwak-Krzywonos.

Gdzie będą nowe studzienki “pływające”? – Po przetargu będziemy analizować, gdzie jest najpilniejsza potrzeba wymiany studzienek na nowe – dowiaduje się w ratuszu. 

Nowa technologia polega na wkomponowaniu studzienki w nawierzchnię w taki sposób, że jest ona idealnie dopasowana do asfaltu. Właz studzienki nie jest opierany bezpośrednio na niej, tylko na nawierzchni asfaltu. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

7 KOMENTARZE

  1. Prawidłowo działające zawieszenie nie uszkodzi się od pracy na nierównościach poprzecznych, problemem i prawdziwym niszczycielem zawieszeń są nierówności wzdłużne których w Polsce nie brakuje w postaci KOLEIN. Jazda drogą z głęboką koleiną- ciągłe “wjeżdżanie i wyjeżdżanie” z niej dostarcza naszemu zawieszeniu dodatkowe obciążenia w kierunku poprzecznym do jazdy (czyli po ludzku mówiąc koło dostaje ciągle kopniaki “z boku”). O tym jak bardzo niszczycielska dla zawieszenia jest siła przyłożona z boku koła wiedzą posiadacze żon którym nie udało się wytłumaczyć że na krawężnik trzeba najeżdżać “atakując” go kołem jak najbardziej prostopadle. Widok młodej pani która swoim drogim audi nieudolnie z 10 korektami stara się wjechać na miejsce na chodniku dostawiając wielokrotnie koła do krawężnika równolegle tak że opona kwiczy jest obecnie normą. A potem zdziwienie- taki ładny, porządny, niemiecki, taki niski przebieg a już trzeba zawieszenie robić.

    Co by nie powiedzieć wiele osób krytykuje Ferenca że ma fobie na punkcie dróg ale Rzeszów na tle innych Polskich miast jeśli chodzi o jakość dróg prezentuje się wyśmienicie. Chcących wrażeń zapraszam do przejazdu przez miasto porównywalne do Rzeszowa czyli 200 tysięczny Radom. Kraków też syf na alejach, wylotówki słabiutkie na warszawę wręcz wstyd.

    A co do wymiany studzienek oczywiście że zmieniać- poprawiają BEZPIECZEŃSTWO (hamowanie na studzience) i KOMFORT.

  2. Świat poszedł do przodu, pojawiły się komputery, amfetamina, samoloty. Ale co z tego, jeżeli przy gruntownym remoncie ulicy nie można przesunąć odpływu starych studzienek…

  3. studzienki są potrzebne to właśnie te stare rozwalaja ci zawieszenie ;P
    koleiny koleinami ale montujesz STUDZIENKI a nie drogę
    Taa środkiem drogi studzienkę po primo to naleciałość “historyczna” wcześniej drogi były węższe i w D miał gdzie była tak było i zostanie
    Zamontuj w takim razie na środku autostrady studzienkę wg twojego pomysłu jak się nie znasz to nie pisz bzdur

  4. Tylko koniecznie w koleinach drogi, żeby auto dobrze na nie wjeżdżało i mechanik Stefan miał co robić z zawieszeniem, a szwagier Mietek chętnie wymieni opony.

Comments are closed.