Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News
Reklama

Policja sprawdza, czy jeden z kierowników budowy w rzeszowskim oddziale firmy Strabag wykorzystał beton przeznaczony do przebudowy zatok autobusowych w Rzeszowie na swoją prywatną posesję. 

O sprawie wiemy od zeszłego czwartku, 14 marca. Strabag jest jedną z trzech firm, które na zlecenie miasta modernizują zatoki autobusowe. Pisaliśmy o tym kilka dni temu w kontekście utrudnień w ruchu na ulicy Dąbrowskiego. Właśnie tam Strabag przebudowuje zatoki. 

Dotarły do nas informacje, że na polecenie jednego z kierowników w rzeszowskim oddziale Strabagu (znamy jego nazwisko) budowlańcy w czwartek rano na prywatną posesję w podrzeszowskich Bratkowicach owego kierownika zawieźli 4 kubiki betonu (4000 litrów), który pierwotnie miał być wykorzystany do budowy zatok autobusowych. Płaci za to miasto. 

 “Ale dobrze mają kierownicy” – komentowali gorzko pracownicy Strabagu, od których dowiedzieliśmy się o całej sprawie. “Najpierw zawieźli “miejski” beton, a potem na prywatną posesję kierownika pojechała koparka ze Strabagu” – mówią nasi informatorzy. 

Beton został odebrany z rzeszowskiego oddziału firmy Cemex. Jej rzeczniczka Anna Zienkowska nam to potwierdziła. – Firma Strabag odebrała mieszankę betonową – informuje nas Zienkowska. Cemex regularnie współpracuje ze Strabagiem “na wielu kontraktach infrastrukturalnych w Rzeszowie”.

Strabag: pilne procedury wyjaśniające

Cemex nie zdradza, gdzie został wywieziony beton. Od pracowników Strabagu wiemy, że kierowca, który przyjechał po materiał, do pracowników Cemexu rzucił tylko: “Beton na zatoki”. Anna Zienkowska tłumaczy się “tajemnicą handlową”, dlaczego Cemex nie chce podać, na jaką budowę zawieziono beton. 

– Proponujemy, aby takie informacje pozyskali Państwo bezpośrednio od naszego klienta -firmy Strabag – radzi nam Anna Zienkowska.

Tego samego dnia, w czwartek, kontaktujemy się ze Strabagiem. – Wszczęliśmy pilnie procedury wyjaśniające, w których stwierdziliśmy pewne nieprawidłowości, ale nie dotyczą one działania na szkodę Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie – zakomunikowała nam kilka godzin później Anna Cembrzyńska, rzeczniczka Strabagu. 

Strabag o całej sprawie powiadomił policję. – Strabag nie akceptuje zachowań niezgodnych z naszym Kodeksem Etycznym i wszelkie nieprawidłowości w tym zakresie są szczegółowo wyjaśniane. Wobec pracowników, którzy postępują niezgodnie z obowiązującymi standardami wyciągane są natychmiastowe konsekwencje dyscyplinarne – podkreśliła Anna Cembrzyńska. 

Kierownik: pytajcie w biurze prasowym

Dzwonimy do kierownika, którego ta sprawa dotyczy. To bardzo wysoko umocowana osoba w strukturach Strabagu. – Nie mogę się wypowiadać, proszę się zwrócić do naszego biura prasowego – zbywał nas kierownik. – Ale ta sprawa dotyczy pana prywatnej działki, a nie Strabagu – mówimy. – Nie dałem zgody na zadawanie mi pytań – oświadczył. 

Na tym rozmowa się zakończyła. W piątek ponownie zapytaliśmy Strabag, co wynika z ich ustaleń. Anna Cembrzyńska powtórzyła nam, że wobec kierownika ich firma wszczęła “postępowanie wyjaśniające”. – Nie zostało ono zakończone, ponieważ wymaga szczegółowego wyjaśniania wszystkich aspektów związanych ze sprawą – dodała. 

Oddzielne postępowanie prowadzi też policja. Rzeczniczka Strabagu deklaruje, że po zakończeniu postępowań przekaże “bardziej szczegółowe informacje”. – Pracownicy Strabag postępujący sprzecznie z Kodeksem Etycznym firmy ponoszą konsekwencje o charakterze dyscyplinarnym lub/i materialnym – podkreśliła ponownie Anna Cembrzyńska. 

Ratusz: płacimy za to, co “wyleją”

Kontaktujemy się z ratuszem i pytamy, czy wie, że beton, który miał być wykorzystany do miejskiej inwestycji, trafił na prywatną posesję kierownika ze Strabagu. – Nie – oświadcza Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. I stara się nas uspokoić. 

– Płacimy firmie za to, co fizycznie “wyleje”. Wiemy, jaka jest grubość i powierzchnia. W trakcie prac sprawdzamy jakość i grubość materiału. Pobieramy próbki i wysyłamy je do laboratorium. To samo robimy np. przy asfalcie. To nie jest tak, że płacimy firmie za zużycie materiału, bo firma nam tak tylko powiedziała. Sami też to kontrolujemy – zapewnia Maciej Chłodnicki. 

