We wrześniu manifestacja przed Res-Drobiem. „Tysiące osób żyje jak w gettach”

25
Zdjęcie: Czytelniczka Rzeszów News
Reklama

Mieszkańcy os. 1000-lecia w Rzeszowie w walce o świeże powietrze z firmą Res-Drob idą na „wojnę”. Prośby, wysyłane pisma do różnych urzędników nie pomogły, więc ludzie zdecydowali, że we wrześniu wyjdą na ulice.

– Chcemy zwrócić uwagę na naszą bezsilność. Manifestacja przed Res-Drobiem to krzyk rozpaczy, prośba, aby w końcu coś z tym zrobić – mówi Małgorzata Grzywa, prezes stowarzyszenia „Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów”, które powstało w ubiegłym roku, by walczyć ze smrodem wydobywającym się z zakładów drobiarskich przy ul. Konopnickiej.

– Tysiące osób żyje jak w gettach – są upały, nie możemy otworzyć okien, ludzie chorują, dostają uczulenia. Nie może tak być, dlatego o naszej manifestacji zawiadomimy ogólnopolskie media, aby w Polsce wszyscy zobaczyli, jaki stosunek w innowacyjnym Rzeszowie ma prezydent do mieszkańców – dodaje.

Organizatorzy manifestacji, która odbędzie się 13 września o godz. 17:00 przed zakładem drobiarskim mają nadzieję, że pojawi się na niej jak najwięcej osób.

– Na ostatnim spotkaniu z mieszkańcami w sprawie Res-Drobiu liczba osób, którym doskwiera smród, była imponująca. Zakładamy, że podobnie będzie na manifestacji – mówi Małgorzata Grzywa.

Mieszkańcy os. 1000-lecia są zdeterminowani w walce ze smrodem i jak zapowiadają, chcą być skuteczni. Co więcej, jeśli inne metody zawiodą, planują nawet wejść na drogą sądową, by w końcu skutecznie pozbyć się Res-Drobiu z centrum miasta.

Przypomnijmy, że mieszkańcy os. 1000-lecia ze smrodem wydobywającym się z zakładów drobiarskich przy ul. Konopnickiej walczą już od wielu lat. Teoretycznie, „śmierdzący problem” powinien był zniknąć jeszcze w ubiegłym roku, bo ratusz wydał firmie polecenie, że do 28 lipca 2016 roku ma zlikwidować smród. Nic jednak to nie dało.

– Aby zlikwidować zakład pracy musimy mieć mocne podstawy. To, że mieszkańcom dokucza smród jest oczywiście bardzo dużym problemem, ale nie ma czegoś takiego jak „normy odorowe”. Nie mamy narzędzi, aby zamknąć Res-Drob za brzydkie zapachy – tłumaczył w ubiegłym tygodniu Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Fot. Czytelnik Rzeszów News. Na zdjęciu zakład Res-Drob (niebieski budynek)
Fot. Czytelnik Rzeszów News. Na zdjęciu zakład Res-Drob (niebieski budynek)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

25 KOMENTARZE

  1. Miłościwy zakład daje pracę – tylko czy aby na pewno Rzeszowianom? Pracę za 9 zł/h brutto, której nie chcą już nawet ludzie w najgorszej sytuacji życiowej, tak więc sporo pracowników to Ukraińcy, bo jedynie dla nich takie stawki są opłacalne.
    Płacąc najniższe z możliwych pieniądze i wyzyskując ludzi drobiowy biznesmen z wiadomej rodziny truje mieszkańców Rzeszowa w najlepsze. Tej prawdzie żadne trolle od pana J. nie zaprzeczą.

  2. Smród był odkąd zakład funkcjonuje, ale teraz jest jakieś apogeum tego smrodu!
    Skoro Zelmer dostał nakaz wyniesienia się to te zakłady też można przenieść, ale nie da rady, bo prezes ma układy z biskupem, proboszczem i głową miasta Rzeszowa.

  3. To prawda że śmierdzi, czuć zapach padliny juz od galeri rzeszow i każdy kto przechodzi przez osiedle w lecie to potwierdzi. Nie jest to zapach pieczonej kurki tylko padliny. Trzyma kciuki za mieszkańców, walczcie o własne zdrowie!

  4. Nie rozumiem ludzie waszego oburzenia obecnością tego zakład, mieszkaliście tam dłuższy czas i wam jakoś „zapach” nie przeszkadzał, co nagle się zmieniło?. Nie jest to centrum miasta, zakład istnieje bardzo długo, ma zezwolenie, od zapachu nikt nie umarł, a zapach nie jest znów tak tragiczny są gorsze rzeczy niż ta sprawa, którymi moglibyście się zająć.

    • Nie rozumiesz co czytasz. Zakład z roku na rok jest coraz bardziej uciążliwy. Jeżeli to nie jest centrum miasta to wskaż mi gdzie ono jest? Mam w rodzinie osobę chorą na astmę, w czasie wydzielania się smrodu częstotliwość ataków zwiększa się, jeżeli nie wiesz jak to naprawdę wygląda to nie komentuj. Od smrodu nikt nie umarł, ale nie chciałabyś widzieć jak wygląda atak choroby w czasie wydzielania się fetoru.

