Przedłużono nabór wniosków o dofinansowanie paneli fotowoltaicznych

8
Zdjęcie: Materiały ROF
Reklama

Jeśli nie zdążyliście we wrześniu złożyć wniosku o dofinansowanie budowy paneli fotowoltaicznych na swoim domu, to nic straconego. Nabór przedłużono ostatecznie do 31 października br.

Tzw. projekt parasolowy realizuje Stowarzyszenie Rzeszowski Obszar Funkcjonalny, w skład którego wchodzi 13 gmin: miasto Rzeszów, miasto Łańcut, gminy – Boguchwała, Chmielnik, Czarna, Czudec, Głogów Małopolski, Krasne, Lubenia, Łańcut, Świlcza, Trzebownisko i Tyczyn. To właśnie mieszkańcy tych gmin mogą się ubiegać o dofinansowanie montażu paneli fotowoltaicznych na domach. Dofinansowanie wynosi aż 85 proc. Wkład własny to 15 proc. ROF ma do podziału 36 mln zł.

Nabór wniosków był prowadzony do 29 września, ale autorzy projektu parasolowego przedłużyli termin naboru – ostatecznie 31 października. Wnioski należy składać na terenie zamieszkania swojej gminy.

Panele słoneczne to z jednej strony czystsze powietrze, a z drugiej niższe rachunki za prąd. Inwestycja przygotowana przez ROF ma na celu zmniejszenie emisji gazów oraz pyłów do atmosfery, a przez to poprawienie jakości życia mieszkańców. Ograniczy także zużycie energii elektrycznej pochodzącej ze spalania węgla.

Instalacje fotowoltaiczne mogą być zamontowane na budynku mieszkalnym lub gospodarczym, również nowobudowanym. Panele fotowoltaiczne montowane będą na dachu budynku lub na gruncie. W ostatnich latach, dzięki postępowi technologicznemu koszt wykonania takiej instalacji stopniowo jest coraz niższy.

Instalacja fotowoltaiczna, która zostanie zamontowana w ramach projektu będzie miała średnią moc 3 kW. Będzie się składała z 10 modułów fotowoltaicznych. Zajmie ona powierzchnię około 17 m2.  Gwarancja na jej użytkowanie wynosi minimum 10 lat na wady ukryte i 25 lat na żywotność. Co ważne, instalacja fotowoltaiczna nie może być wykorzystywana przez użytkownika do prowadzenia działalności gospodarczej.

Dokumenty, które są potrzebne do złożenia wniosku, dostępne są na stronach internetowych gmin  oraz na stronie www.rof.org.pl. Wcześniej wraz z wnioskiem należy złożyć kartę weryfikacji technicznej budynku, przygotowaną przez uprawnioną osobę (koszt takiego dokumentu ponosi osoba składająca wniosek).

Wypełniając kartę, mieszkaniec domu powinien wyliczyć i zadeklarować średnią ilość zużytej energii elektrycznej. Montaż paneli zaplanowano na rok 2018.

Wykonanie instalacji fotowoltaicznej możliwe jest na budynkach nowobudowanych pod warunkiem złożenia oświadczenia, że budynek zostanie oddany do użytkowania i zamieszkany do 31 lipca 2018 roku (poprzednio było 31 marca 2018 r.)

Właściciele budynków pokrytych eternitem mogą wziąć udział w projekcie pod warunkiem złożenia oświadczenia o wymianie pokrycia dachowego do 31 lipca 2018 roku (poprzednio było 31 marca 2018 r.)

(mo)

To ostatni dzwonek!

Fot. Tomasz Modras / Rzeszów News. Na zdjęciu Justyna Placha-Adamska, dyrektor Stowarzyszenia ROF
Fot. Tomasz Modras / Rzeszów News. Na zdjęciu Justyna Placha-Adamska, dyrektor Stowarzyszenia ROF

Marcin Kobiałka: Dlaczego wydłużyliście termin składania wniosków?

Justyna Placha-Adamska, dyrektor Stowarzyszenia ROF: – To wynika z niewielkiej ilości wniosków, które do tej pory złożono. Szacując na podstawie wcześniejszych rozmów telefonicznych z mieszkańcami i bezpośrednich kontaktów z nimi, przewidywaliśmy, że liczba wniosków będzie tak ogromna, że nie będziemy w stanie sobie z nią poradzić. Spodziewaliśmy się kilku tysięcy wniosków, złożono ich dotychczas tylko kilkaset.

