Drogowcy chcą trzech wielopoziomowych skrzyżowań. Przebudują rondo Dmowskiego?

21
Zdjęcie: Namysław Tomaka / Rzeszów News. Rondo Dmowskiego
Reklama

Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie wnioskuje o wpisanie do przyszłorocznego budżetu miasta pieniędzy na opracowanie koncepcji budowy w mieście trzech wielopoziomowych skrzyżowań. Drogowcy mają już projekt budowy trójpoziomowego skrzyżowania na rondzie Dmowskiego.

JOANNA GOŚCIŃSKA, MARCIN KOBIAŁKA

Jak nas poinformował Andrzej Świder, dyrektor MZD, drogowcy chcą zlecić opracowanie koncepcji wielopoziomowych skrzyżowań nad rondem Pobitno, na którym krzyżują się ulice Lwowska i al. Armii Krajowej, a także na skrzyżowaniach ulic Powstańców Warszawy, Rejtana i Sikorskiego (przy hipermarkecie E.Leclerc) oraz ulic Krakowska, Witosa i Okulickiego przy szpitalu MSWiA. 

Wszystkie te trzy skrzyżowania dziennie pokonuje dziesiątki tysięcy kierowców. – Chcemy, by do projektu budżetu Rzeszowa na 2018 roku wpisano opracowanie kompleksowej koncepcji wraz z oszacowaniem kosztów inwestycji budowy wielopoziomowych skrzyżowań. Chcemy się dowiedzieć, czy takie rozwiązania komunikacyjne mają sens – mówi Andrzej Świder.

Kierowcy unikają ronda

Zwolennikiem budowy wielopoziomowego skrzyżowania nad rondem Pobitno jest także radny miejski Robert Homicki (niezrzeszony). Homicki uważa, że dwupoziomowe skrzyżowanie nad rondem rozwiąże nie tylko problem korków w tym miejscu, ale też poprawi bezpieczeństwo kierowców, którzy mają problem z pokonaniem ronda.

– Pomysł budowy dwupoziomowego skrzyżowania na rondzie Pobitno zrodził się z moich wieloletnich obserwacji. Korki w tym miejscu zawsze się tworzyły. Otwarcie autostrady spowodowało, że natężenie ruchu w tym miejscu jeszcze bardziej się zwiększyło – twierdzi Robert Homicki.

– Dwupoziomowe skrzyżowanie warto zbudować również ze względów bezpieczeństwa – jest ono bezkolizyjne, maksymalnie bezpieczne oraz gwarantuje poprawę płynności ruchu – dodaje radny. – Rzeczywiście, nie każdy potrafi prawidłowo pokonać rondo. Niektórzy mieszkańcy osiedla wręcz go unikają – potwierdza Adam Napiórkowski, przewodniczący Rady Osiedla Pobitno.

Budowa tania nie jest, ale… 

Już w 2016 roku rzeszowscy taksówkarze proponowali ratuszowi, by miasto na rondzie Pobitno wybudowało rondo turbinowe, które często stosowane jest na autostradach. To takie rozwiązanie, gdzie kierowcy nie zajeżdżają sobie drogi. Jadąc prawym pasem mają obowiązek skręcać tylko w prawo, przemieszczenie się po całym rondzie blokują specjalnie wybudowane krawężniki.

Drogowcy na budowę ronda turbinowego ostatecznie się nie zgodzili, teraz szukają innych pomysłów, jak na tym rondzie i na pozostałych dwóch usprawnić ruch. Stąd pomysł budowy wielopoziomowych skrzyżowań.

Budowa wielopoziomowego skrzyżowania mogłaby pochłonąć nawet kilkadziesiąt milionów złotych. – Owszem, takie skrzyżowanie nie jest tanie, ale w tak newralgicznym punkcie komunikacyjnym w Rzeszowie powinno powstać – uważa Robert Homicki.

Czy propozycja drogowców na opracowanie szczegółowej koncepcji znajdzie się w przyszłorocznym budżecie Rzeszowa? Na razie nie wiadomo. – Trzeba przede wszystkim sprawdzić, czy tego typu rozwiązanie rzeczywiście wpłynie na płynność ruchu – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Koncepcja już jest

Drogowcy mają już za to gotową koncepcję przebudowy ronda Dmowskiego w centrum Rzeszowa. Ta przewiduje budowę trójpoziomowego skrzyżowania.

– Koncepcja zakłada budowę tunelu od al. Piłsudskiego w kierunku wiaduktu Śląskiego, a wzniesienia od al. Cieplińskiego w kierunku wiaduktu Tarnobrzeskiego. Obecny poziom ronda zostałby utrzymany – mówi Andrzej Świder.

