Dworzec podmiejski do przebudowy. Ostateczna koncepcja [WIZUALIZACJE]

4
Reklama

28 mln zł będzie kosztowała modernizacja dworca podmiejskiego pod wiaduktem Śląskim w Rzeszowie. Obiekt będzie naszpikowany fotowoltaiką. Budowa ma ruszyć w 2017 r.

 

Zarząd Transportu Miejskiego otrzymał już ostateczną koncepcję modernizacji Dworca Komunikacji Lokalnej, czyli dworca podmiejskiego znajdującego się niedaleko Galerii Rzeszów w centrum miasta.

To teren wyjątkowo nieprzyjemny dla oka, w godzinach wieczornych i nocnych strach się tam zapędzać, o estetyce niewiele dobrego można powiedzieć. Wygląd dworca kłóci się totalnie z wyglądem wspomnianej galerii, czy pobliskiego gmachu pachnącego jeszcze nowością Urzędu Marszałkowskiego przy al. Cieplińskiego.

Coraz więcej pasażerów

Z dworca podmiejskiego korzystają głównie prywatni przewoźnicy, m.in. Polski Bus, czy PKS. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak wielu pasażerów obsługuje dworzec. Tylko w tym roku przewinęło się tam ich już 740 tys. – o 100 tys. więcej niż w całym 2015 r. Każdego dnia z dworca korzysta ponad 2 tys. pasażerów.

Właścicielem 50-arowego placu, wybrukowanego zabytkową kostką, jest miasto Rzeszów. Od wielu lat urzędnicy szukają pomysłów, jak ożywić tę część centrum. Pierwsze konkretne plany pojawiły się dwa lata temu, gdy miasto ogłosiło konkurs na zagospodarowanie terenu pomiędzy dworcami kolejowymi Rzeszów Główny i Rzeszów Staroniwa ze szczególnym uwzględnieniem podmiejskiego dworca.

Najlepszą koncepcję w konkursie stworzył zespół Damian Podsiadły, Natalia Piczak i Mateusz Sochacki, którzy zaprojektowali dość futurystyczną wizję dworca – z ażurową, częściowo oszkloną konstrukcją, która przykrywa część wiaduktu Śląskiego. Zaprojektowano na nim przystanek MPK, z którego windą bezpośrednio można byłoby zjechać na teren dworca. Najlepsza praca została nagrodzoną kwotą 50 tys. zł.

Wiaty w kształcie wieńca

Urzędnicy już wtedy dawali jasno do zrozumienia, że zwycięska praca jeszcze nie oznacza, że dworzec zostanie przebudowany dokładnie według tej koncepcji. Ta ostateczna właśnie nadeszła do ZTM i w porównaniu z konkursową pracą ma znaczące różnice, co nie oznacza, że jest gorsza.

– Chcemy, żeby pasażerowie nie musieli wchodzić na płytę placu dworcowego. Tak poszerzymy chodniki wokół dworca, że staną się idealnie proste i równe. Przeszklone i zadaszone wiaty będą tworzyć swoisty wieniec. Plac będzie służył tylko autobusom komunikacji miejskiej i prywatnym przewoźnikom – mówi Anna Kowalska, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie.

Z tego pasażerowie na pewno się ucieszą – czy to panie w szpilkach, czy osoby, które ciągną bagaż na kółkach. Przejście po kostce brukowej to nic przyjemnego dla podróżnych.

– Od strony Galerii Rzeszów wybudujemy nowy i z prawdziwego zdarzenia budynek dworca wraz z poczekalnią, będzie nowoczesna przechowalnia bagażów, punkt informacyjny, dyżurka do obsługi ruchu, nowe toalety. Pojawią się elektroniczne tablice o odjazdach i przyjazdach autobusów, parking rowerowy, a także parking, gdzie będzie można zaparkować samochód na kilkanaście minut. Cały teren będzie maksymalnie doświetlony – zapowiada dyrektor Kowalska.

Unia sfinansuje nowy dworzec?

Inwestycja została oszacowana na 28 mln zł. ZTM w grudniu br. złoży projekt do unijnego programu Polska Wschodnia. – Chcemy, by inwestycja była w 85 procentach dofinansowana z pieniędzy UE. Zakładamy, że prace rozpoczną się w 2017 r., a ich finał będzie w 2018 r. – dodaje Anna Kowalska.