Nasi informatorzy ze Strabagu mówią, że taką kontrolę łatwo obejść. – To zależy, gdzie będą nawiercać i gdzie będą sprawdzać grubość betonu. Na ulicy Dąbrowskiego dużych wykopów nie było, więc zużycie betonu będzie mniejsze. Ciekawe, czy będą tak sprawdzać, żeby nic nie wykryć – zastanawiają się nasi rozmówcy. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

26 KOMENTARZE

  1. 4 kubiki to polow duzej gruszki.
    Pewnie zamówili całe i polowa została.
    Lepiej jak troche zostanie niz ma zabraknąć bo nie mozna potem doklejki robić..Musi być wylane na jeden raz. Na duzej powierzchni a zatoka ma min 50 dl i chyba 3 szer. to kilka milimetrow moze 0.5 cm zrobi na takiej powierzchni dużą roznice w m3 stad zamawia sie zawsze trochę wiecej i co zrobić z nadmiarem w środku miast ? Do kanału nie wleją o pomnik tez nie wybetonują. Normalka ze zabieraja na wlasne potrzeby. Tak bylo jest i bedzie.

  2. Miasto płaci za wykonana zatokę zgodnie z projektem. Realizacje nadzoruje Inwestor czyli miasto. Ile betonu bedzie zamowione z betoniarni to juz sprawa Wykonawcy. Moze zamowic nawet 20 m3 wiecej i zrobić z nim co chce. Nie wplywa to na koszty dla miast tylko Wykonawcy. Miasto płaci tylko za to co w Projekcie. Cena ustalona w trybie przetargu publicznego. Afera zrobiona z niczego.
    Tylko Wykonawca ponosi stratę… wiec od kiedy dziennikarze tak dbają o finanse prywatnej firmy ?
    Nie maja o czym pisać wiec pisza bzdury bo nie maja podstawowej wiedzy o realizacji inwestycji.
    Tyle.
    Amator budownictw.

  3. Gdyby jakaś firma budowlana miła nadmiar betonu albo chiała wypłukać gruchę to może to zrobić na końcu ul.Ceramicznej i ul. Technologicznej bo tam zawsze jest błoto a miasto nic z tym nie robi.A trzeba przyznać że budowany jest tam odział Straży Pożarnej i warto ta drogę nie tylko dla strazaków utwardzic nie tylko kruszcem ale i betonem.

  4. Ale takich niedoróbek było więcej w mieście innowacji.Pamiętamy fragment drogo do A4 kiedy to ulewy odsłoniły fragment drogi i co się okazało że do nasypów ktoś (podatnicy) musiał dopłacił z budżetu a podsypka pod asfaltem była poniżej normy.Co ciekawe prawie zawsze nadzór nad budowa wygrywała i prowadziła dyżurna znana spółka Rzeszowska która miała swoich ludzi w MZD Rzeszów.

  5. Inwestor płaci za obmiarową ilość betonu wg projektu, a nie za ilość betonu dostarczonego w betoniarkach. W cenę też wlicza się straty na poziomie kilku procent. Jeśli te kilka kubików pojechało gdzie indziej niż miało to podatnika to nic więcej nie kosztuje. To wewnętrzna sprawa firmy i tyle.

  6. No Romeczku..
    Nie twierdzę że jest to w pożądku.. ustosunkowalem się tylko do treści tandetnego artykułu.
    Miłego dnia.

  7. No Kierowniczku – nicujesz kota-
    To wszystko wiadome tylko potem wychodzi ile u nas wychodzi za 1 kilometr drogi a ile kosztuje taka sama inwestycja w cywilizowanym kraju i tylko o to chodzi – bo zawsze ktoś za to musi zapłacić i to proste jak budowa cepa – nie ma nic za darmo – jeszcze tego nie wiesz co ?
    I to jest AFERA – mała ,wielka,znikoma ale jest :O !

  8. Kochany ja to wszystko wiem tylko podałem taki przykład –
    Oczywiscie że musi byc cała procedura ale to magicy z ratusza powinni w porozumieniu z wykonawcą mieć alternatywne miejsce a może i dwa aby nadmiar betonu ,czy np.gruzu czy innego materiału zagospodarowac – bo wtedy nic rozumiesz nic sie nie marnuje nie istotne czy płaci ten czy owy zawsze ktoś ponosi koszty ale wszystko trzeba przemyśleć
    A tu tego nie ma i potwierdza sie to co przytaczam od lat : myślec trzy dni pracowac 10 minut ; O !

  9. Totalna bzdura.. co ma do tego miasto? Inwestor płaci za wykonane metry i co ich to obchodzi kto i ile betonu przywlaszczył w trakcie wykonywania prac? Faktem jest, że często w wyniku pomyłki, zamawia się więcej mieszanki niż potrzeba.. beton trzeba zużyć/wylać w przeciągu kilku h od wjazdu z betoniarni – stąd często nadmiarowe metry trafiają na prywatne posesje pracowników.. Reasumując, rozdmuchiwanie tematu i doszukiwanie się wielkich afer tam gdzie ich nie ma.