Przebudowa ronda Dmowskiego jest wpisana do Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta Rzeszów. Realizacja inwestycji to jednak odległy temat. Mowa jest o roku 2027, a koszt budowy trójpoziomowego skrzyżowania oszacowano na ok. 50 mln zł.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

21 KOMENTARZE

    • Marnotrawstwo środków i czasu.
      Estakady niszczą miasto, jedźcie do Warszawy zobaczycie na własne oczy, szare odrapane straszne arterie, przesłaniające zabudowę.
      Jeszcze ten tunel, miałby może jakiś sens, ale jakie będą koszty, przy tak podmokłym gruncie? Zyskiem dla centrum, byłaby nowa przestrzeń użytkowa. Gdyby wpuścić odcinek Piłsudskiego w ziemię i przykryć ulicę płytą, od Europy II, ale tam jest przecież okrągła kładka …

  1. Temat ciekawy tylko najpierw :
    Dobudować jezdnie tam gdzie można / pokończyć rozpaprane inwestycje zaczęte lata świetlne temu/ ulice równoległe do głównych przelotowych poprawić – powiązać ze sobą przejmą ruch/ dokończyć inwestycje przerwane – dlaczego nie są realizowane
    Np. Przedłużenie 10 sudeckiej do Auchon/ nowa jezdnia pomiędzy torami a cmentarzem pobitno / mosty / wisłokostrada – wpięcie do ciepłowniczej /
    Takich ” kwiatków jest sporo ” w mieście i nikt nic nie robi ratusz śpi

  2. Zamiast poprawiać coś co jest i działa lepiej pieniądze podatnika zainwestować w coś czego nie ma. Drabinianka co rano stoi w korku a budowa mostu z Grabskiego na Żeglarską nie ruszona.

  3. Kto wynajął teren na którym miało od lat być budowane przydłużenie ul.aleja.gen.Okulickiego do północnego węzła przy ul. Miłocińkiej na wysokości Suponu.Do tego węzła był ogło9szony przetarg ale wygrała nie ta firma projektowa co miała wygrać i były dyr. MZD złożył wniosek o wycofanie srodków na sesję Rady Miasta i unieważnił przetarg.Co było dalej i dlczego został zwolniony po raz drugi z MZD trzeba zapytać władze miasta.Podobno ktoś z Miłocina (jakis dwóch czy trzech facetów) blokuje budowę tego waznego dla usparwnienia ruchu w tej czesci miasta odcinka obwodnicy północne.Nikt nie wie kto to z nazwiska i imienia blokuje bo mieszkańcy osiedla Przybyszówka nie mogą (od 30 lat zaplanowanej ) doczekać się budowy drogi osiedlowej od ul. Miłocińskiej do ul. Krakowskiej obok stadionu. sportowego.

  4. Jak na dziś to przede wszystkim wiadukt prosto na ciągu Powstańców Warszawy (Shell-Zapora) nad Hetmańską, być może z przebudową mostozapory do układu 3+3 pasy (powstają wieżowce na dawnych parkowych błoniach nad Wisłłokiem) plus dwupasmowa Podwisłocze/Kwiatkowskiego do starej granicy docelowo do Budziwojskiej od Capital Center na Cegielnianej.

    Druga rzecz to droga przedłużenie ul. Dojazd Staroniwa do Langiewicza z jednoczesnym przebiciem dwupasmówką od Mochnackiego przez dawne hale Zelmeru do Langiewicza a stąd przez Chmaja i między torami a Politechniką na Wincentego Pola nad Batalionów Chłopskich (są gotowe pale fundamentowe wiaduktu pod ziemią) i jak najdalej na południe włączenie w Podkarpacką.

    Problem Pobitna rozwiązać przez budowę od dawna planowanych dwóch dróg: przedłużenia al. Krzyżanowskiego 2+2 zaczynając obok salonu forda i dalej łukiem przecinającej ulice św.Rocha, Słocińską i Olbtachta w pobliżu os. Św. Kingi z włączeniem do Lwowskiej z nowym rondem i dalej od niej na północ budowa nowej ulicy skręcającej następnie na zachód i między torami a cmentarzem Wilkowyja dochodzącej do ronda na północ od ronda Kuronia (dalej przez most przez Wisłok na północ od EC Rzeszów (tam gdzie teraz szrot i wertepy) dalej: wzdłuż granicy z gm. Trzebownisko i obok stacji kolejowej Rudna Wielka (w przyszłości Rzeszów-Rudna lub Rzeszów Zachodni) do al. Krakowskiej i z odnogą wcześniej na Wilkowyi od strony cmentarza Wilkowyja do ronda Kuronia lub wprost na ul. Solidarności, ale w tym drugim przypadku trzeba by połączyć istniejący wiadukt nad torami na ciągu al. Żołnierzy I Armii WP przedłużeniem górą nad al. Solidarności (z rozjazdami) aż po skrzyżowanie z ulicą Morgową i Konfederatów Barskich w jeden obiekt.
    Koszty pokryć m.in. z optymalizacji tras i kursów wożących powietrze niektórych linii MPK, do którego funkcjonowania roczna dotacja z kasy miasta pochłania już 60 mln zł.