  5. zaklady funkcjonuja od dawna, i nawet przy temp35stop za oknem nie ma smrodu, kilka osob robi zadyme, a jak sie pojedzie na osiedle to tylko delikatny zapach grila i smazonej kurki, czesto robie wietrzenie i nic mi nie przeszkadza ten zapach, lubie kury i zaklad mi pasuje, bo blisko mam do pracy, a tyle ludzi u nas jest, a wiekszosc to pracuje w res… wiec co wy robicie?

    • W zakładzie może nie śmierdzi, ale na zewnątrz tak. Jak przeniosą Was
      to będziesz mógł odpoczywac na łonie natury i zajadać śmierdzące kurki

  6. skoro osiedle powstało później niż te zakłady,a osoby które godząc sie na nieuniknione zapachy zechciały tu zamieszkać ..a teraz maja problem..to nie rozumiem. Nie macie wyjścia , musicie wybudować za swoje pieniądze nowy zakład z dala o waszych mieszkań, za darmo przekazać firmie res rob..oni się wtedy tam przeniosą, a wy mielibyście wartościowy teren po starym zakładzie .

    • Zakład powstał ok 60 lat temu, wówczas było tam osiedle domków jednorodzinnych. Nikt wówczas nie pytał mieszkańców czy chcą mieć takiego sąsiada. Problem polega na tym, ze zakłady z roku na rok są coraz bardziej uciążliwe m.in. z powodu bałaganu wokół: nieszczelnych kontenerów na odpady oraz za rzadko jest wywożona padlina.

  7. Uważam że oczekiwania mieszkańców są nie zasadne, bo ten zapach jest normalny jak w każdym zakładzie, a tutaj jedynie pachnie jakby kurczaka ktos smarzył. A wiekszosc mieszkancow pobliskich chyba chce kasy a nie ze zapach przeszkadza? Przecież ten zapach taki jest zawsze i był, kurczaki jedza wszyscy a tu zapaszek przeszkadza?? Nie rozumiem

    • Kurczak, a mieszkałeś tam??? Nie oceniaj mieszkańców, nie mając zielonego pojęcia jak bardzo ten wspomniany przez Ciebie „zapaszek” potrafi być uciążliwy podczas 30-stopniowych upałów.

    • Kurczak,
      Mieszkam na tym osiedlu od 40 lat. Zakład był zawsze uciążliwy, ale nigdy nie było tak źle jak teraz i z roku na rok jest coraz gorzej. Zastanawia mnie podejście właścicieli, ich poczucie bezkarności i lekceważenie ludzi, nawet nie próbują zachować pozorów, że coś robią np. bajzel wokół budynków.

  8. Współczuję bardzo mieszkańcom tych osiedli naprawdę..
    A co do Pana Panie Ferenc…
    Ludzie narzekali ostatnio na sygnalizację na ul. Podwisłocze to w odpowiedzi uzyskali że to tylko przejściowe próby i dalej nic sie nie zmieniało.
    A teraz nagle Pan Ferenc zatrzymał sie w owym korku i jednak dało się coś załatwić.
    Póki Sz.P. prezydenta coś osobiście bie dotknie to on z tym nic nie robi.
    A gdzie tu się liczy dobro mieszkańców bez których nie byłoby by Pana w tym miejscu co jest Pan teraz…
    Mam nadzieję że mieszkańcom uda się w końcu normalnie oddychać.
    Trzymam kciuki za was.

  9. „aby wszyscy zobaczyli, jaki stosunek w innowacyjnym Rzeszowie ma prezydent do mieszkańców”
    Naopowiada bajek, podświetli parę krzaków, stworzy bostoński klimat, sprowadzi uchodźców.
    A smród od kur? A co go to obchodzi, mieszka daleko.

  10. Grillowanej kurki??? Dobre sobie, miałam „przyjemność” mieszkać w bloku, tuż obok sławetnego Res-Drobiu, na szczęście był to tylko roczny epizod, ale w 100% popieram mieszkańców i rozumiem ich frustrację. Odór jest nie do zniesienia, zwłaszcza w lecie.

  11. Naczelnik już zdecydował zasadzimy wokół drzewa i podświetlimy lampkami LED nikt na smród nie bedzie zwracała uwagi będą wszyscy patrzyli na podświetlane krzaki i drzewa.A że jest to wniosek racjonalizatorski należy się chyba wnioskodawcy nagroda dla doctora.

  12. zakład ma swoja specyfike, a to że ludziom przeszkadza zapach grilowanej kurki to inna inszość,
    ale dzieki niemu mamy prace, wiec nie powinni narzekać.

    • Panie Kierownik,
      nie jestesmy przeciw pracownikom (co z uporem maniaka twierdzisz), my chcemy chcemy żeby zakład zaczął liczyć sie z mieszkańcami osiedla. Na zdjęciach widać w jakim stanie są kosze, wiemy że padlina jest przetrzymywana w tych koszach w upale, wiemy że kurczaki są przetrzymywane w autach w upale przez wiele godzin. Dobrze że ludzie mają pracę ale tysiące ludzi dusi się od fetoru, a Wy nie robicie nic żeby to zmienic

  13. Skoro Szanowny Prezydent ma narzędzia aby wyrzucać, przenosić, oświetlać, budować itd. To niech znajdzie narzędzia by pomóc mieszkańcom… Nie tylko światełka i palmy się liczą.

Comments are closed.