Rozpoczęło się wyburzanie budynku rzeszowskiego klubu muzycznego Life House

44
Zdjęcie: Pan Michał / Czytelnik Rzeszów News
Reklama

Ciężki sprzęt wkroczył na teren działki, gdzie znajduje się Life House w Rzeszowie. Obiekt jest wyburzany. Powstanie tam teraz parking dla gości hotelu Grein. 

Klub muzyczny Life House przy skrzyżowaniu ulic Rejtana i Lwowskiej z hukiem zakończył swoją działalność 2 maja br. To wtedy miał się odbyć ostatni koncert, którego gwiazdą była szwedzka grupa black metalowa Marduk. Do koncertu wówczas nie doszło, bo w budynku dzień przed imprezą odcięto wodę. Na odwołanie koncertu naciskali rzeszowscy politycy PiS, twierdząc, że Marduk promuje satanizm. 

Budynek, w którym działał Life House, na miejsce koncertowe został przekształcony w 2009 roku. Wówczas otwarto klub Live, który przetrwał do 2012 roku. Później pojawił się nowy dzierżawca, który prowadził klub Wytwórnia. Ten działał jeszcze krócej, a po Wytwórni w budynku na chwilę pojawił się… szmateks.  

Life House istniał od października 2015 roku. Na inauguracyjnym koncercie wystąpił Maciej Maleńczuk. Przez trzy lata w klubie odbyło się ok. 300 wydarzeń kulturalnych. Na niektórych koncertach, jak np. Nocnego Kochanka, Lady Pank, Taco Hamingwaya, czy Organka, był komplet publiczności – po około 900 osób.

Life House w obecnym miejscu to już historia. Trwa właśnie wyburzanie obiektu. Stało się to po tym, gdy władze Rzeszowa uznały, że umowa dzierżawy klubu, która obowiązywała do końca lutego 2018 roku, nie będzie przedłużana. Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, uznał, że budynek przypomina stodołę i szpeci miasto

Były liczne próby ratowania klubu. W akcję zaangażowali się m.in. artyści, którzy mieli okazję zagrać w Life House, a także politycy z partii Razem. Właściciele Life House  przekonywali miasto, by budynku nie burzyć, przedstawiali koncepcje „odświeżenia” klubu. Bezskutecznie. Protesty i apele nic nie dały. W styczniu br. rzeszowscy radni wydali zgodę na wyburzenie klubu. 

Działkę, na której stoi jeszcze Life House, przejęli właściciele pobliskiego hotelu Grein. To oni odpowiadają za wyburzenie budynku. Na jego miejscu powstanie parking dla gości hotelowych, a z kolei miasto ma tam w planach budowę prawoskrętu z al. Rejtana w ul. Lwowską. 

Klubem Life House zarządzał na co dzień Dorian Pik. – Wraz z mieszkańcami przeżyliśmy w tym miejscu piękne chwile. Jednak po perturbacjach z firmą Greinplast, straciłem serce do budynku przy al. Rejtana. Życzę im pięknego parkingu – uśmiecha się ironicznie Dorian Pik.

Zapowiada, że marka Life House nie zniknie z muzycznej mapy Rzeszowa. – Koncerty będziemy dalej organizować, bo zespoły chcą z nami grać, niezależnie od tego, w jakim budynku będziemy – zapowiada Dorian Pik.

Gdzie klub się przeniesie? Tego Pik na razie nie zdradza. Jest na etapie załatwiania formalności. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

44 KOMENTARZE

  1. Rozwalają mój ulubiony szmatex! Ach te wspomnienia…. Ile ja się tam łachów naprzewalałam. Garsonki po modnych paniusiach z Paryża, bluzeczki po Holenderkach, spodnie po Niemkach. I wszystko jak to się teraz mówi takie WINTYDŻ. Łezka się w oku kręci….

  2. Rzeszów wiochą prowicjonalną był i zostanie, mentalność chłopo robotnicza, wszyscy mądrzejsi wyjechali z tego zapyziłago pseudo inowacyjnego miasteczka

    • A jak nazwiesz tych, którzy się do Rzeszowa z centralnej Polski sprowadzili? Leczyłem ludzi w jednym z warszawskich szpitali, a teraz pracuję tutaj i do Warszawy bym nie wrócił, więc…. ?

    • Matko jak dobrze jak my mieszkańcy ul.Monte Cassino jesteśmy szczęśliwi z tego powodu w końcu nastanie spokój na osiedlu.Za miasto z hołotą i tymi koncercikami.Dziekujemy!!!✌

  3. To był zabytek na miarę Rzeszowa. To takie właśnie miasto jest. Małe galicyjskie miasteczko, które tuż przed wojną załapało się na awans dzięki COP, ale tak naprawdę zyskało na zmianie granic po wojnie i stało się centrum regionu. Największy rozkwit miał miejsce za komuny. Większość mieszkańców (ja też) ma korzenie w bliższych i dalszych wioskach. I teraz kwestia jest taka, że albo się to akceptuje, albo się tego wstydzi i udaje, że to miasto drapaczy chmur, odwieczna metropolia… smutne

    • …no , było jak piszesz, przed wojną Przemyśl miał 60 tyś ludności a Rzeszów ledwo 30 tyś i w tym koło 10 to żydzi, po wojnie i dzięki COP się relacje odwróciły. Ale mentalność rzeszowian dalej jest – słoma w butach, no i to wybujałe ego , ciekawe z czego to się wzięło…?