W gminach organizowaliście dla mieszkańców szkolenia z zasad przyznawania dofinansowania. Szkolenia nie cieszyły się popularnością?

– Z tym było różnie. Były szkolenia, na które przychodziło kilkaset osób, ale były i takie, gdy było kilkanaście. Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie każda osoba uczestnicząca w szkoleniu, złoży potem wniosek.

Pojawiały się błędne informacje w mediach, że o dofinansowanie nie mogą się ubiegać osoby prowadzące działalność gospodarczą, albo, że pieniądze mogą dostać tylko właściciele nowych domów.

– Owszem. Wniosek mogą składać osoby prowadzące działalność gospodarczą w miejscu zamieszkania, ale – co ważne – nie mogą energii wykorzystywać na potrzeby prowadzenia działalności gospodarczej. To znacząca różnica. Nie możemy udzielać bezpośredniej pomocy osobom prowadzącym firmę lub działalność rolniczą. Dofinansowanie otrzymają zarówno właściciele nowych domów, jak i takich, które mają kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat. Warunek? Muszą spełniać wymogi techniczne: ma być sprawna więźba dachowa, pomalowany dach oraz dobrze działająca instalacja elektryczna.

Dlaczego zainteresowanie składania wniosków jest tak małe?

– Podejrzewamy, że mieszkańcy gmin przestraszyli się kwoty, który muszą ponieść w ramach wkładu własnego. Na szkoleniach mówiliśmy, że to może być ok. 6 tysięcy złotych. Ale to była maksymalna kwota. Zakładamy, że w większości przypadków będzie niższa. Podaliśmy górną granicę, bo lepiej mieszkańca miło zaskoczyć. Ta maksymalna stawka została podana w takich sytuacjach, gdy trzeba na terenie domu zrobić jakąś konstrukcję wsporczą, albo jeżeli ktoś ma płaski dach, ewentualnie trzeba dokonać przeróbek w instalacji domu. Kwota 6 tys. zł była asekuracyjna.

To ostatnia szansa na pozyskanie dofinansowania montażu paneli fotowoltaicznych?

– Tak, to ostatni dzwonek. Jeżeli nie wykorzystamy pieniędzy na projekt parasolowy, to będziemy musieli je zwrócić, albo wydamy je na inne projekty w ramach ROF-u. Projekt parasolowy jest jednym z wielu. Na wszystkie mamy ok. 300 mln zł.

Warto ubiegać się dofinansowanie na montaż paneli?

– Tak. Osoby, które składają wniosek, nie zostaną zostawione same sobie. W gminach są pracownicy, którzy pomagają w skompletowaniu dokumentów. Projekt parasolowy to szansa na obniżenie rachunków za prąd. To są bardzo duże oszczędności. Sporo osób uważa też, że dom z panelami wygląda nowocześnie. Po zamknięciu naboru, zostanie utworzona lista zakwalifikowanych wniosków – tzw. lista podstawowa. Osoby, które otrzymają dofinansowanie, zostaną wezwane do podpisania umowy.

Macie już firmę, które będzie montowała panele?

– Jeszcze nie. Przygotowujemy się do wyboru firmy. Dopiero wtedy będzie znana dokładna cena. Będzie jedna i obowiązywała wszystkich. Wówczas przeciętny Kowalski zostanie wezwany do zapłacenia wkładu własnego, czyli 15 procent.

O czym warto jeszcze pamiętać przy składaniu wniosków?

– O karcie weryfikacyjnej. Od niej trzeba zacząć. Na naszej stronie www.rof.org.pl jest podana lista instalatorów. Trzeba go zaprosić do naszego domu, by zrobił mikroprojekt, czyli uproszczoną koncepcję instalacji. Instalator sprawdzi, czy nasz dom nadaje się do tego, by zamontować na nim panele, zrobi zdjęcia, na których rozrysuje, gdzie te panele będą, sprawdzi możliwości techniczne. Za opracowanie takiej karty weryfikacyjnej należy zapłacić samemu. To jedyne ryzyko. Koszt uzyskania takiej karty waha się w granicach 300-500 zł. Kartę należy dołączyć do wniosku o dofinansowanie. Warto ją uzyskać jak najszybciej, nie czekać na ostatnią chwilę. Aby zdobyć ten dokument, potrzeba na to kilku dni.

