Zdjęcie: Joanna Gościńska / Rzeszów News

– Ratujcie nas i pomóżcie – apelują do polityków mieszkańcy rzeszowskiego osiedla Nowe Miasto. Twierdzą, że ktoś chce tam wybudować drogę i dwa wieżowce. – Bzdura – odpowiada ratusz. 

W ub r. mieszkańcy Zalesia walczyli o zachowanie terenów na ich osiedlu, bo nie chcieli się zgodzić na budowę wieżowców i bloków. Do nich dołączyli mieszkańcy ul. Grabskiego, którzy nie wyobrażali sobie, aby bloki stanęły przy Żwirowni.

Dziś do tego grona dołączają także mieszkańcy Nowego Miasta, którzy są zbulwersowani tym, że ktoś przez środek osiedla chce im wybudować drogę.

Inwestycja, o której mowa miałaby mieć swój początek przy ul. Kozienia a koniec obok galerii Millenium Hall. Budową podobno ma się interesować jeden z deweloperów, który na Nowym Mieście planuje wybudować dwa 16-piętrowe wieżowce.

Dla mieszkańców, których na Nowym Mieście jest prawie 16 tysięcy, to nie do pomyślenia, chociażby z tego względu, że na ich osiedlu już jest problem z terenami zielonymi i parkowaniem, a nowa droga i bloki tylko by to pogorszyły.  

Mieszkańcy Nowego Miasta zwracają też uwagę na to, że w pobliżu planowanej drogi są dwie szkoły, przedszkole i żłobek. Uważają, że inwestycja pogorszy bezpieczeństwo ich dzieci.

PiS: Wielkie nieporozumienie

Planami dewelopera zainteresowali się rzeszowscy politycy PiS: Marcin Fijołek, Waldemar Szumny i Jerzy Jęczmienionka. Na ich czele których stanął poseł Wojciech Buczak, kandydat tej partii na prezydenta Rzeszowa. W czwartek pojawili się nieopodal kościoła na Nowym Mieście.

Wokół polityków PiS bardzo szybko zebrała się pokaźna grupa wzburzonych mieszkańców Nowego Miasta, którzy byli bardzo ciekawi, co politycy mieli do powiedzenia tej sprawie. 
– To wielkie nieporozumienie. To droga nie powinna tutaj powstać. Wprowadzenie ruchu w środek osiedla to wielki błąd – zaczął Marcin Fijołek.

Wojciech Buczak zwrócił uwagę, że budowa ruchliwej drogi pogorszy komfort życia mieszkańców Nowego Miasta. – Budowa drogi łączącej dwie bardzo ruchliwe ulice oraz wybudowanie dwóch nowych budynków spowoduje, że osiedel straci cenne tereny rekreacyjne i zielone, których jest tu bardzo mało – mówił poseł Buczak.

– W tej sytuacji potrzebny jest dialog, a nie narzucanie rozwiązań, być może korzystnych dla wąskiej grupy deweloperów. Trzeba pod uwagę wziąć przede wszystkim opinię i warunki życia mieszkańców tego osiedla, którzy zainwestowali swoje pieniądze – dodawał.

Nie będą mieli czym oddychać 

Wypowiedzi polityków PiS przerwała jedna z mieszkanek osiedla krzycząc, że są zbierane podpisy pod petycją przeciwko budowie drogi. Petycję jeszcze w tym tygodniu chcą złożyć do biura Rady Miasta Rzeszowa.

– Mamy ponad 2 tysiące podpisów. Jeśli tutaj będzie droga, to nie będziemy mieli czym oddychać. Nasze dzieci nie będą miały się, gdzie bawić. Na boisku, które chcą nam zabrać, dzieci i dorośli grają w piłkę, tu odbywają się pikniki. Nie wyobrażam sobie, aby nam to zabrano. Ratujcie nas i pomóżcie – apelowała starsza kobieta, która na Nowym Mieście mieszka od prawie 40 lat.

– W końcu upominacie się o swoje prawa – podchwycił poseł Buczak.

Marcin Fijołek zapowiedział, że na najbliższą sesję Rady Miasta zostanie złożony projekt uchwały, w którym znajdzie się wniosek o ustanowienie miejscowego planu zagospodarowania dla os. Nowe Miasto, tak, aby uchronić go przed zabetonowaniem.

Ratusz: Mieszkańcy są wprowadzani w błąd

A co na to wszystko miasto? Po pierwsze, przypomina, że droga, która wzbudza tak wiele emocji została zaplanowana na początku lat 90. ubiegłego wieku, gdy prezesem spółdzielni był Tadeusz Ferenc, obecny prezydent Rzeszowa. Miała ona w przyszłości odciążać ruch na ul. Podwisłocze i al. Rejtana.

– Obecnie nie ma planów, aby tam drogę budować. Powstanie ona tylko wtedy, kiedy większość mieszkańców będzie tego chciała – zapewnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Ratusz jest zdziwiony informacjami, że na Nowym Mieście mają powstać nowe bloki. – To bzdury. Nie były prowadzone żadne rozmowy z żadnym deweloperem. Żadne nowe bloki na Nowym Mieście nie powstaną. Ktoś mieszkańców wprowadza w błąd – twierdzi Chłodnicki.

Miejscy urzędnicy podkreślają także, że Nowe Miasto jest jednym z najbardziej zielonych osiedli w Rzeszowie. – Nikt nie chciał i nie chce terenów zielonych tam niszczyć. Nie planowaliśmy wycinać tam ani jednego drzewa – mówi Maciej Chłodnicki.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama