Reklama

W ostatnich 10 latach rzeszowscy działkowicze stracili prawie 3 ha terenów. – To tylko 1 proc. Protesty były nieuzasadnione – komentują miejscy radni. 

W piątek odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Rzeszowa, podczas której radni jednogłośnie przyjęli dwie uchwały. Jedna z nich ma doprowadzić do zatrzymania budowy drogi biegnącej przez Rodzinne Ogrody Działkowe im. Władysława Szafera, które mieszczą się przy ul. Skrajnej, druga – zapewnić działkowcom pomoc. 

Ci ostatni pikietowali w czasie piątkowej sesji. Przed ratuszem domagali się ochrony wspomnianych ogródków działkowych. Cytowali przy tym Jonasza Koftę i jego „Pamiętajcie o ogrodach”, nawoływali do ocalania terenów zielonych i krytykowali politykę przestrzenną miasta.  

„Protesty nieuzasadnione”

Na sesji Rady Miasta Rzeszowa, która odbyła się we wtorek, radni miejscy odnieśli się do tamtych wydarzeń. Przewodnicząca klubu Platformy Obywatelskiej Jolanta Kaźmierczak oceniła, że protesty działkowiczów były nieuzasadnione. 

– Ta wizja była apokaliptyczna. Miasto dba przecież o ogródki działkowe – uznała Kaźmierczak. – W rzeczywistości tereny ogródków, które zostały przejęte pod budowę dróg, to jest tylko jeden procent – dodawała. 

Wtórował jej radny Rozwoju Rzeszowa Tomasz Kamiński. – Zapanował klimat, że w Rzeszowie masowo likwiduje się ogródki działkowe, a to nieprawda – mówił. 

190 ha ogródków działkowych

Komentarze radnych były efektem wystąpienia Grzegorza Tarnowskiego, dyrektora Biura Gospodarki Mieniem Miasta Rzeszowa. Tarnowski przekazał, że powierzchnia ogródków działkowych w Rzeszowie liczy ponad 190 ha. 

– W ostatnich 10 latach mieliśmy tylko 7 przypadków okrojenia terenów ogródkowych. Łącznie pod budowę dróg publicznych odebrano działkowcom 2 ha i 86 a – przypominał. – Zostały za te działki wypłacone odszkodowania – argumentował. 

Najwięcej powierzchni, bo 31 a, utraciły w 2016 roku ogródki działkowe Nowy Gaj przy al. Powstańców Warszawy. Te same ogródki okrojono też wcześniej o 9 ha, ale tej liczby Tarnowski do statystyk nie wlicza. Dlaczego? Bo terenów nie wykorzystało miasto.

– Dwa duże obszary w Nowym Gaju, 9 z 17 ha, odzyskali ich dawni właściciele. Sąd uznał ich wywłaszczenie za nieważne – uzasadniał dyrektor Tarnowski. 

Więcej ogródków?

Te stracone niemal 3 ha ogródków Rzeszów chce jednak odzyskać – i to z nawiązką. Prezydent Marek Bajdak zlecił Tarnowskiemu przegląd nieruchomości miejskich, które mogłyby zostać przekazane działkowcom, np. jako rekompensaty za utracone ogrody. 

– Poprosiłem także, aby działkowcy byli informowani o wszelkich postępowaniach „ZRID-owych”. Nie może być pod tym względem zaniedbań. Ogłoszenia będą wywieszane na bramach wjazdowych ich ogródków – zapewnił Bajdak. 

Radny Tomasz Kamiński zaapelował, aby zwołać nadzwyczajną sesję rady miasta, która byłaby poświęcona jedynie ogródkom działkowym. – Musimy pamiętać, że dla wielu osób to jedyny kawałek zieleni. Należy poważnie zastanowić się, gdzie te ogródki mogłyby się w przyszłości znajdować – tłumaczył. 

Zwołania dodatkowej sesji nie wykluczył przewodniczący rady Andrzej Dec. 

(cm)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: