Reklama

Ratusz nie traci wiary. Znów chcesz poszerzać granice Rzeszowa. Od początku przyszłego roku o opinie w tej sprawie będzie pytać mieszkańców stolicy Podkarpacia. Stawką jest gmina Krasne i 12 podrzeszowskich sołectw.

Pozytywnych wyników konsultacji społecznych w Rzeszowie można się spodziewać. Zawsze mieszkańcy Rzeszowa w zdecydowanej większości opowiadali się za rozszerzeniem granic administracyjnych miasta. Ratusz porażki notował, gdy te same pytania zadawał mieszkańcom terenów, które miałyby być włączone do Rzeszowa. Ci mieszkańcy w przeważającej części mówili „nie”.

Żeby mieli tutaj robotę

– Interesuje mnie taka polityka, żeby miasto się rozwijało, żeby kolejni ludzie przychodzili tu do Rzeszowa i żeby tu mieli robotę, naukę i kulturę i bezpieczeństwo i poczucie dobrego życia – mówił podczas listopadowej sesji Rady Miasta Rzeszowa prezydent Tadeusz Ferenc.

To wtedy rada zgodziła się na poszerzenie Rzeszowa o gminę Krasne i 12 sołectw: Malawy z gminy Krasne, Matysówki z gminy Tyczyn, Kielanówki z gminy Boguchwała, Bzianki i Rudnej Wielkiej ze Świlczy, Miłocina, Pogwizdowa Nowego, Rudnej Małej, które teraz wchodzą w skład gminy Głogów Małopolski oraz Zaczernia i Nowej Wsi z Trzebowniska.

Na liście są także fragmenty dwóch kolejnych sołectw: Racławówki (tzw. Racławówka Doły) z gminy Boguchwała oraz Jasionki (port lotniczy i tereny wokół niego) z Trzebowniska.

Zgoda rady była wstępem do poszerzenia granic, która jeszcze o niczym nie decydowała. Kolejnym krokiem formalnym są konsultacje społeczne wśród samych mieszkańców Rzeszowa i tych miejscowości, które ratusz chce wchłonąć w granice miasta. Od początku przyszłego roku rozpoczną się konsultacje wśród rzeszowian. Konsultacje potrwają do końca stycznia.

Ankiety będzie można wypełniać na kartkach o dwóch kolorach. Białe dotyczą przyłączenia do Rzeszowa całej gminy Krasne, na zielonych do wypełnienia będą pola dotyczące przyłączenia wspomnianych 12 sołectw. Wyrażenie opinii polegać będzie na umieszczeniu znaku X w odpowiedniej rubryce. Do wyboru będą trzy odpowiedzi: „jestem za”, „jestem przeciw”, „wstrzymuję się”.

Konsultacje to początek

Ankiety będą dostępne w budynkach Urzędu Miasta Rzeszowa oraz w punktach informacyjnych przy ul. Okrzei 1, pl. Ofiar Getta 7, ul. Kopernika 1, a także w siedzibach rad osiedlowych i w punktach urzędu znajdujących się w galeriach handlowych. W ankietach mogą wziąć udział jedynie osoby pełnoletnie stale mieszkające na terenie Rzeszowa.

Wypełnione ankiety mieszkańcy Rzeszowa mogą składać bezpośrednio osobom udostępniającym ankiety lub w miejscach udostępniania ankiet. Po przeprowadzeniu konsultacji wśród mieszkańców Rzeszowa, przyjdzie czas na konsultacje wśród mieszkańców terenów, które miałyby zostać włączone do stolicy Podkarpacia.

Wyniki konsultacji nie są wiążące dla ostatecznej decyzji, którą podejmie Rada Ministrów, czyli rząd. Ratusz chciałby, żeby gmina Krasne i 12 sołectw były częścią Rzeszowa od początku 2017 r. W między czasie opinię w tej sprawie wyda wojewoda podkarpacki, który swoje stanowisko wraz z wynikami konsultacji przekaże do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

– Ministerstwo przygotowuje projekt uchwały. Też może się zgodzić lub nie zgodzić z wojewodą i wystosować swoją propozycję decyzji. Później z MSWiA całość dokumentów z projektem uchwały trafia do Rady Ministrów. I tak naprawdę to RM podejmuje ostateczną decyzję. Ma na to czas do 31 lipca. I wtedy poszerzenie następuje od 1 stycznia kolejnego roku – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Gdzie są dostępne ankiety?