    • Odniosę się do ostatniego zdania. Nie ma czegoś takiego jak dotacja do MPK. Widać, że nie orientujesz się w obecnej organizacji komunikacji miejskiej gdzie operator został oddzielony od przewoźnika. Nie słychać zresztą, żeby MPK przynosiło straty jak to miało miejsce dawniej. Miasto pokrywa koszty funkcjonowania komunikacji miejskiej płacąc MPK za usługę rozliczając się za tzw. wozokilometry. MPK jeździ tam gdzie ZTM mu zleci. Część z tych środków jakie zapisane są na KM w budżecie miasta pochodzi z wpływów ze sprzedaży biletów (za którą to sprzedaż odpowiada ZTM i inkasuje wpływy). Różnica między wpływami wynika głównie ze stosowanych ulg czy bezpłatnych przejazdów, które zawsze powinny być przecież rekompensowane, bo poza nielicznymi ustawowymi ulgami, są one ustalane przez Radę Miasta. Oczywiście kosztuje też częstotliwość, podwyższona na wielu liniach (np. 18 i 19, ale tak powinno być), a także niektóre linie faktycznie wożące powietrze, jednak najczęściej powstające na wniosek mieszkańców lub rozkazu z ratusza. Nawet po dokonaniu optymalizacji nie uda się uzyskać oszczędności takiego rzędu żeby przełożyło się na opisane tu inwestycje idące w miliardy. Tak, tak w miliardy.

      • Wiem co to jest ZTM. Dopłata do komunikacji miejskiej w Rzeszowie wynosi 60 mln zł rocznie. Zysk ze sprzedaży biletów to nie dotacja a przychód ZTM. Doedukuj się. 1,5km nowej drogi 2+2 od ronda Ulmów z węzłem Warszawska ma kosztować 15 mln zł. Jeszcze sprawdź koszty trwającej przebudowy ulic Sikorskiego i Podkarpackiej, budowy 2 wiaduktów na tej ostatniej i łącznika do S-19 węzeł Rzeszów Kielanówka.
        Zsumuj, potem pomyśl jaką totalną bzdurę napisałeś pisząc o miliardach złotych.
        Jeszcze są pieniądze z UE. Już niedługo, ale jeszcze są.

  5. „a także na skrzyżowaniach ulic Powstańców Warszawy, Rejtana i Sikorskiego (przy hipermarkecie E.Leclerc)” – i po co? Tam ruch jest blokowany przez skrzyżowanie z Kwiatkowskiego i jak tam się nic nie zrobi to nie pomoże nawet pięciopiętrowe skrzyżowanie obok Leclerca

  6. Gdyby wybudowali całą obwodnice północna od ul.Lubelskiej do ul.Krakowskiej (budując wiadukt nad torami kolejowymi )to ruch tranzytowy miejski rozłożył by się równomiernie. A tak dalej obciążony ruchem samochodowym jest most na zaporze.Teraz gdy budowane są budynki mieszkalne pod WSK ruch na zaporze się jeszcze zwiększy.Ciekawe kto zechce mieszkać w tym budynku tuz pod zakładem przemysłowym z którego emitowane są zanieczyszczenia.

  7. Na Krakowskiej koło szpitala nie ma sensu, za chwile ruch pójdzie na s19 i tranzyt pójdzie z tej krzyżówki i będzie luzniej.
    Na Pobitno to nie wielopoziomowe skrzyzowanie chociaż Lwowską dołem mozna by pod rondem puścić ale przebudowanie go to 3 pasów z czego skrajny prawy jako turobinowy i tyle
    A na Powstańców ? dziwny pomysł tak samo jak w centrum na Cieplińskiego

  8. To nie drogowcy z MZD ale naczelnik miasta od lat decyduje gdzie co i za ile się w mieście buduje.Sam stwierdził na spotkaniu z mieszkańcami dzielnicy, że to on decyduje gdzie powstaną drogi a nie mieszkańcy.To przypomina kraj na dalekim wschodzie.Dobrze, że to już ostatnie miesiące dyktatury i arogancji władzy ratuszowej.

  9. Trzeba bylo pozwolic Podkulskiemu wybudowac sie jeszcze blizej granicy drog z Galeria Rzeszow od str. ul. Marszalkowskiej. Teraz nawet prawoskretu nie mozna dobudowac! Tylko rondo za grube miliony.

  10. Proszę również o zastanowienie się nad tunelem przez centrum (wzdłóż Piłsudskiego) aż za rzekę. Następnie skrzyżowanie wielopoziomowe w rondzie na Pobitnem. Raz, a dobrze.

  11. Tak się cieszę, że jest szansa tę planowaną od kilkudziesięciu lat oczywistość ZACZYNAMY wprowadzać w życie. Działajmy!

  12. Nie było na puszkw farby na kładkę na Bulwarach a tu się porywają na 3 poziomowe krzyżówki za 50 mln złotych?

    Może lepiej dokończyć Wisłokostradę albo budować ten zapowiadany przez prezydenta Ferenca most z ul. Grabskiego na Żeglarską na Drabiniance.

  13. Wielopoziomowe skrzyżowanie na Pobitnym ze względu na ukształtowanie terenu powinno być podziemne a nie naziemne – Lwowska i Armii Krajowej wychodzą „pod górkę” więc rozwiązanie podziemne było by dużo prostsze i zarazem innowacyjne 🙂

Comments are closed.