Rozmawiał: Marcin Kobiałka

Reklama

8 KOMENTARZE

  1. Słonecznych dni w Polsce jest średnio 2 miesiące. To 400- 500 zł oszczędności rocznie. Czyli zwróci się po kolejnych 20 stu latach. Trzeba być idiotą żeby instalować panele w tej cenie. Zapytajcie tych co zakladali solary na wodę jakie mają oszczędności.

    • Solary próżniowe tylko do grzania wody zwróciły mnie się po ~10lat i to całość za własne pieniądze wówczas ~10K PLN czyli 1K na rok. Choć największa oszczędność co ciekawe nie była na samym gazie a na opłatach stałych gdyż te ~400m3 mniej dzięki solarom w roku pozwoliło mnie zejść z taryfy W3 na W2 co dało połowę oszczędności. Sama instalacja pod kątem 30stopni w kierunku południowym.
      Być może miałem szczęście gdyż instalacja działa sprawnie (zapewnione podtrzymanie bateryjne) i nie potrzebowałem nawet glikolu wymienić.
      Teraz już jest ponoć nawet coś lepszego niż solary próźniowe.

      Te dwadzieścia lat o których piszesz to jak tylko za swoją kasę postawisz to tak wyjdzie, ale tylko wówczas jak prawo zmienią (zawsze tak się może zdarzyć) i nie będzie już bilansowania, które odejmuje 80% oddanej do sieci energii od twojego rachunku. Z dotacją i bilansowaniem wychodzi ok 4 lata czyli nawet jak po pięciu latach będzie niesprawne to i tak nie stracisz.
      Jedno co się boję to by eksperci od instalacji dachowych nie byli to ci sami co obecnie wykonują dachy w mieście gdyż nie uśmiecha mnie się żyć z cieknącym dachem

  2. Nie dziwne że jest małe zainteresowanie. Ja też początkowo byłem zainteresowany rzekomym dofinansowaniem w wysokości 85%. Ale jak wyszło mi że miałbym zabulić 9 tyś za postawienie instalacji na wiacie na działce ( na dachu nie mam już miejsca z uwagi na solary ) tak zrezygnowałem z tego. Za 9 tyś zł mam prąd na około 10 lat i spokojną głowę, że w tym czasie nie muszę ponosić dodatkowych wydatków na ewentualne naprawy instalacji po okresie gwarancji. Pozatym nie mówią, że wydajność paneli nie jest taka sama przez 25 lat tylko z czasem spada. Jak zwykle idea była słuszna ale rzeczywiste koszty zniechęcają. Owszem dają 85% dotacji ale nie ma informacji, że trzeba jeszcze podatek Vat zapłacić. To przeważyło w moim przypadku o rezygnacji z przedsięwzięcia bo stwierdziłem, że się nie opłaca.

  3. Co się dziwić że nie ma chętnych , jak około 7 tyś. Zł. Trzeba wybulic z własnej kieszeni, zanim się to zwróci to zacznie się psuć. Po za tym biurokracja Przy załatwianiu formalności i oczywiście kary umowne.

    • Mówili, przynajmniej u mnie na spotkaniu. Zresztą na stronie ROF jest info jakie to panele. A co do formalności to rzeczywiście trochę tego jest, ale bez przesady, idzie to ogarnąć.

  4. Szukają jeleni. Byłem na spotkaniu. Wyprodukowanej energii nie wolno gromadzić a nikt mi nie daje gwarancji że energia nie zużyta przez moje gospodarstwo domowe zostanie odebrana.

    • Przepraszam, gdzie chciałbyś gromadzić tę energię? Na strychu? Albo nie byłeś na spotkaniu, albo nie słuchałeś. Będziesz miał założony licznik dwukierunkowy. Całą energię oddajesz do sieci, a na podstawie licznika sprawdzisz, czy więcej energii wyprodukowałeś czy pobrałeś. Jedyny minus to tzw. opłata za magazynowanie energii, którą pobierze właściciel sieci, czyli PGE. Wyniesie ona 20%, czyli za wyprodukowany 1kw dostaniesz 0,8. Ale to tylko w sytuacji, gdy będziesz więcej produkował niż zużywał. Dlatego najlepiej żeby było jeden do jednego, czyli zużywasz tyle ile wyprodukujesz. Wtedy nie zapłacisz za tzw. magazynowanie. Twój wybór, Twoja wola 😉

Comments are closed.