Porozumienie Podkarpackie popiera pracowników szpitala przy ulicy Lwowskiej

1
Zdjęcie: Namysław Tomaka / Rzeszów News
Reklama

Brak efektywnego partnerskiego dialogu, arogancka i konfrontacyjna polityka decydentów – to zarzuty Porozumienia Podkarpackiego na temat obecnej sytuacji w podkarpackich szpitalach. 

Porozumienie Podkarpackie jest organizacją pracodawców, członkiem Federacji Porozumienie Zielonogórskie zrzeszającą około 200 podmiotów, głównie niepublicznych działających w podstawowej opiece zdrowotnej. Podmioty zrzeszone w Porozumieniu Podkarpackim sprawują opiekę nad ponad milionem mieszkańców Podkarpacia.

We wtorek otrzymaliśmy stanowisko Porozumienia Podkarpackiego, które wydało oświadczenie na temat kryzysu w podkarpackich szpitalach. Od ponad tygodnia w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie trwa „zwolnieniowy” protest pracowników tzw. białego personelu, głównie pielęgniarek i położonych. 

Pracownicy masowo składają L4. Każdego dnia liczba chorych pracowników się zmienia. W tamtym tygodniu przekroczyła ona liczbę 190, w poniedziałek zmniejszyła się do 118, ale we wtorek znów wzrosła do 141. „Zwolnieniowy” protest władze Podkarpacia nazywają „nieetycznym”, „dziwnym” i „hybrydowym”.

Krzysztof Bałata, dyrektor KSW nr 2 w Rzeszowie, złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zdaniem Bałaty, masowe zwolnienia lekarskie pracowników mogły doprowadzić do sprowadzenia zagrożenia na życie i zdrowie pacjentów szpitala.  

Pielęgniarka też ma prawo chorować

Porozumienie Podkarpacie jest „głęboko zaniepokojone” sugestiami, że pracownicy nie mieli prawa iść na zwolnienia lekarskie. Takie wypowiedzi nazywa „insynuacjami”.

„Również i personel medyczny może zachorować, również i pielęgniarka ma prawo korzystać ze świadczeń lekarza i także ona ma prawo do zwolnienia z pracy w razie choroby” – czytamy w oświadczeniu podpisanym przez Mariusza Małeckiego, prezesa Porozumienia Podkarpackiego. 

„Przeciwne twierdzenia, insynuacje i wprost lub pośrednio wyrażane sformułowania o wyłudzeniach tych zwolnień, o nadużyciach praw, są nie tylko nieuprawnione, ale wręcz noszą znamiona pomówienia, podważając zaufanie do personelu medycznego zatrudnionego w systemie opieki zdrowotnej” – czytamy dalej w oświadczeniu PP. 

Zdaniem Porozumienia Podkarpackiego obecna sytuacja w podkarpackich szpitalach „pokazuje, jak kruchy jest obecny system, na jak wątłych kadrach jest oparty i jaki jest rzeczywisty stan rzeczy – niedoborów kadrowych w szpitalach i innych podmiotach opieki zdrowotnej”. 

Porozumienie Podkarpackie zadeklarowało pełne poparcie dla postulatów protestujących pracowników. W KSW nr 2 siedem związków zawodowych domaga się dla „białego personelu” podwyżek pensji o 500 zł (w dwóch ratach po 250 zł) i zatrudnienia dodatkowo 50 pielęgniarek. Według PP, bez zaangażowania i poświęcenia „białego personelu” „nie byłaby możliwa właściwa opieka nad pacjentami”. 

Arogancja i buta

Ponadto PP z „niepokojem” obserwuje, to co się obecnie dzieje w podstawowej opiece zdrowotnej. Nie zostały m.in. dotrzymane uzgodnienia z ubiegłego roku, gdy NFZ zobowiązał się, że zadba o właściwe finansowanie POZ w drugim półroczu 2018 r.

Skutkiem było to, że podmiotem należące do Porozumienia Podkarpackiego i całej Federacji Porozumienia Zielonogórskiego podpisały umowy na udzielenia świadczeń zdrowotnych  jedynie na trzy miesiące – do 30 września. 

„Dalszy brak efektywnego partnerskiego dialogu, arogancka i konfrontacyjna polityka decydentów w odniesieniu do różnych grup zawodowych działających w systemie opieki zdrowotnej może niestety doprowadzić do jeszcze poważniejszych następstw i konsekwencji” – alarmuje Porozumienie Podkarpackie. 

Zdaniem PP, „emanacją tej arogancji jest lekceważąca i butna wypowiedź” Józefy Hrynkiewicz, podkarpackiej posłanki PiS, która w październiku 2017 podczas sejmowej debaty na temat protestu lekarzy rezydentów i groźby wyjazdu młodych lekarzy za granicę, powiedziała: „Nie jadą”. 

„Pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci – i to nie wszyscy – tych kilku szpitali nie wyjechali, tylko chorują, pewnie za kilka dni wrócą do pracy. Do pani posłanki i decydentów można skierować tylko jedno, retoryczne, pytanie: „Czy naprawdę mają wyjechać?” – czytamy na koniec w oświadczeniu Porozumienia Podkarpackiego. 

Nadzwyczajna sesja 

Dzisiaj po południu w Rzeszowie odbędzie się nadzwyczajna sesja sejmiku podkarpackiego poświęcona sytuacji w podkarpackich szpitalach. „Zwolnieniowy” kryzys trwa nie tylko w Rzeszowie, ale również w szpitalach w Tarnobrzegu, Mielcu, a w poniedziałek do protestu dołączyli pracownicy szpitala w Stalowej Woli.

KSW nr 2 w Rzeszowie cały czas pracuje w systemie ostrym. Wstrzymane są planowe przyjęcia pacjentów i planowe operacje. Szpital przyjmuje tylko osoby, których życie i zdrowie jest zagrożone. 

W czwartek mają się odbyć mediacje związków zawodowych szpitala z jego dyrektorem Krzysztofem Bałatą. W mediacjach ma uczestniczyć przedstawiciel Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Spór związków z dyrekcją KSW nr 2 trwa od 23 marca br. 

Władze Podkarpacia liczą, że w czwartek uda się dojść do porozumienia i kryzys w szpitalu zostanie zażegnany. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

1 KOMENTARZ

  1. witam z całego serca popieram STRAJK i kochani strachy na lachy prokuratorzy tez ludzie.Prokurator powinien sie zajac DYREKCJA .Dyrakcja odpowiada za cały szpital a Wy dawaliscie sygnały ,ze obsada jest za mała i zagraża życiu pacjentów.Urzad marszałkowski wojewoda oni powinni wyciagnac wnioski od DYREKCJI .TYLE W TEMACIE

Comments are closed.