Cały teren dworca podmiejskiego będzie naszpikowany fotowoltaiką. Panele słoneczne, które będą pozyskiwać prąd, zostaną zamontowane w dachach wiat przystankowych. Zgromadzony prąd będzie wykorzystywany do wieczornego i nocnego oświetlenia dworca. Wprowadzona zostanie również nowa organizacja ruchu.

– Na dworzec dziś można wjechać od ronda Dmowskiego wjeżdżając w boczną uliczkę przy wjeździe na parking Galerii Rzeszów. Dworzec będzie można opuścić z ulicy Towarnickiego, przejeżdżając przy VI Liceum Ogólnokształcącym i wjeżdżając na al. Piłsudskiego w kierunku ronda Dmowskiego. To nam zapewni lepsze skomunikowanie dworca i szybkie wyprowadzenie autobusów z tamtego rejonu – dowiadujemy się w ZTM.

Moda na fotowoltaikę

Fotowoltaika na dworcu podmiejskim to nie wszystko. ZTM ten system pozyskiwania energii chce również zastosować przy wymianie kolejnych wiat przystankowych na terenie Rzeszowa. ZTM zamierza postawić jeszcze ok. 200 nowych wiat według tego wzoru, który zastosowano przy niedawno postawionych ogrzewanych wiatach przy ul. Lisa-Kuli oraz placu Wolności.

– Na ul. Lisa-Kuli będzie jeszcze jedna ogrzewana wiata przystankowa, na placu Wolności przewidujemy trzecią. Wszystkie nowe wiaty, które będziemy stawiać, zostaną wyposażone w fotowoltaikę. Energia słoneczna będzie wykorzystywana do podświetlania rozkładów jazdy, działania elektronicznych tablic i biletomatów – mówi Anna Kowalska.

Fotowoltaika ma w przyszłości być także zamontowana w dachach miejskich autobusów, które obsługuje MPK. Szczególnie dotyczy to autobusów elektrycznych, które miasto chce kupić. W przyszłym roku 10 pierwszych. Energia z paneli ma być wykorzystywana do biletomatów w autobusach, informacji głosowych i wyświetlania reklam na monitorach.

– Chodzi o to, by w elektrycznych autobusach prąd z baterii służył tylko jako „paliwo”, a pozostałe elementy autobusu, które wymagają prądu, były zasilane fotowoltaiką – tłumaczy nam kierownictwo ZTM.

Panelami słonecznymi ma być też obudowany budynek siedziby ZTM przy ul. Trembeckiego. Zostaną one również zamontowane na przystankach autobusów, na których nie ma wiat, a jest tylko słupek z rozkładem jazdy.

– Słupki zastąpimy pylonami z daszkiem, na którym będzie panel słoneczny, z którego energia oświetli rozkład jazdy – zapowiada Anna Kowalska.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

4 KOMENTARZE

  1. To wyrzucone pieniądze. Pomysł koszmarny, autobusy bez dróg dojazdowych i wyjazdowych tłoczące się przez zatłoczone centrum, ul. Ks. Jałowego, rampę itp. To po co wymyślać centrum komunikacyjne???
    Teren lepiej przeznaczyć na parking a zaoszczędzone pieniądze dołożyć do planowanego centrum komunikacyjnego.

  2. Z jednej strony należy się cieszyć że szkaradny plac zmieni się w nowoczesny dworzec autobusowy.
    Kosztuje to sporo, ale pal licho, może Unia zapłaci:)
    Jednak dworzec ukryty pod wiaduktem to tylko mała cząstka transportu autobusowego.
    Istnieje jeszcze koszmar poprzedniej epoki – dworzec autobusowy położony obok dworca PKP.
    I tu jest pole popisu dla władz miasta.
    Ten ohydny plac już dawno powinien zostać przebudowany!
    Miasto innowacji a wjeżdża się do PRL-owskiego skansenu.
    Wstyd, od początku zmian upływa prawie 30 lat. a przy tej paskudzie nic nie zrobiono.
    Nie można było zbudować mostu-pomnika o połowę mniejszego a za resztę pieniędzy wybudować dworzec autobusowy którego miasto innowacji nie musiałoby się wstydzić?

Comments are closed.