  10. I to jest problem – pusty łeb decydenta bo trzeba mieć awaryjne miejsce przygotowane na to gdzie ” nadmiar surowca” zagospodarować
    Tak sie robi w krajach gdzie sie myśli : O !
    A nie w mieście imitacji – jasne !

  11. No kochany jesteś bardzo mądry ale tu nie chodzi o liczenie tu chodzi o to że za ten beton to kto zapłacił : My,Ty,i Inni-
    i tu jest pies pogrzebany on nie wzioł niczyje bo takiegi nie ma on wzioł Nasze i o to chodzi ,wzioł nie swoje.
    Dawniej takim obcinano palce,dłonie i rękę a dziś – Pikuś
    Jak tego nie rozumiesz to łeb do przeszczepu : O !

  12. Firma od lat miała chyba eldorado w Rzeszowie.Ale nie ma co się dziwić kiedy w MZD były aztrudnione czujki od przygotowania projektów a przetargi były wielka improwizacja.Podobno wiele zleceń i przetęrgów było chyba ustawianych pod znanego wykonawcę.I nie chodzi tylko o firmę opisana ale i inne inwestycje drogowe i mostowe w mieście improwizacji.

  13. Akurat tutaj nie za nasze tylko Strabagu. Miasto zapłaci za zatoki kwotę ustaloną w przetargu, zatoki zostaną wykonane prawidłowo (od tego jest odbiór techniczny) i tylko Strabag na realizację kontraktu zużyje więcej betonu. A wylewanie zbednego betonu na inne dróżki włóż między bajki – to tak nie działa. Nikt bez stosownych planów, uzgodnień nie moze sobie wylać betonu na miejska drogę. Chyba że na prywatną dróżkę ale wtedy to się nie będzie różniło niczym od wylania u Pana Kierownika.

  14. no to kierownik podpadł swoim…… za 4 kubusie chłopa Strabag może zwolnić, widać, że branżysta opisał wszystko krok po kroku…..człowiek z ulicy raczej nie wiedziałby co skąd i dlaczego

  15. Gdybyś się wziął za liczenie za siebie dorobił byś się czegoś. Do tej pory liczysz za kogoś z kimś i nic nie masz? Albo masz za mało? Tacy liczą ile mają sąsiedzi. Nie pracuj siedź w oknie i licz. Może coś spadnie z nieba. Weź się w końcu do pracy!!!!! Leniu. Pomyśl o utylizacji lub ogamoniach co liczą ile trzeba na budowę?????? Co z tym zrobić później ????

  16. No kochany nic mi nie pęknie
    ale jak sie nie denerwować beton wycieka i co cicho sza – to jaki pieron za nasze bedzie se droge robił to do licha tu dostarczyć :
    Wilkowyja – południe czeka !
    zaklajstrowana polna droga zwana Zygmunta starego – czeka 42 lata dawać tu te kubiki betonu jak już z tych zatok nadmiar na trotuary sie wylewa – tu betonować : Zygmunta Starego każda ilość sie wbuduje – bo ruch że cho – cho a drogi ni ma

    No i co : elwood chyba wszystko jasno wyjaśniłem co ?

  17. Spółka Strabag budowała nie tylko ul.3 maja ale też ślepa drogę ul.Wywrockiego i to podobno z wieloma aneksami ale koszty się nie liczą kiedy to droga do vice-prezydenta miasta.Podobnie powstawała czy ul.Iwonicka zbudowaną ja ponad rok przed terminem ale jest super dobrze tylko dlaczego tak drogo była budowała.Może warto aby dokończyć ul.Iwonicka i utwardzić pobocza ul.Pańskiej bo można na tym odcinku od ul.Iwonickiej do ul.Dębickiej stracić lusterka albo wpaść do rowu.

  18. W bratkowicach sami oszusci mieszkaja nie tylko od drog bo od okien takze firma z + wiec nie ma sie co dziwic ….

  19. No prosze kręcenie lodów i robienie Suwerena w ciula trwa nieustannie od 1939 roku – gdzie Dzierżyński aby z tymi wszystkimi krętaczami raz na zawsze zrobić w końcu porządek –
    Ten nie wie ,ci nie powiedzą, a co to konfesjonał ;
    Już wszyscy powinni wiedziec że taki i owaki robi w ciula mieszkańców miasta które dało mu robote –
    i nazwisko + fotografia do publicznej wiadomości. –
    Kamieniołom dla winnego a ratusz niech sprawdza 24/24 co i jak jest robione bo to za nasze podatki dlatego wszystko ma byc
    na tip- top a nie za chwile znowu kwik z ratusza że podłoże siada bo autobusy za ciężkie ;
    Sprawdzac,kontrolowac,nadzorować, fotografować czuwać nieustannie – nie za biurkami a w terenie przy zatokach non stop; O !

Comments are closed.