– Kancelarii Ogólnej Urzędu Miasta Rzeszowa: Ratusz, Rynek 1

– Punktach Informacyjnych Urzędu Miasta Rzeszowa: ul. Okrzei 1, pl. Ofiar Getta 7, ul. Kopernika 15,

– Punktach Obsługi Mieszkańców: al. Witosa 21 (hipermarket „bi1”), al. Kopisto 1 (Centrum Kulturalno-Handlowe Millenium Hall), ul. Krakowska 20 (Galeria Handlowa Nowy Świat), al. Rejtana 65 (Centrum Handlowe Plaza) i al. Piłsudskiego 44 (Galeria Rzeszów)

– siedzibach Rad Osiedlowych miasta Rzeszowa

– siedzibach jednostek organizacyjnych miasta Rzeszowa

– Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta Rzeszowa (www.bip.erzeszow.pl)

Rzeszów ostatni raz się poszerzył w 2010 r., gdy do jego granic włączono Budziwój i część Miłocina. Od tamtej pory miasto wielokrotnie podejmowało próby włączania do Rzeszowa kolejnych terenów. Wszystkie kończyły się porażką, a prezydent Tadeusz Ferenc wchodził w polityczne spory z wójtami gmin, z których Ferenc chciał „wyciągać” tereny.

Ratusz liczy na to, że tym razem rząd PiS będzie przyjaźniej nastawiony do planów poszerzenia Rzeszowa. Tego nie można było mówić w ostatnich latach w okresie rządów PO-PSL. Poprzednia ekipa odmawiała poszerzenia granic miasta, bo nie chcieli tego mieszkańcy przyłączanych terenów.

Władze Rzeszowa deklarują, że w przyłączane tereny są w stanie zainwestować nawet 800 mln zł.

SABINA LEWICKA

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

6 KOMENTARZE

  1. Jak Was czytam, to nie dziwię się już niczego.
    Analogicznie zabrońcie wjazdu wszyskim pojazdom z Warszawy, Berlina, N Yorku i Moskwy, bo przecież chamy nie chcą się przyłączyć do Rzeszowa.
    Aha. I nie zapomnijcie przeprowadzić konsultacji nt. czy mieszkańcy Rz chcieliby mieć dostęp do morza. Bo Gdańsk można również przyłączyć…

  2. Ja również popieram powyższe wypowiedzi. Wyp. z roboty wszystkich przeciwnych przyłączeniu, którzy są z poza terenu miasta. Ponadto wprowadziłbym ulgi dla prywatnych przedsiębiorców zatrudniających mieszkańców miasta, jakoby i tamci nie zatrudniali przeciwników przyłączenia!!! Na kolanach do Tadeusza by przyszli!

  3. To prawda zawsze centrum jest zawalone samochodami z rejestracjami poza rzeszowskimi. Oni nie chcą do Rzeszowa to po co do niego przyjeżdżają.

  4. To sie musi nam opłacać. Sam prestiż byciem z miasta to mało. Kto zapłaci za zmiane prawojazd, dowodu rejestracyjnego, osobistego…

  5. Ratusz prowadzi za łagodną polityke. Wydaje pieniądze rzeszowskiego podatnika na drogi wylotowe z miasta które służą w większości właśnie naszym sąsiadom mówiącym NIE połączeniu. Zatrudnia w spółkach miejskich obcych. Jak np.Trzebownisko ma sie przyłączyć jak ponad setka kierowców w mpk z Trzebowniska. Potrzebna jest kryształowa noc i masowe zwolnienia. Jak 2 stycznia prace straci kilka tyś tu zatrudnionych i posiedzą kilka miesięcy bez pracy to konsultacje mają sens. Ale teraz? Drogi mają, prace mają, autobusy z jedną ceną na całości miasta to ani myślą tu płacić podatków.

    No chyba że miasto da ceny dampingowe za wode, ścieki, śmieci dużo poniżej tego co Oni płacą u siebie. i wokoło Rzeszowa powstanie strefa 2 km z ceną biletu mpk nie 3 zł tylko 10zł. Jak nie chcą do Rzeszowa niech zapieprzają na piechote. Dlaczego to Rzeszowiacy mają dopłacać do kursów do granic miasta?

Comments are closed.