      • Nie porównuj gówna do twarogu. Przemyśl może lizać buty MIASTU RZESZÓW i to tyle w temacie. Takie rzeczy jaki są tutaj to wy będziecie mieć za 50 lat. Rzeszów poszedł do przodu a wszystkie inne miasta naszego województwa zatrzymały się w miejscu i nie ruszają.

        • „Takie rzeczy jaki są tutaj to wy będziecie mieć za 50 lat”

          czyli co? galerie handlowe, świeższy (nie znaczy równy) asfalt, fuszerkę dewelopreską upchniętą byle jak i byle gdzie?

    • Rzeszowianie,
      Cieszmy się tym co jest, rozwojem miasta, drogami, mostami, parkami. Cieszmy się wzrostem populacji i brakiem bezrobocia. Co więcej: bądźmy z tego dumni. Ja jestem. od 25 lat pracuję w Rzeszowie, idąc ulicą
      mijam budowy na których pracowałem, widzę zmiany na lepsze całego otoczenia.

      Pojedźcie do Tarnowa – zobaczycie co robi z miastem nadymanie się i myślenie o sobie w czasie przeszłym.

      To, że Rzeszów był przed wojną taki a taki, że Przemyśl był większy i bardziej godny bycia stolicą ? Był.
      Tak samo jak Poznań od wioski rybackiej Warszawa, jak Kraków od Kazimierza.

      Ludzie, było jak było – myślmy teraźniejszość+przyszłość. Przeszłość niech będzie, jak dobra rada od dziadka, a nie wór kamieni.

  4. TAK POŻAL SIĘ BOŻE PREZYDĘCINA OD SIEDMIU BOLEŚCI UCINA ŁEB KULTURZE W RZESZOWIE! FERENC MUSI ODEJŚĆ RAZEM Z PISZPR!!

    • Jakiej kulturze? To zbiorowisko brudasów nazywasz kulturą? Nie rozśmieszaj mnie. Kultura to jest w Filharmonii a nie w Live House. Ponadto budynek wyglądał gorzej niż 100 letni garaż mojego dziadka na wsi. Rozwój i tyle. Jak chcą niech zbudują nowy klub, ładny, na miarę 21 wieku.

  5. Rzeszów to jest STOLICA całego Podkarpacia i bardzo dobrze że stodołę krytą papą w końcu rozbierają.

    I niech nikt nie pisze bzdur że nie będzie koncertów. Jest Lukr o 1000% lepszym miejscem.

  6. Powód wyburzenia był chyba tylko jeden :
    „Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, uznał, że budynek przypomina stodołę i szpeci miasto”

      • dokładnie stary, prawie zabytkowy budynek, który dziadek Ferenc powienin pamiętać jeszcze z lat młodości… dziwię się panu właścicielowi Pikowi i partii razem, że nie wystąpili do konserwatora zabytku o ochronę obiektu :/ podobnie jak to ma miejsce z kładką przy dworcu PKP, którą prawdopodobnie da się ocalić…

  7. Piotr- głupi jesteś i nigdy nie zrozumiesz sensu istnienia takiego/takich klubów muzycznych. Jedyne miejsce w tym czerwonym, po socjalistycznym mieście , gdzie można było pójść na koncert. Bo takie przybytki jak kiedyś Akademia, czy obecnie jakieś Lukry -nie nadają się na takie klimatyczne imprezy.
    Kiedyś pod koniec lat 80-tych i na początku 90-tych chodziło się na halę Waltera przy jednostce wojskowej i na zalesie, gdzie grały kapele z bloku wschodniego (zresztą całkiem spoko). Teraz ostała się tylko ten klub, który sobie wszyscy muzycy chwalili, nawet Kazik ze cztery lata temu dał taki koncert, że już nie miał siły jechać do Lublina na następny.

    szkoda

  8. Teraz Rzeszów stał się czarną dziurą. Kompletnie brak miejsca na jakiekolwiek koncerty :/ brawo Ja! Vinyl, Palma czy Lukr to miejsca nie nadające się do tego.

    • To weź idź ziomek do prezident of Rzeszow, złoż biznesplan, wybuduj porządny, nowoczesny, ładny w wyglądzie klub którego nie trzeba będzie się bać przechodząc obok, który nie będzie obklejony plakatami jak sklep spożywczy na wsi i w którym będzie więcej miejsca! Do iT! Będzie interes życia a to gówno dobrze że burzą. Jest coś takiego jak wygląd miasta, nie można pozwalać żeby nasze miasto szpeciły takie budynki kiedy z drugiej strony powstają piękne szklane wieżowce, takie jak przy wisłoku. To samo tyczy się tych wieśniaków mieszkających na powisłoczu.. ludzie wtf? Przecież to już dawno powinni z ziemią zrównać! Jak idę i patrzę że na środku nowoczesnego miasta stoi stara chata, rozwalająca się sama, a po podwórku biegają kury i kaczki to się załamuję. Patrzysz w lewo kaczki patrzysz w prawo hotel i Millenium Hall. Co sobie myślą ludzie z większych miast przyjeżdżający np w interesach? Powiem wam, dziura i zaściankowość, to sobie myślą

Comments are closed.